Smarowanie przed sezonom

    Smarowanie przed sezonom

    Agata KOWALCZYK <a href="mailto:kowalczyk@echodnia.eu" target="_blank" class=menu>kowalczyk@echodnia.eu</a>

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Arkadiusz Jędras, instruktor narciarstwa: - Bez odpowiedniej wiedzy, doświadczenia i narzędzi nie każdy poradzi sobie z przygotowaniem nart do sezonu,

    Arkadiusz Jędras, instruktor narciarstwa: - Bez odpowiedniej wiedzy, doświadczenia i narzędzi nie każdy poradzi sobie z przygotowaniem nart do sezonu, dlatego lepiej zaufać profesjonalnie wyszkolonym, wyposażonym serwisom. Nie warto oszczędzać na swoim i innych bezpieczeństwie.

    Odpowiednio dobrany i przygotowany sprzęt to podstawa bezpieczeństwa i przyjemności z jady oraz gwarancja szybkich postępów w doskonaleniu umiejętności.



    Jeżeli nie zadbaliśmy o narty czy deskę po zakończeniu poprzedniego sezonu, to musimy dobrze je obejrzeć przed wyjazdem na stok. Zaczynamy od krawędzi. Powinny być ostre, bez zadziorów, bez uszkodzeń, rdzy i nalotów. Deski powinny mieć zachowany odpowiedni kąt boczny i podcięcie do strony ślizgów. Kąt boczny gwarantuje trzymanie się nart na lodzie, a podcięcie ułatwia skręcanie i eliminuje efekt zacinania nart w śnieg.



    Krawędzie ostrzy się w zależności od ich stanu specjalistycznymi maszynami lub ręcznie odpowiednimi narzędziami. Najlepszą jakość wykończenia krawędzi zapewniają maszyny z dyskami ceramicznymi i pilniki diamentowe.

    Jazda na śniegu sztucznym, w niskich temperaturach, na lodowcach i twardym śniegu wczesną zimą powoduje, że krawędzie szybciej się tępią niż na śniegu wiosennym i naturalnym. Częstotliwość serwisu krawędzi powinna zależeć od warunków w jakich jeździmy. Po sześciu dniach szusowania ostrość krawędzi zmniejsza się o połowę, co powoduje zwiększenie ryzyka upadku, zmniejsza komfort jazdy i kontrolę nad nartami.



    BEZ SMAROWANIA ANI RUSZ

    Ślizg powinien mieć jednolity kolor, bez przebarwień i ubytków, sinego nalotu, rys i wyrw. Jeśli nie dba się o niego, to łatwo się utlenia i kruszy. Oddając narty do serwisu powinniśmy zlecić uzupełnienie wszystkich ubytków, splanowanie ślizgów z krawędziami narty i nasączenie ślizgu odpowiednim smarem na gorąco. Odpowiednia technika smarowania i jakość smaru zapewnia to, że równomiernie zostanie wtopiony w nartę i łatwo będzie się łączył z cząstkami ślizgu.



    ŚWIECZKA DO LAMUSA

    Kiedyś narty smarowano świeczką, aby zapobiec przyklejaniu się śniegu do spodów desek. Z nowoczesnymi ślizgami nie ma takiego problemu, a smar ma przede wszystkim zabezpieczyć przed uszkodzeniami.



    Na śniegi zimne i wczesne polecane się smary twarde, na śniegi wiosenne i miękkie. Jeżeli kupiliśmy nowe narty, to przed pierwszym wyjściem na śnieg deski trzeba zagruntować. Polega to na maksymalnym nasączeniu ślizgów smarem, do momentu aż przestaną go przyjmować. Taki zabieg przedłuży żywotność nart, zabezpieczy przed nadmiernymi uszkodzeniami i ułatwi późniejsze wchłanianie innych smarów.



    Przed sezonem należy skontrolować stan wiązań i siłę ich wypięcia. W razie potrzeby należy ją skorygować. W butach sprawdzamy stan klamer, wkładek oraz czy nie ma uszkodzeń skorupy.



    Kiedy należy oddać narty do serwisu?

    - przed pierwszym ich kontaktem ze śniegiem,

    - po sześciu dniach jazdy,

    - gdy zauważymy ubytki w ślizgu,

    - gdy krawędzie nie trzymają kątów i są wyszczerbione, z nalotem lub rdzą,

    - gdy na ślizgu jest biały nalot świadczący o jego wyschnięciu i zwietrzeniu,

    - na koniec sezonu, aby zabezpieczyć je na czas przechowywani,

    - gdy mamy problem z wiązaniami.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo