Bijemy brawa, dajemy klapsy

    Bijemy brawa, dajemy klapsy

    Agata DZIEKAN, Wioletta WOJTKOWIAK, Klaudia TAJS, Sławomir CZWAL, Zdzisław SUROWANIEC, Marcin RADZIMOWSKI, Piotr SZPAK

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Edwardowi Surmaczowi - dyrektorowi szpitala w Stalowej Woli klaszczemy i patrzymy z podziwem na to, co robi.

    Edwardowi Surmaczowi - dyrektorowi szpitala w Stalowej Woli klaszczemy i patrzymy z podziwem na to, co robi. ©Z. Surowaniec

    Edwardowi Surmaczowi - dyrektorowi szpitala w Stalowej Woli klaszczemy i patrzymy z podziwem na to, co robi.

    Edwardowi Surmaczowi - dyrektorowi szpitala w Stalowej Woli klaszczemy i patrzymy z podziwem na to, co robi. ©Z. Surowaniec

    Brawa dla Ewy Garncarz, prezesa Miejskiej Komunikacji Samochodowej w Mielcu. A. Dziekan

    Brawa dla Ewy Garncarz, prezesa Miejskiej Komunikacji Samochodowej w Mielcu.
    (fot. A. Dziekan)

    Sukcesy i porażki. Tych pierwszych było zdecydowanie więcej. Cieszymy się z tego powodu i brawami chcemy nagrodzić świetnych menedżerów, sportowców, samorządowców i ludzi, którzy rozsławiają swój region. Wpadek, jak zwykle, też nie brakowało, więc niektórym należą się klapsy.
    Wielkie brawa dla siatkarek mieleckiej Stali Dominiki Żółtańskiej oraz Magdaleny Kobieli, które oddały... swoje brązowe medale mistrzostw Polski na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pamiątki zostały zlicytowane za kilkaset złotych. M. Radzimowski

    Wielkie brawa dla siatkarek mieleckiej Stali Dominiki Żółtańskiej oraz Magdaleny Kobieli, które oddały... swoje brązowe medale mistrzostw Polski na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pamiątki zostały zlicytowane za kilkaset złotych.
    (fot. M. Radzimowski)




    BRAWA





    Lucynie Mizerze - dyrektorowi Muzeum Regionalnego w Stalowej Woli, należy się owacja na stojąco. Pani dyrektor klaszczemy tradycyjnie od kilku lat. Ale jest za co! Także w tym roku w placówce odbyły się niezwykłe wystawy, że wspomnimy tylko wystawy "Boznańska nieznana", egipskich sarkofagów czy przedmiotów należących do galicyjskich Żydów oraz akwafort Rembrandta. Takich ekspozycji nie powstydziłyby się najbardziej prestiżowe muzea.



    Edwardowi Surmaczowi - dyrektorowi szpitala w Stalowej Woli, klaszczemy i patrzymy z podziwem na to, co robi. To, co buduje pan dyrektor zapiera z wrażenia dech w piersi. Odnowił szpital, zbudował pawilon dla psychicznie chorych, postawił nowe skrzydło szpitala, a w nim otworzył przed kilkoma dniami Odział Kardiologii Inwazyjnej z całodobowym dyżurem w Pracowni Hemodynamiki, ratującej życie osobom w stanach zawału serca i z problemami z naczyniami wieńcowymi. W planach ma budowę bloku operacyjnego i - nowość! - oddziału onkologii. Surmacza docenili już inni - znalazł się w gronie najlepszych menedżerów szpitali publicznych w kraju, w rankingu przeprowadzonym przez "Gazetę Prawną".



    Andrzejowi Szlęzakowi - prezydentowi Stalowej Woli, poklaszszczemy za kilka rzeczy. Przede wszystkim za ponowne, tym razem brawurowe wygranie wyborów na prezydenta miasta. Wynik w drugiej turze miał tak dobry, że można mówić o zdruzgotaniu przeciwnika. Szlęzakowi należą się także oklaski za doprowadzanie do finału budowy drugiego odcinka obwodnicy i budowy drogi przecinającej hutę, co da miejsce dla inwestorów.



    Piotrowi Kiszce - tancerzowi ze Stalowej Woli, klaskała cała Polska, dołączamy się i my. W programie telewizyjnym "Taniec z gwiazdami" doszedł do finału, tańcząc z Joanną Jabłczyńską i otarł się o zwycięstwo. Niestety, w kolejnej edycji już mu nie poszło tak gładko i szybko odpadł. Ale to nie jego wina, tylko partnerki, która po prostu nie dała się lubić.



    Mirosławowi Brysce - prezesowi Huty Stalowa Wola, należą się słowa podziwu za to jak poradził sobie z problemami, których nikt inny nie mógł przeskoczyć. Wyprowadza na prostą spółkę, która już stała na skraju upadku. Huta pod jego rządami zaczyna rozkwitać. Znalazł się w elitarnym gronie najlepszych prezesów kierujących spółkami państwowymi. Na 25 nazwisk zajął 23. pozycję. Jak elitarne jest to grono świadczy fakt, że Polska ma 2,5 tys. menedżerów. Ranking opublikował miesięcznik "Forbes".



    Markowi Medyńskiemu ze Stalowej Woli klaszczemy za to, że został podkarpackim Mówcą Znakomitym. Wygrał konkurs, pokonując w finale pięć pań i dwóch panów. W ogólnopolskim finale w Katowicach był trzeci.



    Andrzejowi Karasiowi - wójtowi Zaleszan w powiecie stalowowolskim - należą się "oklaski na zejście". Był wójtem przez 30 lat. Zrealizował w gminie wiele inwestycji, korzystając ze wsparcia unijnego. Przegrał wybory zaledwie kilkudziesięcioma głosami.



    Grupowe oklaski dla Prawa i Sprawiedliwość w Stalowej Woli, które osiągnęło świetny wynik wyborczy, choć nie na tyle dobry, żeby rządzić samodzielnie. W mieście PiS ma 9 radnych, a w powiecie 11.



    Tadeuszowi Duszyńskiemu - dyrektorowi Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Stalowej Woli - klaszczemy na mokro. Za zmodernizowanie basenu i to tak, że wygląda jak nowy. Rozpoczął budowę kolejnej niecki z elementami aquaparku. Oj, za rok będzie się gdzie zrelaksować!



    Ryszardowi Kapuście - prezesowi spółki Mista w Stalowej Woli - klaszczemy my, ale także inni dają mu dowody uznania. Ta niewielka spółka, produkująca maszyny do budowy dróg, osiąga znakomite wyniki. Potwierdzeniem są medal w kategorii najlepszy produkt na II Międzynarodowych Targach Budownictwa Drogowego "Autostrada-Polska" w Kielcach i nagroda ministra transportu za najlepszą ofertę w kategorii sprzęt i maszyny budowlane za równiarkę RD-165C. Ryszard Kapusta jest także prezesem bardzo prężnie działającej Regionalnej Izby Gospodarczej.



    Biskupowi pomocniczemu diecezji sandomierskiej Edwardowi Frankowskiemu klaszczemy za zasługi. Otrzymał od prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski. "Za upartą działalność w obronie wolności religii, Kościoła, ale także o niepodległość naszego kraju" - jak powiedział prezydent.



    Oklaski dla Niżańskiego Centrum Kultury Sokół oraz niżańskich harcerzy za zorganizowanie wigilii na Rynku. To fantastyczny pomysł bratania zarówno mieszkańców biednych, jak i tych bogatych i traktowanie wszystkich jednakowo gościnnie. Pomimo drobnej wpadki z brakiem światełka betlejemskiego dla niżańskiego starosty była to jedna z najlepszych imprez w tym roku. Brawa należą się też mieszkańcom Niska, że pomimo nieciekawej pogody wyszli z domu i przyszli zobaczyć żywą szopkę.



    Brawa dla Mariusza Kowalika, byłego burmistrza Niska za rozpoczęcie wodociągowania osiedla Warchoły oraz ulicy Nowej w Nisku. Na tych osiedlach woda potrzebna była od dawna i duży plus, że prace ruszyły. Mały klaps należy się za wpisanie do innego projektu unijnego kosztów zakupu kawy.



    Plusy dla dyrekcji, pracowników oraz aresztantek z Niska. Aresztantki bezpłatnie pracują w Domu Opieki Społecznej w Stalowej Woli, w niżańskim szpitalu, sprzątają ulice Niska oraz lasy. Resocjalizacja w Nisku idzie pełną parą. Doceniło to też Ministerstwo Sprawiedliwości i przyznało na miniony rok większe pieniądze na szkolenia dla więźniów.



    Duże brawa dla księdza Bogusława Pituchy, dyrektor Caritasu Diecezji Sandomierskiej, za zorganizowanie w Rudniku nad Sanem ośrodka pobytu dziennego dla osób niepełnosprawnych. W budynku w przyszłym roku powstanie też dom pomocy dla matek i dzieci. Opustoszała budowla zacznie tętnić życiem i to na dodatek w słusznej sprawie.



    Oklaski dla Tarnobrzeskiego Stowarzyszenia Kulturalnego. Młodzi udowadniają, że chcieć, to móc. Brawa za przegląd filmów niezależnych "Bartoszki", Galerię Bezdomną, za to, że nie narzekają, a działają.



    Brawa dla dyrekcji Tarnobrzeskiego Domu Kultury. Za organizację Barbórkowej Dramy Teatralnej i ogólną życzliwość.



    Brawa dla władz Tarnobrzega za to, że wreszcie zdecydowały się wydać wojnę krwiopijcom. Miejmy nadzieję, że odkomarzanie nie będzie się odbywać tylko raz na cztery lata, przed wyborami. Z utęsknieniem wyglądamy powtórki.



    Brawa dla szefów Szkoły Tańca Pilicka Samba. Za wspaniałą wiosenną galę taneczną i za to, że są gotowi roztańczyć pół miasta i świetnie im to wychodzi.



    Brawa dla Marka Jońcy, byłego dyrektora Kopalni Machów, który w ciągu ośmiu miesięcy swojej kadencji zrestrukturyzował zakład, wyprowadził kopalnię na plus, a od stycznia licząca ponad 400 osób załoga może liczyć na pierwsze od kilku lat podwyżki pensji.



    Oklaski dla Rajmunda Cieślickiego, ordynatora Oddziału Ortopedyczno-Urazowego Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu za wprowadzenie obowiązkowych badań bioder u noworodków na terenie szpitala, a także za rozpoczęcie wszczepiania endoprotez, między innymi stawu biodrowego. Do tej pory pacjenci tarnobrzeskiego szpitala byli kierowani na operacje do szpitala w Stalowej Woli, Sandomierzu i Rzeszowie.



    Bijemy brawo Mirosławowi Plucie, burmistrzowi Baranowa Sandomierskiego, który od pięciu lat wykorzystując prywatne kontakty, wysyła bezrobotnych mieszkańców gminy do pracy w Niemczech. Po raz pierwszy we wrześniu tego roku zatrudnienie we Francji znalazła 40-osobowa grupa przy zbiorze kiwi i mandarynek.



    Brawa dla Tadeusza Plaskoty, wiceprezesa Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Nowej Dębie, który od kilku lat na terenie oczyszczalni ścieków prowadzi minischronisko dla bezpańskich psów i kotów, a ostatnio stworzył warunki "mieszkaniowe" dla bobra.



    Brawa dla Małgorzaty Michalik z Tarnobrzega, założycielki Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt "Ogród Świętego Franciszka", dzięki któremu od kilku miesięcy wałęsające się po Tarnobrzegu psy i koty mogą liczyć na opiekę weterynaryjną oraz nowego właściciela.



    Oklaski należą się komendantowi tarnobrzeskiej policji Janowi Żakowi, ale też policjantom z tarnobrzeskiej i rzeszowskiej jednostki. Zaledwie trzech dni potrzebowali na zatrzymanie groźnych i uzbrojonych po zęby bandytów, sprawców nieudanego napadu na bank, dwóch udanych napadów na pocztę i sprawców wielu kradzieży. Wkrótce bandyci staną przed sądem. Plus również za dość szybkie wykrycie kilku młodych sprawców napadów na sklepy w Tarnobrzegu i Sandomierzu. Oklaski są tym bardziej zasłużone, że częściej niż z bandytami funkcjonariusze muszą zmagać się z biedą w resorcie.



    Na pochwałę zasłużyli sędziowie z naszego okręgu, którzy z każdym rokiem z olimpiad prawniczych przywożą coraz więcej medali. Na salach sądowych radzą sobie nie gorzej, dlatego plus jak najbardziej zasłużony. Zastanawialiśmy się nad minusem dla prezesa sądu, za wciąż popsute windy w siedzibie tarnobrzeskiej Temidy. Ostatecznie podarujemy, bo windy właśnie są wymieniane na nowe.



    Oklaski należą się mieszkańcom Mielca, którzy w trakcie minionego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przekazali na rzecz fundacji Jurka Owsiaka ponad 70 tysięcy złotych. Jak zaznaczają organizatorzy mieleckiego finału, aż 60 tysięcy pochodziło nie z licytacji czy od firm, ale bezpośrednio od mieszkańców z ulicznej kwesty.



    W kończącym się roku warto pochwalić działania prezydenta Mielca Janusza Chodorowskiego i prowadzącego przedsięwzięcie Marka Bąbałę, szefa Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, dotyczące likwidacji problemów ze ściekami w Mielcu. W marcu ruszyła bowiem budowa dużej i nowoczesnej oczyszczalni ścieków, która kiedy powstanie, zlikwiduje kłopot z zanieczyszczoną Wisłoką. Miasto przestanie wreszcie truć rzekę.



    Oklaskujemy Ewę Garncarz, która na wiosnę tego roku została prezesem Miejskiej Komunikacji Samochodowej w Mielcu. To druga kobieta w Polsce na takim stanowisku. Widać, że pani prezes podchodzi nowocześnie do zarządzania przedsiębiorstwem, wprowadza promocje na przejazdy miejską komunikacją, pracuje nad pozytywnym wizerunkiem swojej firmy i próbuje wyciągać przedsiębiorstwo z zapaści finansowej.



    Pochwały należą się prezydentowi Januszowi Chodorowskiemu i Jackowi Tejchmie, dyrektorowi Samorządowego Centrum Kultury, za odnowienie sali kinowej i nadaniu jej nowoczesnego wyglądu. Chociaż są mankamenty. Jak ostatnio zauważył niepełnosprawny mielecki gimnazjalista Patryk Tabor - samorządowcy zapomnieli o windzie dla ludzi na wózku.



    Bijemy brawo, chociaż jednak z mieszanymi uczuciami, prezydentowi Mielca za przedsięwzięcie, jakim było wybudowanie przejścia przez tory dla pieszych w pobliżu wiaduktu. Przez lata w tym miejscu ludzie przedostawali się z jednej części miasta na drugą przez dziurę w płocie. Mieszane uczucia biorą się stąd, że ta zakończona w październiku inwestycja miała wyraźnie podtekst wyborczy (w listopadzie odbywały się wybory na prezydenta Mielca). Bo pojawia się pytanie, dlaczego samorządowcy nie uwolnili już wcześniej mielczan od tego komunikacyjnego kłopotu.



    Oklaski dla dyrektora mieleckiego szpitala Leszka Kołacza, który mocno stara się podnieść rangę swojej placówki. W listopadzie powstał tu nowoczesny i jeden z nielicznych w Polsce Oddział Kardiologii Inwazyjnej i Angiologii dla pacjentów z zawałami i chorobami miażdżycowymi.



    Bijemy brawa piłkarzom ręcznym mieleckiej Stali za powrót do ekstraklasy po 18 latach nieobecności. Mieleccy szczypiorniści radzą sobie w nowym i silnym towarzystwie bardzo dobrze.



    Oklaski dla trenera siatkarek Stali Mielec Jacka Wiśniewskiego. Ten 29-letni szkoleniowiec został w minionym sezonie rzucony na głęboką wodę, a na dodatek miał dość osłabioną kadrowo drużynę. Mimo to zdołał utrzymać zespół w najwyższej klasie rozgrywkowej.



    Brawa dla piłkarzy Stali Stalowa Wola za awans do drugiej ligi. "Stalówka" zajęła w trzeciej lidze drugie miejsce, ale wygrała baraże z HEKO Czermno i jest najlepszym obecnie piłkarskim zespołem na Podkarpaciu.



    Oklaski dla piłkarzy Iskry Sobów Tarnobrzeg oraz ich trenerów Sławomira Walskiego i Artura Chyły. Sobowianie w pięknym stylu awansowali do czwartej ligi, a w niej drużyna "ze wsi" ucierała nosa wyżej notowanym "miastowym".



    KLAPSY





    To samo Prawo i Sprawiedliwość ze Stalowej Woli, które nagrodziliśmy oklaskami za dobry wynik wyborczy, zasłużyło sobie na klapsy. W Radzie Miejskiej to ugrupowanie okazało się zdumiewająco pazerne na stanowiska w komisjach stałych. Za wyjątkiem jednej komisji, radni przegłosowali dla swoich ludzi stanowiska przewodniczących we wszystkich pozostałych komisjach. - Takie są uroki demokracji - powiedział jeden z radnych PiS. Ale taki urok ujrzał światło dzienne po raz pierwszy. Być może jest to odreagowywanie tego, że kandydatka PiS przegrała wybory prezydenckie.



    Grzegorzowi Żemkowi nie musimy wymierzać kary, zrobił to sąd, który skazał go za oszustwa bankowe (m.in. na szkodę banku w Stalowej Woli) na pięć lat i trzy miesiące pozbawienia wolności. Jego zastępcy Janinie Chim wymierzył karę roku i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności.



    Aż ręka świerzbi, aby dać lanie warszawskiej firmie, która szacowała koszty modernizacji kanalizacji sanitarnej w Stalowej Woli, na co pieniądze daje Unia Europejska. Koszty zostały niedoszacowane i jeśli Unia się nie zlituje i nie da większej kasy, miasto będzie musiało samo wyłożyć kilka milionów złotych.



    Ordynariuszowi sandomierskiemu ks. bp. Andrzejowi Dziędze nie wypada dawać klapsów, bo to nie uchodzi szarpać się z Jego Ekscelencją. Będzie więc dyplomatyczna wymówka. O to, że nie przybył osobiście na dożynki wojewódzkie, zorganizowane na lotnisku w Turbi koło Stalowej Woli. Ranga uroczystości była duża, a tu zjawił się tylko jego wysłannik z pozdrowieniami. Dobre i to, ale wszyscy czekali na biskupa!



    Kierownictwo hipermarketu Tesco w Stalowej Woli zasłużyło sobie na sążniste lanie. Listę grzechów tego sklepu można spisać na wołowej skórze. Towar, szczególnie wyroby mleczarskie, układane są byle jak, niestarannie. Zadziwia jak wiele jest wolnego miejsca na półkach. Po prostu brakuje towaru. Stoisko z winami obsługują kasjerki, które zupełnie nie znają się na winach. Jedna z nich przyznała nawet, że ich nie lubi. Odstręczają od kupna kluchowate i blade bagietki, pieczone z mrożonego ciasta. Kierownictwo obiecywało szybką obsługę przy kasach, a jednak swoje trzeba odstać. A jak ktoś ma pecha i trafi na zmianę kasjerów około północy, przez kwadrans nie może wyjść ze sklepu, nawet jeśli zrezygnuje z kupna, bo zablokowane są bramki. Koszmar!



    Za stoisko z winami klapsy należą się także supermarketowi Albert w Stalowej Woli. Wina wytrawne pomieszane są ze słodkimi, przy cenach nie ma opisu, jaki jest rodzaj wina. Żeby sprawdzić, trzeba każdą butelkę brać do ręki i czytać mikroskopijne literki. Butelki są pomieszane, to samo wino stoi przy różnych cenach, z różnicą 30 zł. Lepiej więc w kasie upewnić się, że cena, na jaką daliśmy się skusić jest naprawdę taką, jaką zapłacimy. Mamy nadzieję, że klapsy zabolą i pomogą.



    Minus należy się poprzedniemu zarządowi powiatu niżańskiego za zaakceptowanie warunków wynajęcia hali sportowej Regionalnego Centrum Edukacji Zawodowej w Nisku za 100 złotych miesięcznie. Dla zarządu powiatu należą się też pochwały. Brawa należą się za przebudowę drogi Zarzecze - Banachy. Jedzie się po niej jak po autostradzie. Brawa również dla dyrektora szpitala i zarządu za rozpoczęcie rozbudowy szpitala.



    Duży minus należy się drogowcom. Tym z dróg krajowych za koszmar ronda na skrzyżowaniu dróg krajowych nr 77 i 19. Wykonano tam już trzecią wymianę nawierzchni, miejmy nadzieję, że tym razem już skuteczną i granitowe kostki nie będą latały przed szybami kierowców. Minus należy się też drogowcom z dróg wojewódzkich za projekt przebudowy pasa drogi na ulicy Głowackiego. Nie uwzględniał on dostatecznie szerokich wjazdów do posesji. Na szczęście drogowcy poszli po rozum do głowy i wjazdy poszerzyli.



    Minus dla niżańskiej firmy Toora Poland za rozpoczęcie rozbudowy hali bez wymagalnego pozwolenia. W tym przypadku zawaliła nie tylko firma, ale również władze miasta, które w niewystarczający sposób wspierają zagranicznego inwestora. Toorę należy też pochwalić za zwiększanie liczby zatrudnionych osób. Mamy nadzieję, że wzrost produkcji nie wpłynie negatywnie na środowisko.



    Na klapsa, a nawet na porządne lanie, zasłużył w tym roku Zbigniew Jajdelski, sędzia Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu. Kilkanaście dni temu został zatrzymany przez ochroniarza Biedronki w Stalowej Woli, gdy próbował wynieść ze sklepu kawałek kiełbasy podwawelskiej, ukrytej w rękawie kurtki. Jakby tego było mało, następnego dnia uciekał samochodem przed policją, aż wpadł do rowu. A uciekał, bo (jeszcze nie ma wyników badań) prawdopodobnie był pijany. Nie było dla niego nauczką to, że półtora roku temu został zatrzymany w Chełmie, gdy jechał... pijany.



    Dziennikarski mały minusik dla komendanta tarnobrzeskiej policji, inspektora Jana Żaka, który czasami (to subiektywne odczucie) żurnalistów traktuje jak zło konieczne. Więcej otwartości panie komendancie i zrozumienia dla naszej pracy. Znacznie większy klaps dla komendanta za zatrudnienie policjanta, który już cztery dni po uroczystym ślubowaniu przyszedł do pracy pijany. A wystarczyło wcześniej popytać w jego środowisku, co to za kandydat. Komendantowi przyznajemy także plusa, więc ogólny bilans wychodzi na zero.



    Prokuraturze Okręgowej w tym roku dajemy, można rzec "prezydenckiego" klapsa. Przez prawie pół roku próbowała ściągnąć z Warszawy na przesłuchanie - konfrontację świadka, który nie przyjechał. Do stolicy ostatecznie na spotkanie ze świadkiem pojechał prokurator. Są różne sposoby przymuszania opornych świadków, ale tu chodzi o tylko teoretycznie (nasza subiektywna ocena) równego wobec prawa świadka, byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.



    Działaczom tarnobrzeskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej wielu wyborców spuściłoby lanie za wyborcze awanturnictwo. Specjalny minus dla posła Władysława Stępnia, który obiecywał publicznie, że zrobi wszystko, żeby w wyborach do rady miasta doprowadzić do zblokowania dwóch lewicowych komitetów. Nie był całkiem szczery...



    Minus dla Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej za wchodzenie w paradę i podważanie kompetencji sanepidu, a przez to wprowadzanie w błąd tarnobrzeżan, kiedy kranówkę opanowały bakterie zimnolubne. "Wody nie trzeba gotować" - orzekli spece z PGK, "Do spożycia tylko po przegotowaniu" - trąbiły służby sanitarne. Kogo tu słuchać?



    Klapsy dla Stanisława Gurdaka, prezesa Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Tarnobrzegu, za wprowadzenie wyższej taryfy za ciepło na kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia.



    Klapsy dla Antoniego Sikonia, prezesa Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Tarnobrzegu, za prowadzenie czwartej od 2004 roku podwyżki taryfy za odbiór ścieków.



    Za swoje "dokonania" w mijającym roku klapsy nie mogą raczej ominąć Lucjana Surowca, radnego miejskiego i pracownika Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych, w sprawie którego co prawda jeszcze nie ma wyroku sądowego, ale istnieją poważne podejrzenia, że jeździł pijany po Mielcu, a później wymyślił kłamstwo, że ktoś ukradł mu samochód. Chodzi o wydarzenie z kwietnia tego roku, kiedy to na jego BMW, poruszające się po ulicy zygzakiem zwrócił uwagę przygodny kierowca.



    Klapsy przydałyby się dyrekcji mieleckiego szpitala, która podejmując decyzję o wyłączeniu ze struktur swojej placówki poradni endokrynologicznej, nie postarała się o szersze przedstawienie swoich zamiarów. Niespodziewana wiadomość, że poradnia ma być sprywatyzowana wywołała popłoch wśród pacjentów. Ludzie przestraszyli się, że takie przekształcenia mogą oznaczać całkowite jej zamknięcie i zaczęli protestować. Dyrekcja przedłużyła funkcjonowanie poradni na starych zasadach o kilka miesięcy.



    Laniem należałoby też ukarać mieleckie starostwo, które swoimi planami wobec Zespołu Szkół Specjalnych w Mielcu wywołało ostatnio protest wśród rodziców uczniów tej szkoły. Starostwo mówi bowiem o przekształceniu szkoły w filię innego ośrodka oświatowego. Dla rodziców jest to jednak jednoznaczne z likwidacją szkoły. Nie zamierzają się godzić na żadne przekształcenia. Starostwo zapiera się jednak, że nie ma żadnych złych zamiarów. Jego tłumaczenie nie brzmią jednak jednoznacznie.



    Klapsy dla wójta gminy wiejskiej Mielec Władysława Ochalika, który jeszcze w lecie chwalił się, że szybko naprawi i unowocześni kładkę na Wisłoce, skracającą drogę z Mielca do Podleszan, Książnic i Kiełkowa. Jest zima, a zakończenia robót nie widać.



    Klapsy dla siatkarzy Orkana Nisko za degradację do trzeciej ligi. Niżańscy siatkarze w drugoligowych rozgrywkach byli chłopcami do bicia, a kilka spotkań przegrali w kompromitującym stylu.



    Wielkie lanie dla piłkarzy czwartoligowych Tłoków Gorzyce. Pięciu z nich zostało zatrzymanych przez policję, gdy nietrzeźwi próbowali... "odbić" swojego kolegę z komisariatu! Wcześniej zastrajkowali i odmówili wyjazdu na pucharowy mecz z Sanem Wrzawy.



    Duży minus dla siatkarek tarnobrzeskiej Siarki, które wiosną przegrywały mecz za meczem, kompromitowały się, a w drugiej lidze zostały cudem, wygrywając baraż ze Skarpą Toruń.



    Klapsy dla spikera derbowego meczu koszykarzy Stali Stalowa Wola z Siarką Tarnobrzeg, który nie reagował na wulgarne zachowanie grupy chuliganów, udowadniając, że nie nadaje się do roli osoby komentującej wydarzenia sportowe.



    Klapsy dla piłkarek nożnych Sokoła Kolbuszowa Dolna, które prezentują mierne umiejętności, a mimo to "zgrywają" wielkie gwiazdy, posuwając się do szantażowania zarządu klubu i odmawiają udziału w treningach.





    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo