Schudnie nam portfel

    Schudnie nam portfel

    Joanna PIECHUTA piechuta@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    – Ten chleb kosztuje 1,65 złotego, to już jest wysoka cena - mówi Krystyna Pankiewicz ze Stalowej Woli.

    – Ten chleb kosztuje 1,65 złotego, to już jest wysoka cena - mówi Krystyna Pankiewicz ze Stalowej Woli. ©J. Piechuta

    – Ten chleb kosztuje 1,65 złotego, to już jest wysoka cena - mówi Krystyna Pankiewicz ze Stalowej Woli.

    – Ten chleb kosztuje 1,65 złotego, to już jest wysoka cena - mówi Krystyna Pankiewicz ze Stalowej Woli. ©J. Piechuta

    Młyny kupują mąkę żytnią w Niemczech. Na przełomie stycznia i lutego zapłacimy więcej za chleb.

    Zboża zaczyna brakować, niektóre młyny sprowadzają go z zagranicy. Najgorzej jest z żytem, lepiej z pszenicą. W konsekwencji za bochenek chleba zapłacimy więcej już pod koniec stycznia.
    - Podwyżki mamy już wstępnie przyszykowane, myślę, że wprowadzimy je już w tym miesiącu - stwierdza Henryk Dziubek, właściciel piekarni w Stalowej Woli. - Najbardziej podrożało żyto, bo o około 40 procent. Zresztą w górę również poszły ceny gazu i energii, co przekłada się na koszt wypieku.

    Piekarnie jeszcze nie podnoszą cen, ale nastąpi to lada chwila.
    - Na razie żadnych podwyżek na pieczywo i wyroby cukiernicze nie przygotowaliśmy - mówi Henryk Seredyński, kierownik Zakładu Piekarniczo-Ciastkarskiego PSS Społem w Stalowej Woli. - Jednak sytuacja ta może się zmienić za tydzień czy dwa, bo drożeją surowce. Około siedem miesięcy temu mąka żytnia kosztowała 55 groszy, a obecnie1,05 złotych za kilogram, natomiast pszenna zdrożała nieznacznie, bo 4-5 groszy na kilogramie. Istotne jest również to, że płacimy więcej za gaz i prąd. Dlatego w niedługim czasie będziemy zmuszeni do podniesienia cen, ale na razie nie.

    Kierownik podkreśla, że na rynku brakuje mąki żytniej, niezbędnej do wypieku chleba.
    - Rozmawiałem z pracownikami młyna w Piotrkowie Trybunalskim, oni już importują żyto z Niemiec - mówi. - Te młyny, z których my bierzemy mąkę, pszenicę kupują na przykład na Węgrzech.

    Mąka żytnia jest składnikiem niezbędnym do chleba wypiekanego przez piekarnię. Dlatego bez względu na cenę musi być zakupiona.
    - Była susza, ponad 20 procent mniej zboża zebrano, nie ma rezerw państwowych, dlatego cena rośnie - mówi Leszek Tutka, właściciel młyna w Rudniku nad Sanem. - Ostatnio zawożę mąkę do jednej z piekarni, pracownica zauważa, że jest coraz droższa. A ja mówię, proszę się modlić, żeby jej nie zabrakło. Za chwilę może jej w ogóle nie być. W ubiegłym roku po żniwach płacono rolnikom po 180 złotych za tonę żyta, a w tej chwieli co najmniej 600 złotych.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo