Ostrożnie z agentami

    Ostrożnie z agentami

    Artur Potaczała potaczala@echodnia.eu

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Z agentami trzeba postępować ostrożnie.

    Z agentami trzeba postępować ostrożnie.

    Zdarzają się tacy agenci ubezpieczeniowi, którzy zrobią wszystko, żeby tylko zarobić na prowizję.
    Z agentami trzeba postępować ostrożnie.

    Z agentami trzeba postępować ostrożnie.

    Trafiłeś na przedstawiciela otwartego funduszu emerytalnego, który namawia cię do zmiany dotychczasowego OFE? Propozycję warto rozważyć, czemu nie. Ale też trzeba być bardzo ostrożnym. Zdarzają się bowiem agenci, którzy zrobią wszystko, żeby tylko zarobić na prowizję. Najczęściej twoim kosztem.

    Doradcy finansowi przestrzegają przed pochopną decyzję o przejściu do innego otwartego funduszu emerytalnego. Decydującym elementem "za" lub "przeciw" powinny być wyniki inwestycyjne danego funduszu osiągane w długim okresie (przypomnijmy, że OFE działają w Polsce od sześciu lat).
    Takie wyniki można porównać samemu, studiując choćby publikowane cyklicznie w prasie rankingi otwartych funduszy emerytalnych, albo też - choćby za pośrednictwem Internetu - okresowe raporty Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych.

    Łowienie klientów

    Warto przy tym pamiętać, że posługując się tymi samymi rankingami przedstawiciele niektórych funduszy stosują różnego nie do końca uczciwe rodzaju sztuczki, które mają nas przekonać o "wyższości jednego OFE nad drugim". Oto kilka zaczerpniętych z materiałów szkoleniowych OFE przykładów "łowienia klientów".

    * Wybiórcze rankingi

    "Aby państwo zobaczyli konkretny zysk dla siebie, pokażemy go na wynikach. Weźmy początek 2004 roku i przykładowo zgromadzone 10 000 zł. OFE X, a więc fundusz, do którego państwo należycie, zarobiło przez rok 13,4 proc., a w tym samym czasie OFE Y, które my reprezentujemy, zarobiło 16,1 proc. Gdzie jest więc lepiej trzymać swoje pieniądze?".

    Teoretycznie rzecz biorąc - logiczne. Tyle, że trzeba pamiętać, że porównanie prezentowane przez agenta obejmuje tylko jeden rok. W takiej sytuacji trzeba go poprosić o pokazanie wyników za trzy lata i za pięć lat. A na dodatek zapytać, dlaczego nie mówi, że wynik osiągnięty w przeszłości nie daje gwarancji uzyskania podobnego w przyszłości?

    Lepsze tanie czy drogie?

    * "Jeśli pokażę sposób, dzięki któremu osiągnie pan większe korzyści z funduszy emerytalnych, to czy będzie pan chciał z nich skorzystać? Dlaczego woli pan kupować w hipermarkecie? Bo można kupić taniej, czyli więcej towaru dla swojej rodziny. Tak samo w funduszach można kupić tym więcej im jednostka uczestnictwa jest tańsza. Czy korzystne jest więc nabywanie drogich jednostek uczestnictwa w funduszu, czy lepiej tanich?". To już jest argumentacja na granicy oszustwa.

    Porównanie z hipermarketem jest całkowicie nieuzasadnione; bo nie jest ważne, ile jednostek uczestnictwa mamy w funduszu, tylko - ile kapitału w nim zgromadziliśmy i o ile fundusz zdoła ten kapitał pomnożyć. To zupełnie wszystko jedno, czy ma się dziesięć jednostek po 10 zł, czy dwie jednostki po 50 zł. Tak czy owak mamy 100 zł. Nie jest natomiast wszystko jedno, czy fundusz zarobi na tych 100 zł 5 proc., czy 10 proc. To już przekłada się na wartość naszego kapitału, a w przyszłości - na wysokość naszej emerytury.

    Dlatego gdy usłyszymy od agenta funduszu zdanie (kolejny autentyczny cytat) "nawet jeśli fundusz, który proponuję, nie zarobi, to i tak klient powinien być zadowolony, bo kupił jednostki uczestnictwa tanio", to taki agent w odpowiedzi natychmiast powinien od nas usłyszeć: proszę wyjść!



    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo