Rozbiorą inspektoraty

    Rozbiorą inspektoraty

    Sławomir Czwal czwal@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Ministerstwo Budownictwa ma dość pokrętny pomysł na reformę inspektoratów budowlanych.

    Ministerstwo Budownictwa ma dość pokrętny pomysł na reformę inspektoratów budowlanych. ©S. Czwal

    Rząd zamierza zlikwidować powiatowy nadzór budowlany. Starostowie protestują.
    Ministerstwo Budownictwa ma dość pokrętny pomysł na reformę inspektoratów budowlanych.

    Ministerstwo Budownictwa ma dość pokrętny pomysł na reformę inspektoratów budowlanych. ©S. Czwal

    Od 1 lipca Ministerstwo Budownictwa planuje likwidację powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego. Według rządowego projektu, jednostki w Nisku i Tarnobrzegu zostaną przeniesione do siedziby okręgowej w Stalowej Woli.
    W województwie podkarpackim obecnie jest 25 powiatowych inspektoratów, po reformie ma zostać sześć okręgowych.

    Dla mieszkańców powiatu niżańskiego i tarnobrzeskiego oznacza to, że jeśli będą chcieli załatwić sprawy z budową, remontem muszą jechać do Stalowej Woli, bo tam będzie inspektorat okręgowy.
    - Według założeń, w województwie podkarpackim powstanie sześć inspektoratów okręgowych, które zastąpią dotychczasowe powiatowe - mówi Ryszard Witek, podkarpacki wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego. - Mają być w Rzeszowie, Krośnie, Mielcu, Stalowej Woli, Sanoku i Przemyślu. -Wspólnie z wojewodą staramy się też o utworzenie kolejnego inspektoratu w Jarosławiu. Nie chcemy, aby dochodziło do kuriozalnych sytuacji, że mieszkańcy z Lubaczowa muszą jechać do Przemyśla ponad 100 kilometrów.

    PROTESTUJĄ STAROSTOWIE

    Z propozycji ministerialnej nie są zadowoleni starostowie, w których likwidowane są inspektoraty. - To jest zły pomysł - krytykuje Władysław Pracoń, starosta powiatu niżańskiego. - Takie rozwiązanie zostało oprotestowane przez wszystkich starostów. Liczymy, że nasze wspólne weto poskutkuje, bo w jedności siła. Nasze stanowisko przesłaliśmy również parlamentarzystom.

    - Sprawa likwidacji nadzorów budowlanych w powiatach nie jest jeszcze przesądzona - dodaje Jacek Hynowski, wicestarosta powiatu tarnobrzeskiego. - Nie jest jeszcze sprecyzowane, w jaki sposób finansowo będą funkcjonowały nowe jednostki. Na pewno proponowane zmiany utrudnią dostęp mieszkańcom do urzędu. W społeczeństwie utwierdzana jest postawa, że instytucje wyprowadzane są z Tarnobrzega. Centralizacja nie jest dobrym rozwiązaniem.
    ETATY W RĘKACH PEŁNOMOCNIKA

    Wersja przedstawiona przez Ministerstwo Budownictwa wskazuje, że przy wojewódzkim inspektorze budowlanym zostaną powołani pełnomocnicy, który zajmą się reorganizacją. W nowej strukturze planowane jest zwiększenie liczby stanowisk, to jednak nie oznacza, że pracownicy z inspektoratów powiatowych trafią do inspektoratów okręgowych.

    - Pełnomocnik może zaproponować pracę w inspektoracie okręgowym, ale nie musi - mówi jeden z inspektorów nadzoru budowlanego. - Rzeczywiście, liczba pracowników w okręgu będzie większa o kilka stanowisk, ale nie muszą to być ci sami ludzie. Władza wybierze tych, którzy będą jej przychylni, a z resztą nie podpisze umów. Mówi się też o mniejszych kosztach, ale nikt nie liczy, że na kontrolę budowy będziemy musieli dojeżdżać kilkadziesiąt kilometrów więcej. Wzrosną też koszty dojazdu pracowników do pracy, nie wspominając o kosztach dojazdu petentów.

    JAKIE KORZYŚCI?

    Według ministerialnych złożeń, likwidacja powiatowych placówek nadzoru budowlanego ma spowodować zmniejszenie kosztów utrzymania. Okręgowe inspektoraty mają też być silniejsze kadrowo. Zakłada się, że będą mniejsze koszty utrzymania biur, a obsługa księgowa i kadrowa ma być na szczeblu wojewódzkim. Projekt likwidacji powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego jest obecnie w komisji sejmowej.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo