Same plusy biegówek

    Same plusy biegówek

    Lidia Cichocka cichocka@echodnia.eu

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Razem ze śniegiem wzdłuż wszystkich ścieżek pojawiły się ślady osób jeżdżących na nartach biegowych.

    Razem ze śniegiem wzdłuż wszystkich ścieżek pojawiły się ślady osób jeżdżących na nartach biegowych.

    Narty biegowe i śladowe są coraz popularniejsze. I nic dziwnego, bo to sport tani, bezpieczny i zdrowy.
    Razem ze śniegiem wzdłuż wszystkich ścieżek pojawiły się ślady osób jeżdżących na nartach biegowych.

    Razem ze śniegiem wzdłuż wszystkich ścieżek pojawiły się ślady osób jeżdżących na nartach biegowych.

    Gdzie jeździć?

    Gdzie jeździć?


    Naprawdę wszędzie, każda leśna droga, także polna zasypana śniegiem nadaje się do tego. Unikać należy tylko ostrych wzniesień, a właściwie zjazdów z nich, bo te narty są trudne w sterowaniu.



    Sport jest wart polecenia, bo nie grozi kontuzjami. Wysiłek dawkujemy sobie sami, kto chce gania do upadłego, ale można i dostojnie pokonywać przestrzeń.
    A chodzenie zimą po lesie czy polach ma swoje uroki i jest łatwe. W porównaniu z tradycyjnym spacerem noga się nie zapada. Co ważne, chodzenia na nartach nie trzeba się uczyć - wystarczy stanąć i odpychając się kijami ruszyć. Kolejne stopnie wtajemniczenia będziecie odkrywać powoli, ale na pierwszy raz to na pewno wystarczy.

    ISTOTNE RÓŻNICE

    Przede wszystkim trzeba wyjaśnić, czym w praktyce różnią się narty biegowe i śladowe.

    Narty biegowe to coś, czego używają zawodnicy lub osoby jeżdżące rekreacyjnie. Deski są wąskie (4-5 cm), bez stalowych krawędzi po bokach, lekkie, dobre na trasy przygotowane (ścieżka, którą ktoś przeszedł lub przejechał, raczej nie kopny dwumetrowy śnieg).

    Ile to kosztuje?

    Ile to kosztuje?


    600 zł wystarczy na dobry komplet nowych biegówek, na śladówki potrzeba o 200 zł więcej. Komplet używany można kupić za 200 zł, a czasami poniżej tej sumy. Warto szukać w komisach, na allegro czy na giełdzie w Miedzianej Górze.



    Śladówki są szersze (5-8, a nawet 9 cm w najszerszym miejscu), często ze stalową krawędzią przynajmniej na 3/4 długości, cięższe, wytrzymalsze. Dzięki większej powierzchni lepiej poniosą na kopnym śniegu, więc używa się ich w terenie nieprzetartym (poza szlakami, góry itp.).

    Do obu typów robi się różne buty i wiązania (do śladowych tzw. BC, czyli backcountry, do biegowych lekkie tzw. crosscountry) różniące się też ceną.

    Niestety śladówki są trudniej dostępne i droższe. Jeśli ktoś nie planuje wypraw po kopnym śniegu z powodzeniem wystarczą mu biegówki. Trzeba jednak zwrócić uwagę, by pod spodem miały tzw. łuskę, niezbędną do utrzymania się w trakcie podchodzenia (przy stromej górce i tak to nic nie pomoże, ale przy niewielkiej owszem).

    JAK DOBIERAĆ?

    Zasada dopasowania nart jest prosta: wysokość plus 20-30 centymetrów, a jeśli jesteś ciężki to nawet więcej. Jeśli kupujemy sprzęt używany, pasujmy od razu buty. Do dyspozycji jest bowiem kilka rodzajów wiązań i możemy mieć kłopot. Najlepsze są buty mające częściowe usztywnienie w kostkach. Najważniejsze jest jednak to, aby były wygodne i ciepłe.

    Buty i wiązania do biegówek występują w trzech podstawowych standardach - do wiązań typu "kaczka" (stare, już rzadko produkowane), SNS (np. Salomon), NNN (np. Rossignol, Rottefella).

    Kije - wygodnie mieć teleskopy, które regulujesz do podchodzenia, wędrówki po płaskim lub zjazdu, ale jeśli nie chcesz wydawać - kup proste kije do biegówek o długości 30 cm poniżej wzrostu (powinny sięgać do ramienia). Kije trzymamy tak, aby pasek przechodził nam pomiędzy kciukiem, a palcem wskazującym - wkładamy ręce w paski "od dołu".

    Ubieramy się ciepło, ale licząc się z tym, że jesteśmy w ruchu. Wystarczy więc kurtka i narciarski golf, obcisłe spodnie, koniecznie rękawice, czapka lub opaska i okulary.

    JAK SIĘ PORUSZAMY?

    Bieganie to najbardziej klasyczny z ruchów, więc nie ma co kombinować. Starajmy się złapać rytm i jechać przy minimalnym użyciu siły. W żadnym przypadku nie wkładajmy całej energii w odbicie się kijami. Odbicie się nimi polega na efektywnym włożeniu siły w odepchniecie, kiedy są one za nami z tyłu. Podstawowym błędem początkujących jest właśnie "walka z grawitacją" polegająca na mocnym wbijaniu kijów w śnieg, a nie na odepchnięciu we właściwym momencie.

    Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej polecam książkę "Na nartach biegowych" Grzegorza Sadowskiego.



    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo