Mów, że kochasz

    Beata Alukiewicz alukiewicz@echodnia.eu

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Nie wystarczy kochać, trzeba o tej miłości mówić.

    Nie wystarczy kochać, trzeba o tej miłości mówić.

    Nie umiemy rozmawiać o miłości. Boimy się wyznań albo uznajemy, że są one niepotrzebne.
    Nie wystarczy kochać, trzeba o tej miłości mówić.

    Nie wystarczy kochać, trzeba o tej miłości mówić.

    Walentynki to dzień wielkich wyznań. Wyznań miłosnych. Czas szeptania czułych słówek, wręczania sobie prezentów. To dobrze, że jest takie święto, gdyż na co dzień zapominamy o tym, że trzeba drugiej osobie mówić: kocham Cię.

    - Mam bardzo dobrego męża, jesteśmy razem od piętnastu lat - zwierza się czterdziestoletnia kobieta. - Mamy wspaniałe dzieci, wygodny dom. Wiem, że mąż mnie kocha, cudownie też jest nam razem w łóżku.
    Naprawdę lubimy być ze sobą. Ale czasami brakuje mi potwierdzenia jego uczucia. Nie pamiętam, kiedy powiedział "kocham Cię", kiedy kupił mi kwiaty czy perfumy bez okazji - bo o wszelkich rocznicach pamięta. Kiedyś mu to zarzuciłam, ale zupełnie nie rozumiał o co mi chodzi. "Miłość, to nie gesty na pokaz" - usłyszałam.

    Okazywanie uczuć

    Okazywanie uczuć


    Badania przeprowadzone przez psychoterapeutów na osobach pozostających w stałych związkach pokazały, że kobiety, w porównaniu do mężczyzn, wyjątkowo często narzekają na swoich partnerów z powodu braku otwartego wyrażania uczuć. Jedne z badań nad nowożeńcami wykazało, że 45% kobiet, ale tylko 24% mężczyzn zgłasza podobną pretensję pod adresem drugiej strony. Z drugiej strony kobiety znacznie częściej niż mężczyźni oskarżają partnera o nie zwracanie uwagi na ich własne uczucia. Tendencja ta wyraźnie rośnie wraz z długością trwania małżeństwa. W okresie przedmałżeńskim skarży się na to jedynie 25% kobiet, w pierwszym roku małżeństwa odsetek ten rośnie do 30%, a po czterech latach sięga 59%. Mężczyźni nie są czuli i starają się nie wyrażać swoich uczuć, bo chcą ukryć rzeczywisty stopień zaangażowania emocjonalnego. Robią to, by móc w większym stopniu panować nad sytuacją i w konsekwencji nad samą kobietą. Z drugiej strony okazywanie uczuć kojarzy im się z miękkością, przesadną subtelnością, empatią.



    Słowa są bardzo ważne

    - Niestety, nie potrafimy rozmawiać o swoich uczuciach, ani tych podczas codziennych czynności, ani nawet w łóżku - stwierdza ze smutkiem psychiatra, Martyna Kaleta-Kupiecka. - Nie doceniamy wagi wyznań. A przecież wystarczy się przenieść pamięcią te kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat wstecz, kiedy się było zakochanym. Jaki to był piękny okres nie tylko ze względu na pożądanie partnera, na chęć stałego z nim przebywania. Ale właśnie ze względu na wyznania, jakie sobie czyniliśmy, na kwiaty, jakie dostawaliśmy, na uroczyste kolacje czy spacery.

    Psychiatrzy podkreślają, że umiemy mówić, być czuli, do czasu, gdy nie zdobędziemy tego kogoś, do momentu, kiedy uzyskujemy pewność jego uczucia do nas. Później wyrażanie miłości i wyznania uważamy za zbędne, a z czasem nawet za wstydliwe. Wreszcie na za trudne, by w ogóle tego próbować.

    Jak kwiat wody

    Podobne zdanie mają seksuolodzy. - Miłość, by żyła potrzebuje ciągłej pielęgnacji, tak jak kwiat potrzebuje wody - poetycko ujmuje to znany seksuolog, prof. Zbigniew Lew - Starowicz. - To są nie tylko wyznania, to także określone zachowania, które sprawiają, że cały czas pokazujemy, jak nam na drugiej osobie zależy. Także w łóżku. Nie zapominajmy, że słowa i gesty, to element gry wstępnej. To coś, co sprawia, że seks jest za każdym razem inny, że jest dopełnieniem prawdziwych uczuć, a nie pustym zaspokojeniem swojego libido.

    Ale uwaga! Myli się ktoś, kto sądzi, że wystarczy tylko łóżkowa czułość. To nie jest tak, że na co dzień traktuje swojego mężczyznę / swoją kobietę/ jak przedmiot, a dopiero kiedy dochodzi do zbliżenia szepcze: pragnę Cię, jesteś jedyna, tylko ty...

    Od czegoś trzeba zacząć

    - Zarówno kobieta, jak i mężczyzna potrzebują zapewnień o uczuciach partnera - tłumaczy psycholog, Małgorzata Kaleta. - Ale kobieta bardziej. Wiąże się to też z miłością fizyczną. On bowiem, by się zaspokoić, potrafi zaciągnąć ją do łóżka nawet po największej awanturze. Ona, jeżeli chce z tego seksu mieć przyjemność, potrzebuje ciepłych słów, wyznań, atmosfery.

    Ale z kolei mężczyzna bardziej niż kobieta potrzebuje wyznań po uprawianiu miłości. Więc nie żałujmy mu tych paru ciepłych słów.

    - W ogóle nie żałujmy słów, oczywiście tych dobrych - reasumuje Martyna Kaleta-Kupiecka. - Dlatego jestem ogromną zwolenniczką Walentynek i uważam, że nie powinno to być święto wyłącznie nastolatków. Kochamy się przecież w każdym wieku. I nauczmy się o tym mówić. A na początek niech to będzie właśnie w Dniu Świętego Walentego.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo