Jakość na trzy lata

    Klaudia Tajs tajs@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Szpital Powiatowy w Nowej Dębie od czterech lat posiada Certyfikat Akredytacyjny. Na zdjęciu Barbara Moskalewicz, pracownik szpitala, rozdaje okolicznościowe

    Szpital Powiatowy w Nowej Dębie od czterech lat posiada Certyfikat Akredytacyjny. Na zdjęciu Barbara Moskalewicz, pracownik szpitala, rozdaje okolicznościowe kartki z okazji Dnia Chorego. ©K. Tajs

    ISO - powód do dumy? A może pieniądze wyrzucone w błoto.
    Szpital Powiatowy w Nowej Dębie od czterech lat posiada Certyfikat Akredytacyjny. Na zdjęciu Barbara Moskalewicz, pracownik szpitala, rozdaje okolicznościowe

    Szpital Powiatowy w Nowej Dębie od czterech lat posiada Certyfikat Akredytacyjny. Na zdjęciu Barbara Moskalewicz, pracownik szpitala, rozdaje okolicznościowe kartki z okazji Dnia Chorego. ©K. Tajs

    - Pracę urzędnika ma ocenić mieszkaniec, dlatego nasz urząd nie ma certyfikatu jakości ISO - tłumaczy Bartosz Kopyto, rzecznik prezydenta Stalowej Woli. Jednak większość dyrektorów szpitali i przedsiębiorstw uważa, że posiadanie certyfikatu w dzisiejszych czasach to konieczność.

    Przyznanie certyfikatu ISO poprzedzone jest kilkumiesięcznymi staraniami. Personel szkoli się, zaś w urzędach, firmach lub szpitalach wprowadza się procedury, które mają przynieść poprawę świadczonych usług.
    Po przeprowadzeniu audytów zewnętrznych przez niezależne jednostki certyfikujące, akredytowane przez Polskie Centrum Akredytacji, instytucja może pochwalić się dokumentem, który obowiązuje przez trzy lata.

    SPRAWDZILIŚMY

    SPRAWDZILIŚMY


    10 tysięcy złotych, tyle średnio kosztowały szkolenia pracowników szpitala w Nowej Dębie w związku ze staraniami o przyznanie Certyfikatu Akredytacyjnego i ISO. Od 20 tysięcy złotych w wzwyż - tyle żąda firma audytorska, która wykonuje audyt, czyli wprowadza zalecane normy i procedury niezbędne do uzyskania ISO.



    CERTYFIKATY W SZPITALACH
    Za kilka dni Certyfikat Akredytacyjny odbierze dyrekcja Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu. To już trzecia akredytacja dla placówki. Podobnym dokumentem może pochwalić się Szpital Powiatowy w Nowej Dębie. Szczepan Furman, zastępca dyrektora, nie ukrywa, że uzyskanie certyfikatu wiązało się z licznymi szkoleniami personelu i zmianą systemy pracy w szpitalu. - Uważamy, że warto było wydać te pieniądze, gdyż mając certyfikat przyciągamy większą liczbę pacjentów.

    Wiesława Barzycka, dyrektor szpitala w Nowej Dębie, zdradza, że niebawem placówka będzie mogła pochwalić się ceryfikatem ISO w zakresie zarządzania jakością. - Nie ukrywam, że zdobycie tego dokumentu będzie dla nas znacznie kosztowniejsze - dodaje dyrektor Barzycka. - W dzisiejszych czasach jest to konieczne, gdyż gdzie jak gdzie, ale w szpitalu trzeba pracować zgodnie z wytycznymi.
    NAWOZY TEŻ Z ISO
    W grudniu ubiegłego roku Certyfikat ISO odebrała dyrekcja Zakładów Chemicznych w Machowie. - Po raz pierwszy ISO zostało przyznane w 1997 roku, kiedy funkcjonowały Zakłady Przetwórstwa Siarki Siarkopol - przypomina Sławomir Litwin, prezes Zakładów Chemicznych. - Jesteśmy kontynuatorami tego działania z kilku powodów. Nasi pracownicy szkolą się, wyroby powstają według ściśle określonych zaleceń, a klient ma pewność, że nie kupi kota w worku.

    ISO W URZĘDACH
    Od dwóch lat certyfikatem systemu jakości, który ma potwierdzać, że zarządzanie urzędem w zakresie realizacji zadań publicznych nakierowane jest na dobro społeczności lokalnej, mogą pochwalić się władze Tarnobrzega. Przyjazną i profesjonalną obsługę zapewnia utworzone w trakcie wdrażania systemu Biuro Obsługi Interesantów, w którym klienci mogą uzyskać wyczerpujące informacje dotyczące sposobu załatwienia sprawy.

    Zupełnie odmienne stanowisko na temat posiadania przez Urząd Miejski certyfikatu ISO prezentują obecne władze Stalowej Woli. - O przyznanie certyfikatu jakości wystąpiły poprzednie władze miasta - przypomina Bartosz Kopyto, rzecznik prezydenta Stalowej Woli. - Obecny prezydent miasta stoi na stanowisku, że pracy urzędnika i jego nie może oceniać firma z zewnątrz. Od tego są mieszkańcy. Uważamy, że pieniądze, które wydaje się na szkolenia i zatrudnianie firmy audytorskiej, należy przeznaczyć na inny cele.

    Bartosz Kopyto dodaje także, że na niekorzyść przedłużenia ISO w magistracie przemawiał fakt, że wprowadzane zostały procedury, z których mieszkańcy nie korzystali. - To elektroniczny obieg dokumentów - dodaje rzecznik. - Niewielu mieszańców się tym interesowało. Chcieli wiedzieć, czy ich sprawa została załatwiona, czy nie.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo