Usta pieszczą, dusza śpiewa

    Usta pieszczą, dusza śpiewa

    Beata Alukiewicz

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    W seksie dwojga dorosłych ludzi jest dozwolone wszystko, albo raczej bardzo wiele, pod jednym warunkiem: wzajemnej akceptacji obydwu stron.

    W seksie dwojga dorosłych ludzi jest dozwolone wszystko, albo raczej bardzo wiele, pod jednym warunkiem: wzajemnej akceptacji obydwu stron.

    Seks oralny może dać wiele satysfakcji, ale on i ona muszą się go nawzajem uczyć.
    W seksie dwojga dorosłych ludzi jest dozwolone wszystko, albo raczej bardzo wiele, pod jednym warunkiem: wzajemnej akceptacji obydwu stron.

    W seksie dwojga dorosłych ludzi jest dozwolone wszystko, albo raczej bardzo wiele, pod jednym warunkiem: wzajemnej akceptacji obydwu stron.

    Stereotyp jest taki, że mężczyźni wolą ostre kobiety, te zaś z natury bardziej wrażliwe i wstydliwe, preferują seks bardziej czuły i łagodny, a w łóżku są bardziej uległe. Nie do końca jest to prawdą, a w ostatnich latach możemy mówić o zupełnym przełomie: panie doceniły swoją seksualność i wręcz domagają się od swoich partnerów pieszczot dających im największą satysfakcję.

    Pewien mężczyzna, zwierzył się na jednej ze stron internetowych, że z jego żoną ostatnio coś się dzieje.
    - Do tej pory było wszystko w porządku, w pozycji klasycznej z pewnymi urozmaiceniami. Ja uznaję np. seks oralny, lubię kiedy ona mi to robi. Ale żona zaczęła się domagać tego samego. To obrzydliwe, to nienormalne, żeby mężczyzna to robił kobiecie...

    Chcesz brać - zacznij dawać

    To zwierzenie wywołało ogromną burzę, zarówno u jednej, jak i drugiej płci. Jedynie seksuolodzy byli zgodni: jeżeli ktoś chce brać, musi też dawać. Paweł Grynda, seksuolog niejednokrotnie podkreślał na łamach "Echa", że najważniejszy jest seks partnerski. A to oznacza, że dzielimy się po pięćdziesiąt procent zarówno przyjemnościami, jak i obowiązkami. Jak jednak pogodzić fakt, że to, co jemu sprawia przyjemność, nie zawsze jest przyjemnością dla niej? I na odwrót.

    Zazwyczaj ta niezgoda wynika z...nieumiejętności. Bo seksu powinniśmy się uczyć siebie nawzajem. Każdej pozycji, a są ich setki. Weźmy dla przykładu tylko dwie z nich - wspomniany już seks oralny.
    Dla niej

    Cunnilingus (inaczej zwana minetką), jest to metoda seksu oralnego polegająca na pieszczeniu narządów płciowych partnerki, a zwłaszcza jej łechtaczki, za pomocą ust, a przede wszystkim za pomocą języka. Metoda ta jest znana od wieków, lecz nie w każdym zakątku świata cieszy się ona pozytywnymi opiniami. Przykładowo w dawnej Grecji, zdominowanej przez mężczyzn, pieszczenie w ten sposób kobiety było uważane za pogardliwe i niemęskie. Jednak, jak wykazały późniejsze badania seksuologiczne w trakcie pobudzania oralnego narządów płciowych większość kobiet odczuwa taką rozkosz, że ta udziela się również partnerowi. Więc warto go tej sztuki nauczyć, by razem znaleźć się w oralnym raju.

    Nie czekaj więc, aż on sam znajdzie odpowiednie tempo, odpowiedni nacisk i kierunek ruchów języka. I nie bój się, że w momencie, gdy udzielisz mu paru wskazówek, on się zniechęci, że ucierpi na tym jego męska duma. Tak się nie stanie, a dzięki twoim wskazówkom, on - uczeń szybko da ci taką rozkosz, jakiej oczekujesz. Tymczasem wiele kobiet zamiast powiedzieć partnerowi, jaki jest sekret ich rozkoszy, zamiast naprowadzić go na właściwe tory - milczy. To wielki błąd!

    Oczywiście nie chodzi tu o prawienie kazań: bez sensu będzie mówienie: "kochanie, nie tak, trochę inaczej, teraz było dobrze, wiesz - znowu troszkę za wysoko..." - to faktycznie może zniechęcić partnera, a nawet zdenerwować ciągłym gadaniem "źle". Zamiast mówić ustami, przemawiaj do niego swoim ciałem. Gdy robi to tak jak lubisz, unieś biodra, mrucz cichutko, szepcz "o taaak". Twój partner doskonale będzie wiedział, że w tym momencie po mistrzowsku wywiązuje się z zadania. Możesz również zmysłowo szeptać: "wolniej", "mocniej", "tak jest bajecznie". I będzie bajecznie dla dwojga.

    Dla niego

    Z ankiety przeprowadzonej przez brytyjskie Cosmo wynika, że aż dla 69 procent mężczyzn seks oralny jest najbardziej pożądaną formą jeżeli już nie pełnego stosunku, to przynajmniej gry wstępnej. Ale żeby obdarzyć mężczyznę niezapomnianymi wrażeniami, nie wystarczy na pięć minut wziąć jego penisa do ust (tzw. Fellatio). Nie ma nic gorszego niż niezręcznie i na chybcika przeprowadzony akt oralny. Dlatego on musi ją tego nauczyć.

    Zacznijcie od poszukiwania właściwego rytmu - to najczęstszy i największy problem dla większości początkujących w oralnych zapasach. Najlepiej zacznijcie więc powoli i spokojnie, a pozwól jej przyspieszyć dopiero wtedy, gdy jesteś już na krawędź eksplozji. Delikatnie kieruj jej ruchami. Zmieniajcie pozycje. Wbrew pozorom istnieje wiele pozycji, w których można uprawiać seks oralny.

    Ona klęczy przed nim, kiedy on stoi. Ona siedzi na brzegu łóżka, niech on stanie przed nią. Ona pieści go, kiedy oboje leżycie. Ona klęczy na podłodze, gdy on siedzi w fotelu. Poza tym penis to nie jedyne wrażliwe, choć najwrażliwsze, miejsce. Pozwól jej poszukać innych sfer erogennych, mogących dostarczyć twojemu partnerowi zupełnie nowych doznań: jąder, moszny, krocza. I nie milcz. Kiedy ona nie słyszy żadnej reakcji, kłębią się pytania: "Dlaczego on milczy? Może tego nie lubi?!". "Czy powinniśmy przestać?".

    Nie gaście światła - wszyscy seksuolodzy zgodnie twierdzą, że mężczyźni potrzebują stymulacji wizualnej. A najważniejsze z tego wszystkiego: nie zakładajcie z góry, że coś wam się nie spodoba. Najpierw spróbujcie i dając bierzcie.

    Komentarze (7)

    Wszystkie komentarze (7) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo