Gotowali konkursowo

    Gotowali konkursowo

    Klaudia Tajs tajs@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Jury degustacyjne ocenia potrawy wielkanocne. Na zdjęciu (w berecie) Kurt Scheller, szef Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierników.

    Jury degustacyjne ocenia potrawy wielkanocne. Na zdjęciu (w berecie) Kurt Scheller, szef Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierników. ©K. Tajs

    Kucharze z zamków i dworów polskich przypomnieli dawane tradycje kulinarne, a wszystko pod patronatem "Echa Dnia".
    Jury degustacyjne ocenia potrawy wielkanocne. Na zdjęciu (w berecie) Kurt Scheller, szef Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierników.

    Jury degustacyjne ocenia potrawy wielkanocne. Na zdjęciu (w berecie) Kurt Scheller, szef Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierników. ©K. Tajs

    Pieczone szynki, aromatyczne schaby, jaja na kilka sposobów, pasztet z bizona, mazury i serniki, zaprezentowali w sobotę, na Zamku w Baranowie Sandomierskim, kucharze z najlepszych polskich restauracji. Ponad 30 mistrzów zmagało się w VI Ogólnopolskim Festiwalu Kuchni Dworskiej imienia Tadeusza Matysiaka - Edycja Dań Wielkanocnych.

    Festiwal jest pokazem sztuki kulinarnej prezentowanej przez zamki, pałace i dwory.
    Wracamy do tradycji - mówi Kazimierz Idzik, dyrektor Zespołu Pałacowo-Parkowego w Baranowie Sandomierskim. - Pokazujemy wykwintność dań szlachecko-magnackich, ściśle związanych z tradycjami wielkanocnymi. Cieszy nas, że z roku na rok ranga naszej imprezy rośnie, o czym świadczą opinie tych, którzy występują w roli jurorów. Mogę śmiało powiedzieć, że polskość i dworskość, dzięki naszemu festiwalowi nie zginie.

    Jury degustacyjnie oceniało także wielkanocne nalewki. Druga z prawej Anna Rzeszut, lasowiaczka z Baranowa Sandomierskiego.
    (fot. K. Tajs)

    OD KACZKI PO...
    Pierwszym konkursem zorganizowanym w ramach festiwalu był ten na najlepsze danie. O tytuł rywalizowało osiem, dwuosobowych ekip, które na przygotowanie potraw miały sześć godzin. - Każdy zespół wystawił jedną potrawę - tłumaczy Arletta Żynel, przewodnicząca jury technicznego. - Nie musiało ono nawiązywać do wielkanocnej tradycji. Było to danie, z którego słynie dany zamek lub dwór.

    O godzinie 15 ekipy poddały ocenie jury przygotowane potrawy. Między innymi kaczkę w stawie rubinowym, magnackie przepiórki rajculi, łojówkę w kurozwęckiej prerii, przepiórkę nadziewaną combrem sarnim i łososia po królewsku w sosie serowo-szafranowym.
    PO WIELKANOCNE STOŁY
    Drugim konkursem sobotniego festiwalu była prezentacja stołów wielkanocnych. Bogactwo na stołach było dowodem na to, że wybór potraw u naszych przodków był ogromny, od faszerowanych głów dzików, pieczonych i nadziewanych prosiaków, po pieczone zające i nadziewane pasztety. Nie brakowało jaj - symbolu świąt. Dodatkiem były ćwikły, sosy i mięsa. W szanujących się dworach i zamkach na wielkanocnym stole można było doliczyć się około 70 rodzajów mazurków i bab. Całość uzupełniały nalewki, które miały złagodzić ból żołądków, wywołany obżarstwem.

    Wiesław Ambros, członek kapituły Klubu Szefów Kuchni, reprezentujący podczas festiwalu Zajazd Hetman, podbił podniebienia gości potrawami, których na co dzień nie można zamówić w tradycyjnej polskiej restauracji, a przepisów na ich wykonanie nie znajdziemy w książce kucharskiej. - W Hiszpanii, skąd pochodzę, ludzie bawią się nie przy stołach, ale na ulicy i to przez cały tydzień - dodaje Wiesław Ambros. - Chciałbym doczekać takich świąt w Polsce. Stąd taki duży wybór na moim stole szynek, pasztetów i nalewek - powiedział Ambros.

    Więcej o przepisach na świąteczne potrawy przygotowywane w dawnych dworach i zamkach, czytaj w piątkowym "Echu Dnia".

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo