Umoczeni na boisku

    Umoczeni na boisku

    Zdzisław Surowaniec surowaniec@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Bogusława Marciniak, szefowa Prokuratury Rejonowej w Nisku: - Każdy podejrzany ma prawo przedstawić alibi, dowody na swoją obronę. Jeżeli zeznania świadków

    Bogusława Marciniak, szefowa Prokuratury Rejonowej w Nisku: - Każdy podejrzany ma prawo przedstawić alibi, dowody na swoją obronę. Jeżeli zeznania świadków budzą wątpliwości, to każda decyzja prokuratury jest możliwa. ©M. Radzimowski

    Były działacz klubu piłkarskiego pod prokuratorskim zarzutem w sprawie rzekomej korupcyjnej propozycji.
    Bogusława Marciniak, szefowa Prokuratury Rejonowej w Nisku: - Każdy podejrzany ma prawo przedstawić alibi, dowody na swoją obronę. Jeżeli zeznania świadków

    Bogusława Marciniak, szefowa Prokuratury Rejonowej w Nisku: - Każdy podejrzany ma prawo przedstawić alibi, dowody na swoją obronę. Jeżeli zeznania świadków budzą wątpliwości, to każda decyzja prokuratury jest możliwa. ©M. Radzimowski

    Pomoc w udzielaniu korzyści majątkowych przy organizowaniu zawodów sportowych - taki zarzut postawiła prokuratura w Nisku, byłemu wysoko postawionemu działaczowi Ludowego Zespołu Sportowego w Zdziarach.

    - Podczas przesłuchania w piątek nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień - powiedziała nam szefowa prokuratury Bogusława Marciniak.
    Jutro prawdopodobnie przesłuchany będzie były działacz klubu Sparta Jeżowe.

    - To jest także osoba do przedstawienia zarzutów - ocenia prokurator. Do tej pory nie udało się go przesłuchać, ponieważ przysyłał usprawiedliwienia. - Stawi się na pewno. A jak się nie stawi, to się go doprowadzi. Nie ma problemu - uspokaja szefowa niżańskiej prokuratury.

    PRZESŁUCHANI PIŁKARZE
    Prokuratura przesłuchała już piętnastu piłkarzy ze Zdziar. Od jednego z nich dowiedzieliśmy się, że wszyscy potwierdzili fakt próby przekupienia ich w zamian za odpuszczenie meczu.

    Jak o tym pierwsze napisało "Echo Dnia" w listopadowym wydaniu gazety, piłkarze oskarżyli działacza Sparty o próbę przekupstwa. Miał rzekomo zaproponować drużynie ze Zdziar odpuszczenie meczu ze Spartą Jeżowe za 700 złotych. Taką propozycję przekazał im działacz ich klubu. Kiedy się nie zgodzili, stawka została podniesiona do tysiąca złotych. Nie poszli na ten lep. Jak twierdzą, efekt był taki, że przegrali mecz. - To była parodia sędziowania - stwierdził jeden z piłkarzy.

    Zagrożone karą

    Zagrożone karą


    W kodeksie karnym jest przepis wprowadzony przed dwoma laty, dotyczący udzielania albo obiecywania korzyści majątkowych, mogących mieć wpływ na wyniki zawodów sportowych. Zagrożone jest to karą od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.



    ZAPRZECZAJĄ OSKARŻENIOM
    Działacz Sparty w wypowiedzi dla "Echa" zaprzeczył oskarżeniom piłkarzy, podobnie jak sędzia meczu. Kiedy także działacz klubu ze Zdziar nie chciał potwierdzić, że przekazywał zawodnikom korupcyjną propozycję, zawodnicy przeprowadzili z nim w szatni rozmowę i nagrali ją na taśmę. Taśma trafiła do prokuratury.

    - Zeznania świadków pozwalają na postawienie zarzutów. Nie przesądzają jednak, jaki będzie końcowy wynik postępowania - zastrzega prokurator Marciniak. - Jeżeli linia obrony tych, którym w postępowaniu przygotowawczym w prokuraturze przedstawiono zarzuty będzie wiarygodna, sprawa nie musi trafić do sądu. Może zostać umorzona - stwierdziła.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo