Kto grozi posłowi?

    Kto grozi posłowi?

    Rafał Adamski , tarnobrzeg@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Podkarpacki poseł Marek Kuchciński, do którego biura wpłynęła podejrzana przesyłka, to jeden z liderów Prawa i Sprawiedliwości.

    Podkarpacki poseł Marek Kuchciński, do którego biura wpłynęła podejrzana przesyłka, to jeden z liderów Prawa i Sprawiedliwości. ©R. Adamski

    Do przemyskiego biura Marka Kuchcińskiego, szefa klubu Prawa i Sprawiedliwości, dotarła przesyłka z pogróżkami i białym proszkiem.
    Podkarpacki poseł Marek Kuchciński, do którego biura wpłynęła podejrzana przesyłka, to jeden z liderów Prawa i Sprawiedliwości.

    Podkarpacki poseł Marek Kuchciński, do którego biura wpłynęła podejrzana przesyłka, to jeden z liderów Prawa i Sprawiedliwości. ©R. Adamski

    Sanepid sprawdza, jaki proszek był w kopercie. Policja ustala, kto mógł być nadawcą tej przesyłki i czy nie był to dowcip.

    Jedna z pracownic, która w poniedziałek rano otworzyła kopertę, jest pod ścisłą obserwacją w izolatce, nikt nie może się z nią kontaktować. Pozostałe cztery osoby też miały znaleźć się w szpitalu, ale ustalono, że zgłoszą się do izby przyjęć, gdyby źle się czuły.

    - Na razie wszystko z nami jest w porządku - mówi Lucyna Podhalicz, dyrektor biura poselskiego Marka Kuchcińskiego.

    W biurze są trzy pomieszczenia, wszystkie zdezynfekowane. Zaś sala, w której otwarto list, jest zamknięta. Policja prowadzi dochodzenie.
    - Poinformowaliśmy na początku Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną - mówi Paweł Międlar z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. - Ustalamy, kto mógł być nadawcą tej przesyłki i czy nie był to dowcip.
    Dochodzenie potrwa kilka dni. Przede wszystkim sanepid musi ustalić, co to był za proszek. Natomiast policjanci badają treść listu.

    - Pracownicy biura widząc biały proszek nie czytali dokładnie włożonych do listu kartek, ale można było się zorientować, że słowa te są utrzymane w formie pogróżek - powiedziała Lucyna Podhalicz.

    Pogróżki związane są z ustawą deubekizacyjną, czyli odebraniem przywilejów i wysokich emerytur byłym funkcjonariuszom Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo