Ruszyły matury

    Joanna PIECHUTA, Michał DOMINIK, Wojciech DZIEKAN

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Uczniowie z Zespołu Szkół numer 5 w Stalowej Woli kilka minut przed egzaminem mówili, że nie są bardzo zestresowani.

    Uczniowie z Zespołu Szkół numer 5 w Stalowej Woli kilka minut przed egzaminem mówili, że nie są bardzo zestresowani. ©J. Piechuta

    Wczoraj młodzi ludzie zmierzyli się z językiem polskim. Jedni byli zaskoczeni tematami, innych nie zdziwiły.
    Uczniowie z Zespołu Szkół numer 5 w Stalowej Woli kilka minut przed egzaminem mówili, że nie są bardzo zestresowani.

    Uczniowie z Zespołu Szkół numer 5 w Stalowej Woli kilka minut przed egzaminem mówili, że nie są bardzo zestresowani. ©J. Piechuta

    Matura z języka polskiego rozpoczęła się dokładnie o godzinie 9. Uczniowie zdający egzamin podstawowy mieli na jego napisanie 170 minut, o 10 minut więcej ci, którzy zdawali formę rozszerzoną. Według nowych zasad, obowiązujących od tego roku, przed egzaminem uczeń musiał zdecydować, którą odmianę wybiera. W Zespole Szkół Ogólnokształcących imienia Mikołaja Kopernika w Tarnobrzegu egzamin dojrzałości zdawało 347 osób, z czego 60 jego rozszerzoną formę.

    POPULARNE "PRZEDWIOŚNIE"

    Jednym z pierwszych maturzystów, którzy uporali się z językiem polskim był Jakub Michałeczko z Tarnobrzega. Wyszedł z sali już godzinę przed końcem egzaminu. - Poszło mi dobrze. Jestem z siebie zadowolony - mówi Jakub. - Na temat wypracowania wybrałem "Przedwiośnie".

    Podobnego wyboru dokonała większość maturzystów z "Kopernika". Dlaczego? - Po prostu bardziej "podpasował" nam ten temat - mówią jednym głosem.

    Dla maturzystów z II Liceum Ogólnokształcących i Zespołu Szkół Mechanicznych w Mielcu egzamin z języka polskiego nie był trudny.
    (fot. W. Dziekan)

    Wielu z nich przyznaje, że nie spodziewało się obecności akurat tych lektur w egzaminacyjnych arkuszach. Duża część uważa również, że ta prawdziwa matura nie odbiegała poziomem trudności od próbnej. W "Koperniku" najwięcej trudności przysporzyła zdającym pierwsza część egzaminu, składająca się z pytań, na które należało odpowiedzieć na podstawie umieszczonego obok tekstu. Nie przeszkodziło to jednak większości wyjść z sali przed czasem.

    Zdającym nie przeszkadzał także brak maskotek, kanapek, czy napojów. Bowiem zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji Narodowej maturzysta może mieć na ławce tylko arkusz egzaminacyjny i przybory do pisania. - W niczym mi to nie utrudniło egzaminu - mówi Magdalena Biesiadecka z Nowej Dęby. - Nie wierzę zresztą w żadne talizmany przynoszące szczęście.

    O swoich podopiecznych spokojni są też nauczyciele języka polskiego: - Uczniowie są dobrze przygotowani - zapewniają.

    WYSTARCZYŁO CHODZIĆ NA LEKCJE

    - Wybrałem "Dziady" - mówi Arkadiusz Kuziora z Zespołu Szkół numer 2 w Stalowej Woli. - Pisałem o tematyce narodowo-wyzwoleńczej, cierpieniu Polaków, chęci buntu. Myślę, że chyba mi dobrze poszło.

    Sylwia Masłyk z tej samej szkoły pisała na drugi temat o więziach matki z córką w "Granicy" i "Przedwiośniu". - Przypadł mi do gustu, był prosty - twierdzi maturzystka. - Utwory powtarzałam, były omawiane na lekcjach. Wydaje mi się, że każdy powinien zdać maturę, jeśli chodził na język polski. Ja jeszcze będę zdawać angielski i biologię.

    Koleżanka Sylwii Anna Stepaniak dodaje, że większość osób z jej szkoły wybrała drugi temat, związany z "Granicą". - Nie można powiedzieć, że język polski był bardzo łatwy, ale jeśli ktoś chodził na lekcje, spokojnie mógł napisać. Czasu było wystarczająco dużo - mówi Ania.

    Dyrektor Zespołu Szkół nr 2 w Stalowej Woli Włodzimierz Smutek podkreśla, że uczniowie byli tak przygotowani, aby cały czas przeznaczony na pisanie wykorzystali do maksimum. A w tym roku w popularnej "budowlance" jest ponad 150 maturzystów. - Matura przebiegła bez żadnych zakłóceń, wszystko było w porządku - ocenia dyrektor.

    SPODZIEWALI SIĘ "WESELA"

    Uczniowie mieleckich szkół ze spokojem opowiadali swoje wrażenia z pierwszego dnia matur. Przekonywali, że nerwowo było tylko przed egzaminem i zaraz po wejściu do sali. Później swoją uwagę koncentrowali już tylko na zadaniach, zapominając o towarzyszącym im stresie.

    W ich ocenie dużo trudniejsza była pierwsza część egzaminu. Napisanie wypracowania nie stanowiło problemu. Tematy były łatwiejsze niż na próbnej maturze. Większym powodzeniem wśród maturzystów, z którymi rozmawialiśmy, cieszył się drugi temat. Należało porównać sposoby przedstawienia matek i ich relacji z dzieckiem w powieściach "Granica" i "Przedwiośnie".

    Niektórym uczniom dopisywało wyjątkowe szczęście. - Przez trzy lata liceum przeczytałem tylko jedną lekturę - była to "Granica", natomiast na lekcji języka polskiego oglądaliśmy "Przedwiośnie". Nie miałem więc wyboru, musiałem pisać drugi temat - cieszył się jeden z uczniów Zespołu Szkół Mechanicznych w Mielcu.

    Nie sprawdziły się żadne przewidywania mieleckich maturzystów, co do możliwych tematów. Rok 2007 jest rokiem Stanisława Wyspiańskiego, dlatego spodziewali się, że będą musieli pisać coś o "Weselu".

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo