Akumulatory ładuję w podróży

    Akumulatory ładuję w podróży

    Kuba Zajkowski

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Małgorzata Kożuchowska.

    Małgorzata Kożuchowska.

    Rozmowa z aktorką Małgorzatą Kożuchowską.
    Małgorzata Kożuchowska.

    Małgorzata Kożuchowska.

    Małgorzata Kożuchowska

    Małgorzata Kożuchowska


    W ostatnich latach znana z roli Hanki Mostowiak w serialu "M jak miłość". Już w sobotę, 12 maja, widzowie zobaczą Małgorzatę Kożuchowską w nowym wcieleniu. Aktorka pojawi się w "Kryminalnych" jako przebojowa Natalia Orłowska.



    * W jakich okolicznościach Natalia spotka kryminalnych?

    - Moja bohaterka jest autorką scenariusza popularnego, chętnie oglądanego serialu. Podczas kręcenia jednego z jego odcinków na planie zginie aktor. Natalia będzie wciągnięta w tę historię, oczywiście jako świadek. Tak pojawi się w życiu kryminalnych.

    * Jaka to jest kobieta?

    - Pewna siebie, znająca swoją wartość i w pełni świadoma tego, że jest atrakcyjna. Stać ją na dobry samochód, ciuchy i wystawne życie. Lubi się bawić, jest ciekawa świata i ludzi. Do takiego życia prowokuje ją w jakiś sposób zawód. Szuka przygód, charakterystycznych typów osobowości, dziwnych miejsc, przygląda się otaczającej ją rzeczywistości i na pewno czerpie z tego inspirację do pisania.

    * Podczas śledztwa w sprawie zabójstwa Natalia pozna podkomisarza Marka Brodeckiego, który przypadnie jej do gustu. Zawiąże się między nimi romans?

    - Marek jest bardzo przystojnym mężczyzną, co nie ujdzie uwagi Natalii. Moja bohaterka czuje, że robi na nim wrażenie. Pociąga ją w nim to, że jest zupełnie różny od facetów, wokół których obraca się na co dzień. Skromny, nieśmiały, prawy, ma swoje zasady. Jest prawdziwym facetem, na którego zawsze można liczyć. Poza tym Marek, z racji swojego zawodu, jest dla Natalii fascynujący. Moją bohaterkę bardzo interesuje jego świat. Nie chcę zdradzać, czy i w jaki sposób rozwinie się ich znajomość. Na pewno będzie to związek intrygujący, bo taka też jest Natalia. Zapraszam do oglądania serialu.

    * Scenarzyści mają za to bezpośredni wpływ na to, co dzieje się w życiu Hanki, twojej bohaterki z "M jak miłość". Podobno ostatnio przygotowali jej dużo niemiłych niespodzianek…

    - Rzeczywiście, w rodzinie Mostowiaków znowu dojdzie do dramatycznych wydarzeń, które - na szczęście - w efekcie przyczynią się do zacieśnienia łączących ich więzi. Będzie gorąco i - moim zdaniem - niezwykle interesująco. W obliczu nieszczęścia cała rodzina zareaguje tak, jak każdy oczekiwałby tego od swoich bliskich. Nie będzie to tylko okazywanie współczucia i wsparcie psychiczne, ale też bardzo konkretna, wymierna pomoc. Myślę, że tutaj sprawdzi się przysłowie "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Cała rodzina Mostowiaków stanie na wysokości zadania. Za co oczywiście Hanka będzie im bardzo wdzięczna.

    * Podobno w tarapaty wpadnie mąż Hanki - Marek. To prawda?

    - Tak, chodzi o niego. Ale nic więcej na ten temat nie powiem. Jestem zwolenniczką tego, by widzowie dowiadywali się wszystkiego sami, oglądając serial w telewizji.

    * Niebawem widzowie zobaczą cię w filmie "Hania", w reżyserii Janusza Kamińskiego. W kogo się w nim wcieliłaś?

    - Gram w tym filmie epizodyczną rolę. Moja bohaterka ma na imię Kasia, jest lekarką i matką dwojga dzieci. Jej mąż, w którego wciela się Szymon Bobrowski, ma na imię Marcel i pracuje na kierowniczym stanowisku w agencji reklamowej. To tyle.

    * Kiedy film trafi do kin?

    - Prawdopodobnie około Bożego Narodzenia.
    * Masz za sobą także rolę w amerykańskim filmie "Living & dying". Wiesz, czy polscy widzowie będą mieli okazję obejrzeć go w kinach?

    - Szczerze mówiąc, nie wiem. Zagrałam w nim małą rólkę - miałam tylko dwa dni zdjęciowe. Traktuję to w kategoriach przygody.

    * Zapuszczasz z powrotem włosy, czy nie spodobały ci się krótkie?

    - W teatrze potrzebne są mi dłuższe włosy, bo dają większe możliwości. Gram w sztukach kostiumowych, w których nie zawsze można użyć peruki. Dlatego dałam im czas na to, żeby odrastały i przyglądam się z zainteresowaniem wszystkim etapom tego procesu (śmiech).

    * Kiedy odpoczywasz?

    - Staram się wpisywać wolny czas do kalendarza, bo inaczej trudno byłoby mi go wyegzekwować. Pilnuję tego skrupulatnie. Moja praca wymaga ode mnie dużej koncentracji i zaangażowania psychicznego, bo wiadomo, że aktorzy pracują na swoich emocjach i wyobraźni. Dlatego potrzebuję wypoczynku. Musi być moment, w którym mogę zrzucić z siebie emocjonalny bagaż, wyciszyć się, pozbierać myśli i naładować akumulatory, żeby móc wrócić do pracy ze świeżą energią i nowymi siłami.

    * Gdzie ostatnio ładowałaś akumulatory?

    - Udało mi się w marcu wygospodarować 10 dni urlopu. Wykorzystałam przerwę w zdjęciach do "M jak miłość" i to, że akurat nie miałam w tym czasie żadnych przedstawień w teatrze. Poleciałam do Malezji. Wróciłam stamtąd jak nowo narodzona.

    * To była twoja pierwsza wizyta w tym kraju?

    - Już kiedyś tam byłam z plecakiem, nastawiona tylko na zwiedzanie i poznawanie tamtejszej kultury. Tym razem wybrałam się na leniuchowanie w nieznany mi do tej pory zakątek tego egzotycznego kraju. Zabukowałam miejsce w hotelu i myślałam tylko o tym, żeby pływać, czytać książki i słuchać muzyki. Oczywiście nie skończyło się tylko na tym, bo kusiły mnie liczne atrakcje. Doszłam do wniosku, że skoro pojechałam tak daleko, to warto coś przeżyć i zobaczyć.

    * Co cię skusiło do opuszczenia plaży?

    - Nurkowałam w morzu z rekinami. Nie były to oczywiście żarłacze białe, ale i tak miałam duszę na ramieniu. To niesamowite przeżycie - warto było.

    * Nie lepiej popływać z delfinami? Są sympatyczne i przyjacielsko nastawione do ludzi…

    - Pływałam z delfinami, kiedy byłam na Kubie. Teraz przyszedł czas na rekiny (śmiech).

    * Masz jakieś marzenia podróżnicze?

    - Chciałabym kiedyś pojechać do Australii, Nowej Zelandii i Papui-Nowej Gwinei. Nigdy nie byłam też w Afryce.

    Komentarze

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo