Tiry wjadą do domów

    Tiry wjadą do domów

    Klaudia Tajs

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Józef Durdka pokazuje pas ziemi, który zostanie zagarnięty pod budowę trzeciego pasa drogi.

    Józef Durdka pokazuje pas ziemi, który zostanie zagarnięty pod budowę trzeciego pasa drogi. ©K. Tajs

    Wczoraj mieszkańcy Jadachów na krajowej "dziewiątce" postawili ciągniki i samochody osobowe.
    Józef Durdka pokazuje pas ziemi, który zostanie zagarnięty pod budowę trzeciego pasa drogi.

    Józef Durdka pokazuje pas ziemi, który zostanie zagarnięty pod budowę trzeciego pasa drogi. ©K. Tajs

    - Nikt nie pytał nas o zdanie, dlatego nie zgadzamy się z budową trzeciego pasa drogi pod naszymi oknami - mówi kilku gospodarzy z Jadachów w gminie Nowa Dęba.

    Roboty ruszyły w poniedziałek. Z informacji, jakie mieszkańcy wyciągają od pracujących tam ludzi wynika, że droga krajowa nr 9, na kilometrowym odcinku jest poszerzana o trzy metry. Nowy pas biegnie pod oknami kilku domostw. Mieszkańcy są oburzeni.

    WAGA DLA TIRÓW
    Pierwsze informacje na temat planów poszerzenia pasa krajowej dziewiątki, dotarły do mieszkańców pod koniec kwietnia.
    Na początku maja wysłali swój protest do Krajowego Zarządu Dróg i Autostrad. - To jest droga krajowa, tiry pod oknami będziemy mieli, tylko czekać jak do chałupy wjadą - mówi Józef Durdka, jeden z mieszkańców. - Mówi się, że na tym pasie będzie waga dla tirów. Padło na ten teren, bo po przeciwnej stronie zatrzymuje się Inspekcja Transportu Drogowego i pod ręką będę mieli wagę. Nie zgadzamy się z tym.
    W poniedziałek i wtorek, mimo licznych telefonów mieszkańców do rzeszowskiego oddziału Krajowej Dyrekcji Dróg i Autostrad, prace posuwały się do przodu. Wczoraj gospodarze powiedzieli dość. Postawili transparent z napisem protest oraz ciągniki uniemożliwiające wjazd koparkom. - Czekamy aż ktoś zacznie z nami rozmawiać - tłumaczy Józef Durdka.

    POJADĄ NA ROZMOWY
    Władze Nowej Dęby twierdzą, że nikt z rzeszowskiego oddziału Krajowej Dyrekcji Dróg i Autostrad nie poinformował ich o inwestycji prowadzonej w Jadachach. - To ich teren i inwestycja - tłumaczy Zygmunt Żołądź, wiceburmistrz Nowej Dęby. - O proteście mieszkańców wiemy z pisma, jakie do nas przysłali. Dlatego w poniedziałek burmistrz jedzie do Rzeszowa, by wyjaśnić sprawę.

    Więcej o proteście mieszkańców z Jadachów w jutrzejszym "Echu Dnia".

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo