Leśne zwierzę w centrum miasta

    Leśne zwierzę w centrum miasta

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Wczoraj około godziny 9 martwą sarnę zabrali pracownicy Zakładu Usług Komunalnych.

    Wczoraj około godziny 9 martwą sarnę zabrali pracownicy Zakładu Usług Komunalnych. ©A. Dziekan

    Zgłoszenie o martwej sarnie tuż przy pomniku Wolności w Mielcu dostała wczoraj mielecka policja.
    Wczoraj około godziny 9 martwą sarnę zabrali pracownicy Zakładu Usług Komunalnych.

    Wczoraj około godziny 9 martwą sarnę zabrali pracownicy Zakładu Usług Komunalnych. ©A. Dziekan

    - Do naszych lasów przywędrowały dwie pary wilków. Zwierzyna jest spłoszona, podchodzi pod siedziby ludzkie. Ale pierwsza raz słyszę o sarnie w centrum miasta - komentuje nadleśniczy Józef Prade.

    Niewielka sarna (prawdopodobnie jeszcze bardzo młoda) leżała na trawniku w niewielkim parku przy zbiegu ulic Mickiewicza i Wolności w Mielcu. To samo centrum miasta. Nigdzie w pobliżu nie ma ani kawałka lasu. - Dostaliśmy zgłoszenie, że ta sarna wcześniej wbiegła komuś prosto pod koła samochodu. Została potrącona - mówi Anna Kołacz z Komendy Policji w Mielcu.

    Policjanci zawiadomili Zakład Usług Komunalnych. Kierownik zakładu postąpił rutynowo - wydał polecenie pracownikom, aby martwe zwierzę wywieźli do Zakładu Utylizacji Odpadów Komunalnych. Jego szef Rafla Groele informował krótko po południu: - Zwierze czeka w lodówce. Wkrótce zabierze je specjalna firma, która zajmuje się utylizacją padliny.
    O sarnie w centrum miasta nic wczoraj nie wiedział Powiatowy Inspektorat Weterynaryjny. Nie miał też o niej pojęcia nadleśniczy Józef Prade z Nadleśnictwa Mielec. - Pierwszy raz słyszę, o sarnie w centrum, na Starym Mieście. Sarny żyją w obrębie Mielca. Ale to obrzeżach, na osiedlu Mościska, Smoczka, Rzochów. A tu mamy ścisłe centrum.

    Jego zdaniem służby miejskie powinny były zawiadomić nadleśnictwo i weterynarię. Przecież nie ma gwarancji, że zwierzę nie było chore na wściekliznę.
    Józef Prade sądzi, że przyczyną wędrówki sarny do miasta mogły być wilki. Nadleśniczy podaje, że od niedawna rejon mieleckich lasów zamieszkują dwie pary wilków. A obecność tych drapieżników wywołuje u innych zwierzętach popłoch i nieracjonalne zachowanie.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo