Mieszkańcy twierdzą - Ten most się ugina

    Mieszkańcy twierdzą - Ten most się ugina

    Agata Dziekan

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Przęsło nad samą wodą, według mieszkańców, jest lekko ugięte.

    Przęsło nad samą wodą, według mieszkańców, jest lekko ugięte. ©A. Dziekan

    Kontrowersje wokół powstającego niewielkiego mostu na Wisłoce w Mielcu.
    Przęsło nad samą wodą, według mieszkańców, jest lekko ugięte.

    Przęsło nad samą wodą, według mieszkańców, jest lekko ugięte. ©A. Dziekan

    - To skandal! Kładka jeszcze nie gotowa, a już widać, że środkowe przęsło ugięło się pod własnym ciężarem! A co będzie później, kiedy zaczniemy po niej chodzić. Katastrofa gotowa - bulwersują się mieszkańcy podmieleckich wiosek.
    Wskazują na niewielki most, która powstaje na Wisłoce i połączy wkrótce Mielec z Podleszanami.

    Mieszkańcy podmieleckich Podleszan, Książnic, Kiełkowa, Goleszowa, i dalej Przecławia, Rudy i Rydzowa sprawą kładki na Wisłoca mocno się interesują.
    Do niedawna w tym miejscu był niewielki i ostatnio niebezpieczny most. Wójt we wrześniu zabrał się za budowę nowej przeprawy, ale ciągle nie może jej skończyć. A kładka to szybszy dojazd do Mielca. Nie trzeba jechać okrężną drogą przez most na trasie wylotowej do Tarnowa.

    Mieszkańcy ostatnio jednak zaobserwowali, że z konstrukcją kładki coś jest nie tak. - No przecież gołym okiem widać, że ugięło się środkowe przęsło - wskazują.
    Ludzie niepokoją się, bo skoro teraz zauważają wady, to co będzie się działo, kiedy na powierzchni mostu drogowcy położą asfalt i wzrośnie nacisk na konstrukcję.
    Denerwują się: - To jest marnotrawieni publicznych pieniędzy. Most może wyginać się w łuk, ale do góry. Nie na dół. Takie ugięcie zagraża bezpieczeństwu przechodzących.

    - Tak, jest minimalne ugięcie. Ale ten metal jeszcze "pracuje" - odpowiada wójt gminy wiejskiej Mielec Władysław Ochalik, wykonawca przedsięwzięcia.
    Twierdzi, że w trakcie budowy nie mogło dojść do żadnego niedopatrzenia, bo inwestycja jest pod kontrolą nadzoru budowlanego.
    Lekko się irytuje: - Dlaczego nikt nie myśli, żeby pomóc. Chcą tylko przeszkadzać. Fachowców zawsze dużo.
    Władysław Ochalik mówi, że ludzie mogą być spokojni. Ręczy, że kładka będzie bezpieczna.

    Ze strony mieszkańców padają też zarzuty, że zjazd z kładki od strony Podleszan jest zbyt stromy. W zimie, trudno będzie się na niego wspiąć, żeby dostać się na górę kładki.
    Według wójta ten zarzut też jest nieuzasadniony. Obecnie widoczny wjazd nie jest jeszcze gotowy i jego pochylenie się zmieni.

    Potwierdza natomiast - o czym również z wyrzutem mówią mieszkańcy podmieleckich wiosek - że kładka powstała ze złomu. - Ale to złom użytkowy. Zdecydowaliśmy się na taki, bo jest tańszy. Ale to materiał z atestem - podkreśla.
    Prace przy metalowej konstrukcji kładki kończy już jednostka wojskowa w Nisku. Teraz gmina ogłosi przetarg na wykonanie nawierzchni. Na moście zostanie położona albo masa bitumiczna, albo cementowa. Wójt podaje, że po kładce legalnie będą mogli przechodzić ludzie w ciągu półtora miesiąca.
    Mieszkańcy nielegalnie już po niej przechodzą.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo