Dziecko płakało, rodzice pili

    Dziecko płakało, rodzice pili

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Wiesław Kluk, rzecznik prasowy Komendy Policji w Mielcu: - Tego rodzaju wypadki, że w domu jest małe dziecko, a rodzice są pijani, zdarzają się w naszym

    Wiesław Kluk, rzecznik prasowy Komendy Policji w Mielcu: - Tego rodzaju wypadki, że w domu jest małe dziecko, a rodzice są pijani, zdarzają się w naszym regionie raczej sporadycznie ©A. Dziekan

    Pięciomiesięczną dziewczynkę zabrali wczoraj rano policjanci z prywatnego domu w Mielcu.
    Wiesław Kluk, rzecznik prasowy Komendy Policji w Mielcu: - Tego rodzaju wypadki, że w domu jest małe dziecko, a rodzice są pijani, zdarzają się w naszym

    Wiesław Kluk, rzecznik prasowy Komendy Policji w Mielcu: - Tego rodzaju wypadki, że w domu jest małe dziecko, a rodzice są pijani, zdarzają się w naszym regionie raczej sporadycznie ©A. Dziekan

    Kiedy zjawili się na miejscu, rodzice i babcia dziecka byli kompletnie pijani.

    O tym, że w domu na jednym z mieleckich osiedli dzieje się coś złego, policjanci dowiedzieli się z anonimowego telefonu. - Ktoś zadzwonił po godzinie 10, że w domu płacze dziecko, a jego opiekunowie są pijani - informuje rzecznik prasowy Komendy Policji w Mielcu Wiesław Kluk.

    Do dwóch dzielnicowych, którzy weszli do mieszkania, bo drzwi były otwarte, wyszła matka dziecka. Była tak pijana, że ledwie trzymała się na nogach. 42-letnia kobieta, jak się okazało, w wydychanym powietrzu miała 2,8 promila alkoholu.

    ZA ŚCIANĄ SPAŁ OJCIEC

    Płaczące dziecko policjanci odnaleźli w pokoju na piętrze. Leżało w łóżeczku. Nikt z domowników nie był w stanie się nim zaopiekować. Za ścianą spał ojciec dziewczynki. Alkotest, który podali mu później policjanci, pokazał trzy i pół promila.
    Babcia dziecka też była pijana. Miała w wydychanym powietrzu dwa promile. Stróże prawa wezwali pracowników Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie i pogotowie. Karetka zabrała malucha do szpitala, ale lekarze orzekli, że dziewczynce nic nie dolega. Wiesław Kluk dodaje: - Dziecko wygląda na zadbane.

    Opiekunka w pogotowiu rodzinnym potwierdza: - Dziewczynka dobrze się czuje. Jest spokojna, grzecznie się bawi. Widać, że jest bardzo kontaktowa, gaworzy.

    DO SĄDU RODZINNEGO

    Policja skieruje sprawę do sądu rodzinnego. Sędzia orzeknie, czy rodzina potrzebuje nadzoru i czy są podstawy do ograniczenia praw rodzicielskich.

    Dziecko będzie przebywało w pogotowiu rodzinnym, dopóki rodzice nie wytrzeźwieją. Wiesław Kluk mówi, że to pierwszy taki przypadek w tej rodzinie.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo