Seria groźnych wypadków

    Seria groźnych wypadków

    Marcin Radzimowski /ebnis/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Dwie osoby podróżujące tym samochodem trafiły do szpitala.

    Dwie osoby podróżujące tym samochodem trafiły do szpitala. ©M. Radzimowski

    Patrole "drogówki" nie nadążały z przyjazdem na miejsca wypadków.
    Dwie osoby podróżujące tym samochodem trafiły do szpitala.

    Dwie osoby podróżujące tym samochodem trafiły do szpitala. ©M. Radzimowski

    Dwie osoby zostały ranne w wyniku wypadku, do jakiego doszło wczoraj w Jeziorku, na trasie ze Stalowej Woli do Tarnobrzega. Na łuku drogi osobowy rover wypadł z drogi i dachował. W Siedleszczanach ciężarówka najechała na opla astrę.
    Do zdarzenia doszło około godziny 8.40 przy padającym deszczu. Droga była mokra i śliska. Kierowca jadącego od strony Stalowej Woli na zakręcie w lewo stracił panowanie nad pojazdem. Auto wpadło w poślizg, zjechało na pobocze, zaczęło dachować, "kosząc" przy tym dwa niewielkie drzewka.

    DWIE OSOBY W SZPITALU
    - W wyniku wypadku obrażeń ciała doznali 21-letnia kobieta i 30-letni mężczyzna, pasażerowie tego samochodu - informuje komisarz Beata Jędrzejewska-Wrona, oficer prasowy policji w Tarnobrzegu. - Według wstępnych ustaleń, kierujący roverem nie dostosował prędkości do panujących wówczas trudnych warunków drogowych.

    SPIESZYLI SIĘ NA EGZAMIN
    30-latek, podróżujący jako pasażer, jechał na... egzamin na prawo jazdy. Zamiast do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego pojechał jednak karetką do tarnobrzeskiego szpitala.

    WJECHAŁ W OPLA
    Deszczowa pogoda sprawiła, że na drogach regionu zrobiło się bardzo ślisko. Prawdopodobnie zapomniał o tym 25-letni kierowca ciężarowego iveco i doprowadził do wypadku. Mężczyzna jechał wczoraj przed południem przez Siedleszczany, miejscowość koło Baranowa Sandomierskiego. Prowadzony przez niego samochód ciężarowy najechał na opla astrę.
    Kierowca auta osobowego doznał obrażeń i został przewieziony do szpitala w Tarnobrzegu. Wkrótce jednak opuścił placówkę, wypisując się na własną prośbę.
    SIEDEM KOLIZJI W GODZINĘ
    Wczoraj krótko po godzinie 16 kierowca poloneza, nawracając w kierunku Niska na ulicy Staszica, na wysokości szpitala i Liceum Ogólnokształcącego, wymusił pierwszeństwo na prowadzącym czarnego volkswagena. Polonez wjechał w auto, które siła uderzenia odrzuciła na trawnik tuż za przystankiem autobusowym przy szkole.

    Polonez ma uszkodzony cały bok od strony kierowcy. W volkswagenie pognieciona jest przednia maska
    Chociaż kolizja wyglądała na początku poważnie, to na szczęście skończyło się na strachu i uszkodzonych samochodach. Żadnemu z kierowców i pasażerów nic się nie stało.

    To nie jedyna kolizja, do której musiała wyjeżdżać stalowowolska policja. "Drogówka" miała wczoraj dużo pracy. Patrole nie nadążały z przyjazdem na miejsca kolizji. Tylko do godziny 17 było ich w naszym mieście siedem.
    - Brawura kierowców, błędna ocena sytuacji, a przede wszystkim warunki pogodowe - tak policjanci ze stalowowolskiej "drogówki" mówią o przyczynach kolizji.

    JEDŹ OSTROŻNIE
    Policjanci apelują do kierowców, aby jeździli ostrożnie, tym bardziej że warunki na drogach są fatalne, jezdnia jest śliska i dodatkowo w autach parują szyby, co zdecydowanie ogranicza widoczność.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo