Przeor na trasie

    Piotr Szpak

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Ukraińscy biegacze Jurij Zawgorodnij (z nr 22) i Oleksij Medentsov (nr 21) stoczyli na finiszu pasjonującą walkę.

    Ukraińscy biegacze Jurij Zawgorodnij (z nr 22) i Oleksij Medentsov (nr 21) stoczyli na finiszu pasjonującą walkę. ©M. Radzimowski

    Biegacze z Ukrainy najlepsi w biegu im. Alfreda Freyera. Zwycięzca był zachwycony zamkiem w Baranowie Sandomierskim.
    Ukraińscy biegacze Jurij Zawgorodnij (z nr 22) i Oleksij Medentsov (nr 21) stoczyli na finiszu pasjonującą walkę.

    Ukraińscy biegacze Jurij Zawgorodnij (z nr 22) i Oleksij Medentsov (nr 21) stoczyli na finiszu pasjonującą walkę. ©M. Radzimowski

    Biegacze z Ukrainy zdominowali rozegrany wczoraj na trasie z Baranowa Sandomierskiego do Tarnobrzega 29 Międzynarodowy Bieg Nadwiślański im. Alfreda Freyera. Wśród rywalizujących był między innymi przeor Dominikanów z Tarnobrzega Paweł Barszczewski.

    Tradycyjnie już start do rywalizacji nastąpił z dziedzińca zamku w Baranowie Sandomierskim, a biegacze tym razem biegli remontowanym pasem Wisłostrady.

    PIĘKNY ZAMEK

    Bieg zdominowali Ukraińcy, wygrał Jurij Zawgorodnij, który po pasjonującym finiszu pokonał o sekundę swego rodaka Oleksija Medentsowa. Jako trzeci linię mety minął kolejny z Ukraińców Mykola Dogmat.

    - Biegło mi się wspaniale. Jestem pod wrażeniem zamku, jaki zobaczyłem w Baranowie Sandomierskim, to piękne miejsce. Oderwaliśmy się od reszty zawodników na trasie, bo oni dyktowali zbyt wolne tempo, co nam nie odpowiadało - stwierdził na mecie zwycięzca biegu, który w nagrodę otrzymał 600 złotych. Drugi na mecie dostał 450, a trzeci 300 zł.
    Dodajmy, ze rywalizację niepełnosprawnych na wózkach wygral Robert Pawłowicz z Ornety.

    SZUKAŁA RYWALEK

    Bogatsza o 600 złotych wyjechała z Tarnobrzega Ukrainka Swietłana Stanko, która w pięknym stylu wygrała rywalizację kobiet. Druga była Alicja Pliszka z Tarnobrzega, a trzecia Alicja Durda-Motyl ze Skopania.

    - Nawet nie specjalnie się zmęczyłam. Trasa była dobra, a najważniejsze, że nie padał deszcz. Przyznam, że nie spodziewałam się tak łatwego zwycięstwa. Im bliżej było do mety tym częściej oglądałam się, szukałam wzrokiem rywalki, ale żadnej nie dostrzegłam, więc biegłam sobie spokojnie - mówiła na mecie triumfatorka.

    BOSY BOHATER

    Spokojnie biegł też sobie nestor tarnobrzeskich biegaczy Zdzisław Karpiński, który tradycyjnie już trasę pokonał… boso. Karpiński jeszcze raz potwierdził, że jest sportowcem godnym naśladowania. Wszyscy zawodnicy, a także kibice, którzy przyszli do parku dzikowskiego w Tarnobrzegu, gdzie usytuowana została meta, mogli nie tylko obejrzeć finisz sportowców, ale też skosztować smacznej grochówki, przygotowanej przez organizatorów imprezy.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo