Wracają do kraju po dowody

    Wracają do kraju po dowody

    Anna Kowalska

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    - Po ten plastikowy dowód musiałam dwa razy przyjeżdżać z Włoch, bo w ambasadzie wymiany nie da się załatwić - mówi Brabara Tabor.

    - Po ten plastikowy dowód musiałam dwa razy przyjeżdżać z Włoch, bo w ambasadzie wymiany nie da się załatwić - mówi Brabara Tabor. ©A. Kowalska

    Nasi rodacy, którzy wyjechali do innych krajów teraz muszą przyjechać specjalnie po nowy dokument tożsamości.
    - Po ten plastikowy dowód musiałam dwa razy przyjeżdżać z Włoch, bo w ambasadzie wymiany nie da się załatwić - mówi Brabara Tabor.

    - Po ten plastikowy dowód musiałam dwa razy przyjeżdżać z Włoch, bo w ambasadzie wymiany nie da się załatwić - mówi Brabara Tabor. ©A. Kowalska

    - Po co są nasze ambasady w innych krajach? - nie kryją oburzenia Polacy przebywający za granicą. - A Internet? Czy nasza administracja jest aż tak zacofana? - pytają zirytowani.


    Barbara Tabor od roku pracuje we Włoszech. Żeby wymienić dowód osobisty musiała przyjechać do rodzinnego Niska. I to dwa razy. Pierwszy, by złożyć wniosek o wymianę, i drugi - by odebrać dokument. - Na podróże wydałam 300 euro - mówi mieszkanka Niska. - Oprócz tego straciłam dwie tygodniówki, czyli 500 euro, bo do urzędu nie można przyjechać w weekend, tylko w dni robocze.

    TYPOWY POLSKI ABSURD

    Polacy mieszkający za granicą są rozgoryczeni. - To typowo polski absurd - mówi Piotr z Ulanowa, który od trzech lat pracuje w Irlandii. - Po co utrzymujemy ambasady i konsulaty? Dlaczego tam nie możemy złożyć wniosku i odebrać dowodu?
    Wniosku nie można złożyć też przez Internet. - Jak nie stracę tysiąca euro i nie wystoję kilkunastu godzin w kolejce, to nie docenię pracy urzędników? - ironizuje nasz rozmówca.

    Stare, zielone książeczki tracą ważność po 31 marca przyszłego roku. Wniosek o ich wymianę należy złożyć do końca grudnia. Większość mieszkańców Podkarpacia już to zrobiła. Zwlekają ci, którzy muszą wrócić z zagranicy. - W naszej gminie wymieniliśmy już 3200 dowodów - mówi Tadeusz Nieckarz, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Starym Dzikowie. - Pozostało około 400. Głównie młodych ludzi, którzy wyjechali za chlebem do Irlandii, Anglii czy innych krajów Europy.

    NAWET SKAZANY MA LEPIEJ

    W Nisku dowody wymieniło 15 tysięcy osób. Wnioski powinno złożyć jeszcze około 2,5 tysiąca mieszkańców. Takich problemów jak Polacy mieszkający za granicą nie mają np. więźniowie z sąsiadującego z magistratem Aresztu Śledczego. - Skazani z innych rejonów Polski składają wnioski u nas i tu odbierają nowe dowody - mówi Teresa Brzyska z urzędu w Nisku. - Pośredniczymy także w wymianie dowodów osób czasowo zamieszkałych w innych miastach. Nie muszą one specjalnie przyjeżdżać do rodzinnej miejscowości, by załatwić formalności.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo