Śmierć na dnie potoku

    Śmierć na dnie potoku

    Agata Dziekan

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Kanał ma wybetonowany, stromy i wysoki brzeg. Czy mężczyzna nieszczęśliwie się po nim ześliznął?

    Kanał ma wybetonowany, stromy i wysoki brzeg. Czy mężczyzna nieszczęśliwie się po nim ześliznął? ©A. Dziekan

    Ciało mieszkańca mieleckiego osiedla Szafera znalazł wczoraj rano przygodny spacerowicz.
    Kanał ma wybetonowany, stromy i wysoki brzeg. Czy mężczyzna nieszczęśliwie się po nim ześliznął?

    Kanał ma wybetonowany, stromy i wysoki brzeg. Czy mężczyzna nieszczęśliwie się po nim ześliznął? ©A. Dziekan

    53-letni mielczanin najprawdopodobniej utopił się w potoku przepływającym przez Mielec, który ma raptem kilkadziesiąt centymetrów głębokości. Czy za tragedię odpowiada nieostrożność i alkohol?

    Wiadomość o tym, że mogło stać się coś złego, dotarła do mieleckiej komendy wczoraj około godziny 10.45.

    - Otrzymaliśmy zgłoszenie telefoniczne od mężczyzny, który, jak podawał, przechadzał się wzdłuż kanału przy osiedlu Szafera, kiedy spostrzegł w wodzie coś, co przypominało ludzkie zwłoki - relacjonuje Wiesław Kluk, rzecznik prasowy Komendy Policji w Mielcu.
    W pobliżu potoku są garaże i zarośnięte chaszczami tereny. Z jednej strony kanału w dali widać powstające właśnie osiedle domków jednorodzinnych.

    Z drugiej strony rozciąga się osiedle Szafera. Kanał przecina trasę dla pieszych i rowerzystów, którą mieszkańcy blokowiska docierają do centrum miasta. Wiele osób wybiera te okolice, kiedy wychodzi z psem na spacer.

    ZGŁOSIŁA ZAGINIĘCIE MĘŻA

    Policjanci, którzy zjawili się na miejscu potwierdzili podejrzenia. Na dnie wąskiego kanału znajdowało się ciało mężczyzny. Początkowo stróże prawa nie mogli zidentyfikować zmarłego.

    - Sprawa jednak szybko się wyjaśniła. Kilkanaście minut po pierwszym zgłoszeniu, dyżurny odebrał drugi telefon. Zadzwoniła kobieta, mieszkanka osiedla Szafera. Chciała zgłosić zaginiecie męża. Kobieta opowiadała, że mąż wyszedł z domu w sobotę i do tego czasu nie dał znaku życia - dopowiada Wiesław Kluk.
    POTWIERDZĄ BIEGLI

    Rzecznik prasowy podaje, że utonięcie 53-latka to najprawdopodobniej nieszczęśliwy wypadek. Być może mężczyzna był nietrzeźwy. Ale czy tak było potwierdzą dopiero biegli lekarze przeprowadzający sekcję zwłok.

    Mieszkańcy osiedla Szafera mówią, że wersja o utopieniu spowodowanym alkoholem jest bardzo prawdopodobna. I wcale nie dziwią się, że żona zaniepokoiła się jego nieobecnością dopiero po kilku dniach. Zdarzało mu się, że znikał na dłuższy czas, nie wracając do domu.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo