Śmiertelny pęd głupoty

    Śmiertelny pęd głupoty

    Konrad Kier

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Niebezpieczne hamowanie rowerzysty na jednym kole.

    Niebezpieczne hamowanie rowerzysty na jednym kole. ©archiwum

    Chłopcy rozpędzali rower do 140 kilometrów na godzinę. Swój "wyczyn" nagrali na wideo, a film opublikowali w Internecie.
    Niebezpieczne hamowanie rowerzysty na jednym kole.

    Niebezpieczne hamowanie rowerzysty na jednym kole. ©archiwum

    Dwaj młodzi mielczanie igrali z życiem. Jeden z nich jechał rowerem rozpędzonym do 140 kilometrów na godzinę! Na dodatek na miejskiej ulicy, przy normalnym ruchu! Sprawą zajęła się już policja.

    W Internecie dostępne jest nagranie wideo prezentujące niezwykły "wyczyn" młodego mielczanina. Mrozi krew w żyłach! W klipie wideo widać rowerzystę o pseudonimie "Jawa" oraz jego kolegę "Denyego". On zamiast roweru ma szybki motocykl. Obaj postanawiają pobić rekord prędkości jazdy rowerem.

    140 KILOMETRÓW NA GODZINĘ

    Nagranie przedstawia dwie próby. Rowerzysta łapie się motocykla i razem z nim rusza. Po chwili motocykl zwalnia, "Jawa" na rowerze porusza się już samodzielnie. - Tylko 130 - słychać głos. Chodzi oczywiście o prędkość liczoną w kilometrach na godzinę. Chłopcy powtarzają próbę. Gdy rozpędzają się, rozlega się zachęcające: - Dawaj! Dawaj! Po chwili kamera pokazuje licznik motocykla. A tam widać, jak wskazówka prędkościomierza pokazuje 80 mil, czyli... 140 kilometrów na godzinę! Wtedy rowerzysta znów odbija się od motoru i samodzielnie hamuje, tuż przed ruchliwym skrzyżowaniem.
    ŚMIERTELNA ZABAWA

    - To dla nich świetna zabawa. A my za chwilę płacimy za jej skutki. Często kończy się to wypadkiem i długim leczeniem, którego koszty pokrywa całe społeczeństwo - komentuje nagranie i próbę bicia rekordu prędkości rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mielcu, Wiesław Kluk. Rowerzysta był zabezpieczony jedynie kaskiem. Do tego cała próba zamiast na zamkniętym torze, wykonywana była na ulicy Długiej w mieleckim osiedlu Dziubków. Obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 50 kilometrów na godzinę, a na niektórych odcinkach dopuszczalna prędkość jest jeszcze niższa.

    IGRAŁ ZE ŚMIERCIĄ

    Efekt wyczynu młodych mielczan? Stworzenie ogromnego zagrożenia dla siebie i innych użytkowników drogi. - Rower nie jest przystosowany technicznie do rozwijania takich prędkości, nie ma odpowiednich hamulców - komentuje Wiesław Kluk. Do tego dochodzi łamanie przepisów ruchu drogowego. - To trzykrotne przekroczenie dozwolonej prędkości - wyjaśnia Kluk.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo