Pomnik spadnie czy nie spadnie...

    Agata Dziekan

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Ten  pomnik jest pomniejszoną kopią pomnika, który stanął zaraz po wojnie w Berlinie Wschodni. Zdaniem Jerzego Skrzypczaka jego miejsce jest na cmentarzu

    Ten pomnik jest pomniejszoną kopią pomnika, który stanął zaraz po wojnie w Berlinie Wschodni. Zdaniem Jerzego Skrzypczaka jego miejsce jest na cmentarzu żołnierzy radzieckich. ©A. Dziekan

    Mielecki historyk ostrzega, że pomnik przed starostwem jest w fatalnym stanie, co grozi katastrofą.
    Ten  pomnik jest pomniejszoną kopią pomnika, który stanął zaraz po wojnie w Berlinie Wschodni. Zdaniem Jerzego Skrzypczaka jego miejsce jest na cmentarzu

    Ten pomnik jest pomniejszoną kopią pomnika, który stanął zaraz po wojnie w Berlinie Wschodni. Zdaniem Jerzego Skrzypczaka jego miejsce jest na cmentarzu żołnierzy radzieckich. ©A. Dziekan

    Kto odwiedza starostwo powiatowe w Mielcu niech lepiej nie przechodzi obok stojącego niedaleko pomnika. - Bo jest w złym stanie technicznym. I w każdej chwili silniejszy wiatr może strącić postać z cokołu - alarmuje dyrektor Muzeum Regionalnego i radny powiatowy Jerzy Skrzypczak.

    Radny zgłosił tę sprawę na ostatniej sesji Rady Powiatu. Bo posąg, który stoi na kilkumetrowym cokole, został wzniesiony w 1953 roku.
    I od tego czasu nikt go nie konserwował. Pomnik w socrealistycznym stylu najpierw miał wyrażać wdzięczność mielczan dla Armii Czerwonej za wyzwolenie ich miasta w 1944 roku. Po 1989 roku dołączono do cokołu tablicę z informacją, że pomnik jest wyrazem wdzięczności dla żołnierza radzieckiego i polskiego. - Ale to było takie sztuczne dorabianie ideologii do potrzeb - komentuje Jerzy Skrzypczak.
    Radny wskazuje, że dobrze byłoby go odnowić i przenieść na cmentarz żołnierzy radzieckich położny przy ulicy Wolności. Bo tam było najlepsze miejsce dla takiego monumentu. I ostrzega, że jeśli starostwo nie podejmie szybko decyzji, może dojść do nieszczęścia. - To widać gołym okiem, że pomnik jest w złym stanie technicznym - dopowiada.

    Czy w starostwie nie boją się, że pomnik spadnie komuś na głowę? Sekretarz powiatu Marek Pustułka tłumaczy, że starostwo interesowało się pomnikiem w 1999 roku. Zamówiło ekspertyzy dotyczące kosztów przeniesienia w inne miejsce. - Wyszły bardzo duże sumy, na które wtedy nie było stać starostwa - przypomina.
    Wtedy też eksperci budowlani ocenili, że cokół ma mocne zbrojenia, a postać na cokole przytwierdzona jest do niego potężnymi kotwami i zawalenie pomnikowi nie grozi.

    - Niebezpieczeństwa, że pomnik ulegnie zniszczeniu nie ma - oświadcza sekretarz. - Po tym wniosku radnego wrócimy do dyskusji, czy jednak nie należałoby przenieść pomnika. Decyzja powinna zapaść w najbliższym czasie.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo