Tysiące dla orkiestry od regionu mieleckiego

    Tysiące dla orkiestry od regionu mieleckiego

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Liczenie pieniędzy w mieleckim sztabie trwało do godziny 1 w nocy.

    Liczenie pieniędzy w mieleckim sztabie trwało do godziny 1 w nocy. ©A. Dziekan

    Nie zmniejsza się ofiarność mieszkańców regionu mieleckiego. Mamy tyle samo pieniędzy, co w zeszłym roku.
    Liczenie pieniędzy w mieleckim sztabie trwało do godziny 1 w nocy.

    Liczenie pieniędzy w mieleckim sztabie trwało do godziny 1 w nocy. ©A. Dziekan

    70 tysięcy złotych w Mielcu, prawie siedem tysięcy w Chorzelowie i 3300 złotych w Borowej zebrali wolontariusze w trakcie niedzielnego finału orkiestry.

    W niedzielne przedpołudnie na tablicy w sztabie mieleckiej orkiestry pojawiła się pierwsza suma 4100 złotych. Ale te pieniądze to był przede wszystkim efekt jeszcze piątkowej zbiórki pieniędzy w szkołach. Do popołudnia suma rosła raczej w wolnym tempie.
    Było siedem tysięcy, później 12 tysięcy, 31 tysięcy. Około godziny 23 było jednak już wiadomo, że mieleccy wolontariusze uzbierali w sumie 50 tysięcy złotych. Po godzinie 1 w nocy w sztabie orkiestry skończyło się liczenie. - Jest 70 tysięcy - ogłosił szef sztabu Przemysław Cynkier.

    Działały trzy sztaby

    Te pieniądze dali nie tylko mielczanie, ale także mieszkańcy podmieleckich wiosek Gawłuszowice, Czermina, Książnic, Zgórska, Przecławia, Radomyśla Wielkiego, Rzędzianowic, do których dotarli wolontariusze z Mielca. Te pieniądze to jednak nie cała kwota zebrana w powiecie mieleckim. Osobny sztab działał bowiem w Chorzelowie i w Borowej. W pierwszy sztabie zebrano 6828 złotych, w drugim 3300 złotych. - Czyli w sumie mamy 80 tysięcy złotych - obliczał Przemysław Cynkier. - To suma porównywalna do zeszłego roku.

    Z orkiestrowych licytacji udało się w Mielcu uzyskać prawie dwa i pół tysiąca złotych. Najwięcej pieniędzy - 300 złotych - zapłacił licytujący za statuetkę, należącą do siatkarki Agaty Wilk, dla najlepszej rozgrywającej Ligi Siatkowej Kobiet. Sporo pieniędzy zapłaciła Małgorzata Maksoń za pracę fotograficzną Kingi Bielec z Mielca przedstawiającą Bieszczady. 150 złotych wylicytowano natomiast za strażacki kask, który na rzecz orkiestry ofiarowała Powiatowa Ochotnicza Straż Pożarna, a 130 złotych za koszulkę siatkarskiej drużyny Stali Mielec z autografami wszystkich zawodniczek.

    - Sporo przedmiotów osiągnęło też kwoty w granicach 100 złotych. Ale dużo było także za 30, 40, 50 złotych - podsumowuje Przemysław Cynkier.

    Stanęli na wysokości zadania

    Szef sztabu zwraca szczególną uwagę na zaangażowanie młodych mielczan w organizowanie mieleckiego finału. Bo w hufcu Związku Harcerstwa Polskiego, który z wziął na siebie przygotowanie finału, orkiestrą zajmowali się bardzo młodzi harcerze, często jeszcze uczniowie podstawówek. Stanęli jednak na wysokości zadania i mimo braku doświadczenia świetnie dawali sobie radę.

    - Bo trzeba było przecież wyciąć 60 tysięcy serduszek, skleić 250 puszek dla wolontariuszy, rozdać te puszki, później przyjąć wypełnione pieniędzmi, przeliczyć kwoty. Ważnym zadaniem było także zorganizowanie mini kuchni dla zmarzniętych wolontariuszy, wydanie herbaty i posiłków - opisuje Przemysław Cynkier.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo