Znów zawrzało w pogotowiu

    Znów zawrzało w pogotowiu

    Agata Dziekan

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    W pogotowiu panuje patowa sytuacja i nic nie wskazuje na to, aby doszło do jej pozytywnego zakończenia.

    W pogotowiu panuje patowa sytuacja i nic nie wskazuje na to, aby doszło do jej pozytywnego zakończenia. ©A. Dziekan

    Pracownicy placówki proszą o pomoc starostę, ten nie chce włączać się w konflikt między załogą a szefem placówki.
    W pogotowiu panuje patowa sytuacja i nic nie wskazuje na to, aby doszło do jej pozytywnego zakończenia.

    W pogotowiu panuje patowa sytuacja i nic nie wskazuje na to, aby doszło do jej pozytywnego zakończenia. ©A. Dziekan

    Starosta powiatu mieleckiego czeka na odpowiedź od dyrektora pogotowia na zarzuty, jakie przedstawiciele związku zawodowego działającego w tej jednostce zgłosili starostwu.

    Konflikt w mieleckim pogotowiu trwa już od ponad roku. Wybuchł, kiedy dyrektor ogłosił, że zamierza zwolnić wszystkich sanitariuszy i będzie zatrudniał tylko ratowników medycznych. Teraz działający tam związek zawodowy, na czele z Andrzejem Wronką i Mirosławem Łucem, zarzuca dyrektorowi zastraszanie ludzi, ciągłe zgłaszanie przeciwko nim spraw do sądu, wypisywanie nagan.

    PISMO DO STAROSTY
    Ostatnio przedstawiciele związku w oficjalnym piśmie zwrócili się do starosty i Rady Powiatowej o interwencję. Starosta Andrzej Chrabąszcz odżegnuje się od rozsądzania konfliktu. Mówi, że co prawda powiat jest organem założycielskim pogotowia i prowadzi nad nim nadzór, ale sprawy, o których mówią pracownicy, są raczej z dziedziny prawa pracy.

    - Zarząd Powiatu wysłał jednak do dyrektora pogotowia zapytanie w konkretnych kwestiach poruszanych w tym piśmie. Poczekamy aż dyrektor się do nich ustosunkuje i wtedy podejmiemy jakieś ewentualne działania. Zarząd jednak stoi na stanowisku, że nie powinien uczestniczyć w tym sporze - tłumaczy Andrzej Chrabąszcz.
    RADNY PYTA
    Sprawą zainteresował się jeden z radnych powiatowych, Waldemar Barnaś. Zadał na ostatniej sesji pytanie o częste wyjazdy dyrektora na rozprawy sądowe. Bo w piśmie związku zawodowego jest mowa, że w ciągu roku było 40 procesów dyrektor kontra pracownik. - Chcę wiedzieć, czy nie zagraża to prawidłowemu funkcjonowaniu pogotowia. Przecież te procesy toczą się nie tylko w Mielcu, ale także poza miastem. Czy nie ma to wpływu na finanse pogotowia? - uszczegóławia. Liczy, że zarząd zaprosi na najbliższą sesję dyrektora placówki i będzie można usłyszeć odpowiedzi.

    Komentarze (5)

    Wszystkie komentarze (5) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo