Polak przed angielskim sądem nie stanie

    Polak przed angielskim sądem nie stanie

    Marcin Radzimowski

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Mężczyzna w Wielkiej Brytanii popełnił przestępstwa, ale według prawa polskiego to jedynie wykroczenie - dlatego nie można go ścigać ENA.

    Mężczyzna w Wielkiej Brytanii popełnił przestępstwa, ale według prawa polskiego to jedynie wykroczenie - dlatego nie można go ścigać ENA. ©archiwum

    Tarnobrzeska prokuratura nie wystąpi do sądu o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania 32-letniego mieszkańca okolic Stalowej Woli.
    Mężczyzna w Wielkiej Brytanii popełnił przestępstwa, ale według prawa polskiego to jedynie wykroczenie - dlatego nie można go ścigać ENA.

    Mężczyzna w Wielkiej Brytanii popełnił przestępstwa, ale według prawa polskiego to jedynie wykroczenie - dlatego nie można go ścigać ENA. ©archiwum

    Sprawa formalnie jest mocno skomplikowana, choć czyny, jakich dopuścił się Polak, skomplikowane nie były. Rzecz działa się 16 września 2006 roku w Spalding (Wielka Brytania) nieopodal tamtejszej szkoły. Idącą chodnikiem jedną z uczennic, zaczepił nieznany jej mężczyzna, który mamrocząc coś zaczął się przed nią onanizować. Incydent widział ojciec dziewczyny, który natychmiast powiadomił policję.

    Zatrzymali trzydziestolatka
    Zatrzymanym mężczyzną okazał się 30-letni wówczas mieszkaniec niewielkiej miejscowości koło Stalowej Woli.
    Policjanci przeanalizowali też zapis kamery monitoringu obejmującego teren zdarzenia. Okazało się, że także 11 września ten sam mężczyzna dopuścił się niemal identycznego czynu. Niestety do dziś brytyjscy stróże prawa nie ustalili tożsamości nastolatki, przed którą mieszkaniec naszego regionu "wykonał czynność seksualną w celu zaspokojenia się".
    Brytyjskie prawo określa granicę małoletniości do czasu ukończenia 16 lat, a uczennica - pokrzywdzona w drugim incydencie, miała wówczas 16 i pół roku. Polaka oskarżono więc w oparciu nie o prawo ustawowe, ale w oparciu o obowiązujące tam także prawo obyczajowe. 30-latek usłyszał zarzut nieobyczajnego zachowania. Problem w tym, że zanim doszło do posiedzenia sądu (termin był wyznaczony), nasz rodak spakował się i wyjechał do Polski. Według ustaleń obecnie przebywa w Warszawie, gdzie pracuje na budowach.

    Tylko w przypadku przestępstw
    - Strona brytyjska zwróciła się do nas o zatrzymanie Polaka i wydanie go tamtejszemu sądowi w oparciu o Europejski Nakaz Aresztowania. Nie możemy jednak wystąpić do sądu o wydanie ENA, gdyż w myśl prawa polskiego czyn popełniony przez Polaka, nie jest przestępstwem a jedynie wykroczeniem. A ENA można stosować jedynie w przypadku przestępstwa - wyjaśnia prokurator Andrzej Głowacki z Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.

    Sytuacja diametralnie się zmieni, jeśli zidentyfikowana zostanie nastolatka nagrana przez kamerę monitoringu i okaże się, że w chwili zdarzenia miała poniżej 15 lat. Wówczas 32-latek spod Stalowej Woli popełniłby przestępstwo w myśl prawa polskiego, i zostałby wydany Brytyjczykom.

    Komentarze (1)

    nick

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo