Nasi posłowie stronią od sieci

    Nasi posłowie stronią od sieci

    Wioletta Wojtkowiak

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Na stronie internetowej posłanki Renaty Butryn z Platformy Obywatelskiej czas zatrzymał się podczas kampanii wyborczej.

    Na stronie internetowej posłanki Renaty Butryn z Platformy Obywatelskiej czas zatrzymał się podczas kampanii wyborczej. ©Z. Surowaniec

    Internet trafia pod strzechy, ale część naszych posłów nie chce korzystać z jego dobrodziejstw. Sprawdziliśmy, kogo można znaleźć w sieci.
    Na stronie internetowej posłanki Renaty Butryn z Platformy Obywatelskiej czas zatrzymał się podczas kampanii wyborczej.

    Na stronie internetowej posłanki Renaty Butryn z Platformy Obywatelskiej czas zatrzymał się podczas kampanii wyborczej. ©Z. Surowaniec

    Wyborcy mają pełne prawo narzekać na utrudniony kontakt z parlamentarzystami. Nasi nowi posłowie z regionu wciąż nie mają własnych stron internetowych, a jeśli już, to mają na nich przestarzałe informacje.

    "Kandyduję, gdyż przedsiębiorczość, gospodarność i pracowitość Stalowej Woli, a także mieszkańców Podkarpacia nie otrzymują należnego wsparcia z Warszawy" - przedstawia się na swojej stronie WWW Renata Butryn, dziś posłanka Platformy Obywatelskiej. A wypisane niżej hasło w kampanii "To musi się zmienić!!!" jest w tej sytuacji bardzo wymowne.

    DYREKTORA PO USZACH

    - Tak, wiem. Mój dyrektor biura dostał za to po uszach. Siedzi przy mnie, modli się, żeby to się nie ukazało w prasie i obiecuje, że wszystko będzie zaktualizowane - przeprasza Renata Butryn i prosi o dwa tygodnie cierpliwości.
    Tłumaczy, że w związku z organizacją biura poselskiego miała na głowie dużo spraw. A ta obecna strona internetowa zupełnie jej się nie podoba, musi ją zmienić. - Chcę nowy układ graficzny, strona ma być uporządkowana, przejrzysta, ma oddawać charakter mojej pracy. Będzie na niej o wszystkim, co zrobiłam i powiedziałam - mówi jednym tchem.

    JEST STRONA CZY NIE?

    Ze strony innego stalowowolskiego posła Antoniego Błądka z Prawa i Sprawiedliwości niczego się nie dowiemy, bo takiej nie ma. - Mam stronę - przekonuje z początku poseł, ale że z faktami trudno się kłócić, ustępuje. - Mój kolega, który miał ją uruchomić, był w szpitalu i nie było takiej możliwości. Będzie lada dzień - obiecuje poseł.

    W Internecie nie ma też Leszka Deptuły, posła Polskiego Stronnictwa Ludowego z Mielca. A oto jego wymówka: - Jeszcze nie wiedziałem do jakiej komisji w Sejmie będę należał, gdzie będę działał, byłem na etapie organizacji biura...
    Deptuła usprawiedliwia się, że jeszcze wielu nowych posłów nie ma swoich stron, ale jego witryna to kwestia miesiąca. Wyborcom poleca adres dostępny na sejmowej stronie. Strony internetowej nie ma też poseł Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Popiołek, przed wyborami wiceprezydent Mielca.

    Jeszcze nie jest gotowa strona posła Lewicy i Demokratów Tomasza Kamińskiego: - Dwa tygodnie temu ją zdjąłem. Chciałem, żeby zmieniła charakter, pokazała obraz mojej pracy. Lepsza pustka niż informacje z wyborów. Nowa strona będzie na pierwszy tydzień marca.

    Nic nie można zarzucić witrynom doświadczonych posłów, którzy startowali z okręgu rzeszowsko-tarnobrzeskiego. O bieżące informacje dbają między innymi Jan Bury, wiceminister skarbu z Polskiego Stronnictwa Ludowego, Krystyna Skowrońska z Platformy Obywatelskiej, Grażyna Gęsicka z Prawa i Sprawiedliwości, Zbigniew Chmielowiec z Prawa i Sprawiedliwości.

    Komentarze (4)

    Wszystkie komentarze (4) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo