Parada kabaretów na Dzień Kobiet

    Parada kabaretów na Dzień Kobiet

    Aneta Dyka-Urbańska

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Prawie goło i niezwykle wesoło - Kabaret Skeczów Meczących w akcji.

    Prawie goło i niezwykle wesoło - Kabaret Skeczów Meczących w akcji. ©A. Dyka-Urbańska

    Jacek Ziobro, Kabaret Skeczów Meczących, Łowcy. B. oraz Kabaret Moralnego Niepokoju wystąpili w hali MOSiR w niedzielę dla uczczenia Dnia Kobiet.
    Prawie goło i niezwykle wesoło - Kabaret Skeczów Meczących w akcji.

    Prawie goło i niezwykle wesoło - Kabaret Skeczów Meczących w akcji. ©A. Dyka-Urbańska

    Do święta kobiet komicznie nawiązali Łowcy. B.: - Dzień Kobiet to święto Pań...Więc je sobie obchodźcie - stwierdzili rozbrajająco. Zarówno ta grupa, jak i Kabaret Skeczów Meczących postawiła na szczególną łączność z widzami: mówili o cechach charakterystycznych Mielca (jak choćby produkcji samolotów) czy zachęcali do zabawy publiczność.

    Gwiazdą widowiska stała się "pani Renatka", czyli urocza blondynka z publiczności, która została zaproszona na scenę przez Kabaret Skeczów Meczących. Zasiadła w "komisji śledczej" przesłuchującej niejakiego Lwa. Jacek Ziobro nie unikał przebieranek, m.in. w bujne peruki.

    Wielką gwiazdą był Kabaret Moralnego Niepokoju, który jednak zabłysnął jedynie w kilku krótkich skeczach. Przyczyna okazała się prozaiczna. - Uwielbiam ich, ale tym razem po prostu nie dałam rady wysiedzieć dłużej na twardym krzesełku. Po prawie trzech godzinach bolał mnie kręgosłup a nawet brzuch - śmieje się pani Emilia. - Z jednej strony byłam strasznie zmęczona, a z drugiej jestem rozczarowana, że nie nasyciłam się "Moralnym".
    Wiele osób podzieliło to zdanie. - Niezłym pomysłem byłoby albo wypożyczenie wygodniejszych siedzeń albo zrezygnowanie z jednej gwiazdy i obniżenie ceny biletów - podpowiada pan Piotr. - Co nie znaczy, że nie jestem zadowolony. Przeciwnie, bawiłem się wyśmienicie, a co najważniejsze moja żoną też. To był dla niej prezent na Dzień Kobiet.

    Organizator imprezy, Wiesław Wałek, tłumaczy, że nie w krzesełkach problem. - Nie ma raczej krzesełek, w których siedziałoby się wygodnie przez tak długi czas. Chciałbym, żeby kabareton stał się mielecką tradycją i jeśli się to uda, w przyszłości pomyślę nad tym, by zaprosić trzy a nie cztery gwiazdy. To również dobry sposób na to, żeby impreza była osiągalna dla każdego, bo cenę biletu dyktują głównie gaże artystów - mówi Wałek.
    Mielczanie do pomysłu, aby kabareton stał się tradycja w Mielcu odnoszą się entuzjastycznie. - Dziś każdy z nas pracuje szybko, dużo, długo, w stresie. Wieczór, w którym zapomina się o całym świecie, żeby się śmiać, jest na wagę złota - komentuje Łukasz Więcek z Mielca.


    Komentarze (3)

    Wszystkie komentarze (3) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo