Mieleccy radni przeciwko erotyce w kioskach

    Mieleccy radni przeciwko erotyce w kioskach

    Aneta Dyka-Urbańska

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Radna Zofia Kubiak uważa, że warto walczyć o moralność dzieci i młodzieży także przy okazji omawiania spraw gospodarczych.

    Radna Zofia Kubiak uważa, że warto walczyć o moralność dzieci i młodzieży także przy okazji omawiania spraw gospodarczych. ©A. Dyka-Urbańska

    Część radnych nie chce, żeby miasto podpisywało umowy z kioskami, w których sprzedawcy są zmuszeni do eksponowania "golizny".
    Radna Zofia Kubiak uważa, że warto walczyć o moralność dzieci i młodzieży także przy okazji omawiania spraw gospodarczych.

    Radna Zofia Kubiak uważa, że warto walczyć o moralność dzieci i młodzieży także przy okazji omawiania spraw gospodarczych. ©A. Dyka-Urbańska

    Radni mieli podczas sesji podjąć decyzję o przedłużeniu umowy z dzierżawcą kiosku przy ul. Wyspiańskiego. Swoje oburzenie wyraziła radna Zofia Kubiak. - Dlaczego to dzierżawa na czas nieoznaczony? Może lepiej byłoby, aby co jakiś czas można zawierać nową umowę i np. po przetargu? Chodzi o kiosk blisko szkół: podstawowej i liceum.

    Umowa, która spółka RUCH zawiera z wydawcą dziennika "Fakt" zobowiązuje kioskarzy do eksponowania okładek dziennika, na których są wulgarnie roznegliżowane kobiety - tłumaczyła radna.
    Dodała, że ją, jako kobietę, to obraża. Radna pytała pań, które pracują w kiosku, jak się czują, gdy dzieci podziwiają takie zdjęcia. Kioskarki mają tłumaczyć, że nie ma wyjścia, bo gdyby się sprzeciwiły, stracą pracę. - Może nie warto zawierać umów z kioskami, które wystawiają takie zdjęcia? - mówi radna Kubiak.

    Szybko okazało się, że doszło do nieporozumienia. Kiosk, o którego dzierżawie radni mieli mówić na sesji (na skrzyżowaniu Wyspiańskiego i Kędziora), nie wywiesza okładek "Faktu". Robi to inny, pobliski, co jasno podkreślił przewodniczący Zdzisław Nowakowski.
    Radny Ryszard Sieroń nie krył wzburzenia faktem, jak bardzo rajcy odbiegają od tematu: mieli mówić o dzierżawie, mówią o pornografii. - A dla mnie nie każda naga kobieta jest pornografią - irytował się. Takie stanowisko poruszyło radną Barbarę Tutro. - Jeśli rada chce to ja przygotuję raport na temat tego, jak bardzo szkodliwe dla młodzieży są takie zdjęcia i to wcale nie hard-porno, ale te pozornie niewinnie. Jeśli mamy poprawiać moralność młodzieży i zapobiegać przemocy, to musimy zacząć myśleć szeroko. Nie wolno nam oddzielić spraw gospodarczych od społecznych, skoro, tak jak w tym wypadku, wiążą się - mówiła Tutro.

    Prezydent Janusz Chodorowski podkreślił, że umowę na czas nieoznaczony znacznie łatwiej rozwiązać niż na czas określony. - My możemy albo wydzierżawić albo nie. Nie ma możliwości zawierania jakichś klauzul. Jeśli narusza się czyjąś godność, można się zwrócić do sądu, tylko on może zdecydować o wycofaniu sprzed kiosku takich treści - tłumaczył.

    Radna Kubiak uważa, że w sądzie nie ma szans, bo przepisy dotyczące pornografii są niejasne. Zgłosiła wniosek o zawarcie umowy z kioskami na czas określony. Większość radnych przekonał jednak głos prezydenta, który wyjaśniał, że właśnie wtedy trzeba będzie czekać aż umowa wygaśnie, zamiast rozwiązać ją od ręki.


    Komentarze (4)

    Wszystkie komentarze (4) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo