Pół tysiąca litrów ropy na jezdni (video)

    Pół tysiąca litrów ropy na jezdni (video)

    Michał Leszczyński

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Robert Bilski z Ochotniczej Straży Pożarnej w Klimontowie czuwa nad prawidłowym procesem zlewania oleju napędowego z uszkodzonego zbiornika do wiaderka.

    Robert Bilski z Ochotniczej Straży Pożarnej w Klimontowie czuwa nad prawidłowym procesem zlewania oleju napędowego z uszkodzonego zbiornika do wiaderka. Później ropę przelewał do beczek. ©M. Leszczyński

    Nawet i pół tysiąca litrów ropy mogło wyciec po piątkowym zderzeniu tira z oplem vectrą na skrzyżowaniu w Łoniowie (krajowa "dziewiątka").
    Robert Bilski z Ochotniczej Straży Pożarnej w Klimontowie czuwa nad prawidłowym procesem zlewania oleju napędowego z uszkodzonego zbiornika do wiaderka.

    Robert Bilski z Ochotniczej Straży Pożarnej w Klimontowie czuwa nad prawidłowym procesem zlewania oleju napędowego z uszkodzonego zbiornika do wiaderka. Później ropę przelewał do beczek. ©M. Leszczyński

    Pasażer i kierowca opla z obrażeniami trafili do szpitala. Obydwa auta prowadzili obcokrajowcy.

    Policjanci mówią, że tuż przed godziną szóstą kierowca ciężarówki, obywatel Niemiec, jadąc od strony Krakowa, wjeżdżając na główną ulicę prawdopodobnie nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu jadącemu od strony Tarnobrzega oplowi, w którym podróżowali Bułgarzy. Pasażer i kierowca vectry z obrażeniami trafili do szpitala. Zanim pogotowie dojechało do Łoniowa od odległego o 30 kilometrów Sandomierza, pierwszej pomocy udzielili strażacy.

    Opel uderzył w zbiornik z paliwem, gdzie według relacji kierowcy, mogło się znajdować około tysiąca pięciuset litrów oleju napędowego. Z dziurawego naczynia mogło wyciec, jak przypuszczają strażacy, około pięciuset litrów. Ile dostało się do ziemi, nie wiadomo.

    - Po przyjeździe od razu zabraliśmy się za neutralizowanie rozlewiska - mówi aspirant Paweł Tarnawski, dowódca zastępu z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Sandomierzu. Pod uszkodzony zbiornik podstawiano wiaderka, skąd potem ropa trafiała do większych beczek. Zbieranie "napędu" z jezdni utrudniała duża wilgotność asfaltu, droga była mokra. Ratownicy użyli specjalnego, absorbującego substancje ropopochodne proszku. Na miejscu pracowały aż cztery zastępy straży pożarnej, w sumie szesnastu ratowników.

    Nie obyło się bez utrudnień w ruchu. Akcja usuwania skutków wypadku trwała od godziny szóstej, prawie do przedpołudnia.

    Skrzyżowanie w Łoniowie na krajowej "dziewiątce" jest bardzo niebezpieczne. Według zapewnień Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, z końcem wakacji pojawi się tu rondo. Pracę nad remontem ponad 10-kilometrowego, bardzo zniszczonego odcinka tej drogi już się zaczęły.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo