Mnóstwo pijanych na drogach

    Mnóstwo pijanych na drogach

    Ewa BOŻEK

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Na drogach pilnowały porządku nie tylko patrole w radiowozach. W akcji brały udział policyjne motocykle i helikopter.

    Na drogach pilnowały porządku nie tylko patrole w radiowozach. W akcji brały udział policyjne motocykle i helikopter. ©archiwum policyjne

    Podczas majowego weekendu na podkarpackich drogach pod często jeździliśmy brawurowo. Skutek - dwie ofiary śmiertelne.
    Na drogach pilnowały porządku nie tylko patrole w radiowozach. W akcji brały udział policyjne motocykle i helikopter.

    Na drogach pilnowały porządku nie tylko patrole w radiowozach. W akcji brały udział policyjne motocykle i helikopter. ©archiwum policyjne

    Długi weekend był na drogach Podkarpacia nieco spokojniejszy niż w poprzednich latach, ale nie obyło się bez ofiar śmiertelnych. W dwóch wypadkach drogowych, w piątek w Kamienicy w powiecie dębickim i w niedzielę w Jasienicy Rosielnej w powiecie brzozowskim zginęły dwie osoby.

    W pierwszym 53-latek z powiatu dębickiego, w drugim 25-latka z Łęcznej w Lubelskiem. Jest to jednak o pięć ofiar śmiertelnych mniej niż w majowy weekend w poprzednim roku.

    W sumie przez ostatni dzień kwietnia i pierwsze cztery majowe dni doszło na drogach naszego regionu do 32 wypadków, w których ucierpiało 47 rannych. Policjanci zatrzymali aż 121 pijanych kierowców.

    - Charakterystycznym zjawiskiem obserwowanym przez nas w tych dniach była brawurowa jazda młodych ludzi. Znaczna część wypadków i kolizji to skutek braku umiejętności przewidywania rozwoju sytuacji na drodze i braku doświadczenia - mówi Mariusz Skiba, rzecznik prasowy podkarpackiej policji. - Kilka wypadków miało podobny przebieg. Kierowca nie dostosował prędkości do warunków drogowych podczas nocnej jazdy, tracił panowanie nad kierownicą, samochód w efekcie wypadał z drogi i uderzał w drzewo, słup lub inną przeszkodę - dodaje rzecznik prasowy.
    Przyznaje on jednak jednocześnie, że podczas długiego majowego weekendu na drogach Podkarpacia było dosyć spokojnie, a liczba interwencji w tych dniach była podobna jak w inne weekendy.

    Na szczęście nie doszło do wyjątkowo tragicznych zdarzeń, podobnych do tych, które miały miejsce w ubiegłym roku. Wystarczy przypomnieć jazdę po pijanemu czterech młodych ludzi, którzy rok temu na trasie Stalowa Wola - Jamnica wpadli w poślizg i uderzyli w drzewo. Jechali na dyskotekę. Z tego wypadku bez poważniejszych urazów wyszedł tylko 18-letni kierowca. Jego koledzy nie przeżyli.
    W ubiegłym roku w tym czasie na drogach w naszym regionie zginęło 7 osób.





    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo