Bezrobotni z wyboru

    Bezrobotni z wyboru

    Klaudia Tajs

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Wielu bezrobotnych rejestruje się w urzędzie pracy tylko dla zasiłku z opieki społecznej lub ubezpieczenia zdrowotnego.
    Adam Oczak, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Tarnobrzegu z niedowierzaniem czyta niektóre zwolnienia przyniesione przez osoby, które odmówiły przyjęcia

    Adam Oczak, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Tarnobrzegu z niedowierzaniem czyta niektóre zwolnienia przyniesione przez osoby, które odmówiły przyjęcia oferty pracy. ©K. Tajs

    - Jedna z kobiet odmówiła pracy w handlu, tłumacząc się, że jej 15-letnia córka do godziny 19 boi się sama zostać w domu - mówi Adam Oczak, dyrektor Urzędu Pracy w Tarnobrzegu. Dyrektorzy urzędów w naszym regionu twierdzą, że niektóre z tłumaczeń odmowy pracy są tak absurdalne, że nie nadają się do cytowania.

    ZAREJESTROWANI DLA ZAŚWIADCZEŃ

    Adam Oczak mówi wprost: - Dla coraz szerszej grupy osób, rejestracja w urzędzie pracy i posiadanie statusu osoby bezrobotnej wiąże się z wieloma korzyściami, prócz szansy pójścia do pracy - mówi dyrektor. - Kowalski, który jest u nas zarejestrowany bierze zaświadczenie, idzie z nim do gminy i dostaje dopłatę do czynszu mieszkaniowego.
    Z drugim zaświadczeniem pójdzie do pomocy społecznej po zasiłek. Ponadto rejestracja w urzędzie pracy zapewnia ubezpieczenie zdrowotne i bezpłatną opiekę medyczną, co w przypadku osób wjeżdżających za granicę ma ogromne znaczenie.

    O coraz powszechniejszych odmowach mówi także Zofia Nędzyńska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Stalowej Woli. - Jest to zjawisko coraz bardzie zauważalne, chociażby dlatego, że ofert pracy przybywa - przekonuje. - Dziś pracodawcy szukają rąk do pracy i to w każdym sektorze. Problemem nie jest brak ofert, lecz chęci do pracy u bezrobotnych.

    BO BRAKUJE NA BILET

    Tłumaczenia tych, którzy nie chcą przyjąć ofert są różne. Przeważają zwolnienia lekarskie - dodaje Zofia Nędzyńska. - Są i takie, które powtarzają się co jakiś czas. Odmawiający mówi, że już ma nagraną pracę, dlatego nie może przyjąć naszej oferty i prosi abyśmy dali mu jeszcze trochę czasu. Inni przychodzą, biorą ofertę i już się nie pokazują.
    Dyrektor Oczak z rozbawieniem i niedowierzaniem przypomina sytuacje, kiedy jedna z bezrobotnych odmówiła przyjęcia oferty, ze względu na swoją córkę. - Mama 15-letniej dziewczyny otrzymuje ofertę w handlu, ale nie może jej przyjąć, bo córka do godziny 19 boi się sama zostać w domu - przypomina dyrektor Oczak. - Inna bezrobotna, która przyszła do mnie ubrana jak w żurnala mody, twierdziła, że nie ma na bilet komunikacji miejskiej, by dojechać do pracy. Tymczasem okazuje się, że jej praca znajduje się 200 metrów od miejsca zamieszkania.

    NADCHODZĄ ZMIANY

    Odmowa ofert pracy w teorii oznacza utratę statusu osoby bezrobotnej na trzy miesiące. Niestety, w praktyce sporadycznie odmawiający ponosi konsekwencje. - W tym roku mamy już 11 odmów nieusprawiedliwionych - dodaje Adam Oczak. - Nie były to zwolnienia lekarskie, lecz ustne usprawiedliwienia.

    Adam Oczak zapowiada, że nadchodzą ciężkie czasy, dla osób, które nie chcą przyjmować ofert pracy. - Wiceminister Pracy przygotowuje standaryzację usług - zapowiada. - Nie będzie można odmówić ani przyjęcia oferty ani udziału w szkoleniach. Zmieni się także sposób przyznawania zasiłków. Zmiany są konieczne gdyż ustawodawca stara się, tymczasem trafia do coraz węższego grona bezrobotnych.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo