A w szkołach uczniów coraz mniej

    A w szkołach uczniów coraz mniej

    Agata Dziekan

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    W Szkole Podstawowej nr 3 w Mielcu od kilku już lat liczba uczniów drastycznie spada.

    W Szkole Podstawowej nr 3 w Mielcu od kilku już lat liczba uczniów drastycznie spada. ©A. Dziekan

    W mieleckich szkołach jest coraz mniej uczniów. Niestety nie oznacza to jednak, że miasto wydaje mniej pieniędzy na oświatę.
    W Szkole Podstawowej nr 3 w Mielcu od kilku już lat liczba uczniów drastycznie spada.

    W Szkole Podstawowej nr 3 w Mielcu od kilku już lat liczba uczniów drastycznie spada. ©A. Dziekan

    Wręcz przeciwnie - koszty z roku na rok znacząco rosną.

    W tym roku szkolnym do ośmiu szkół podstawowych, czterech gimnazjów i V Liceum Ogólnokształcącego uczęszcza niecałe sześć tysięcy uczniów. To o cztery tysiące mniej, niż w roku szkolnym 1995/1996. Z obliczeń Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego wynika, że Mielec czeka jeszcze spory spadek. W roku szkolnym 2011/2012 uczniów będzie o tysiąc mniej niż obecnie.

    Analizując dane dla poszczególnych szkół widać, że są jednak placówki, których ten spadek dotyka w małym stopniu. Wśród podstawówek taką szkołą jest "jedynka", a wśród gimnazjum "dwójka". Tam od lat liczba dzieci utrzymuje się na tym samym poziomie. - Ale na przykład w Szkole Podstawowej numer 3 liczba uczniów w ostatnich latach spadła o 300, w "szóstce" o 400, w Szkole Podstawowej numer 13 z 470 dzieci w ostatnich latach zostało 230, Gimnazjum numer 1, jeśli chodzi o stan liczebności, zmniejszyło się o połowę - wylicza Arkadiusz Gałkowski.
    Tymczasem wcale nie maleją kwoty, które miasto wydaje na utrzymanie szkół. Teoretycznie placówki oświatowe powinny funkcjonować dzięki subwencjom oświatowym płaconym z budżetu centralnego. Ale te pieniądze nie wystarczają.
    Gdy jeszcze w 1996 roku do subwencji oświatowej miasto dopłaciło tylko 73 tysiące złotych, to w 2001 już 3,4 miliona złotych, w 2006 - prawie siedem milionów złotych, a w 2007 - 6,4 miliona złotych.

    Arkadiusz Gałkowski mówi, że państwo nie pokrywa wszystkich potrzeb związanych z utrzymaniem szkół (bo chodzi tu tylko o bieżące utrzymanie placówek, nie remonty, czy inwestycje). Samorząd więc, chcąc nie chcąc, musi uzupełniać finanse swoimi pieniędzmi.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo