Dał narkotyk swojej koleżance dla zabawy

    Dał narkotyk swojej koleżance dla zabawy

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Bez wiedzy dziewczyny, żeby ożywić atmosferę spotkania, 22-latek podał jej narkotyk w kawie.

    Bez wiedzy dziewczyny, żeby ożywić atmosferę spotkania, 22-latek podał jej narkotyk w kawie. ©M. Radzimowski

    16-latka z Mielca dostała od kolegi filiżankę kawy z silnie pobudzającą substancją. Nie wiedziała, co pije. Trafiła na pogotowie.
    Bez wiedzy dziewczyny, żeby ożywić atmosferę spotkania, 22-latek podał jej narkotyk w kawie.

    Bez wiedzy dziewczyny, żeby ożywić atmosferę spotkania, 22-latek podał jej narkotyk w kawie. ©M. Radzimowski

    22-letni mielczanin poczęstował swoją nastoletnią koleżankę tabletką ecstasy rozpuszczoną w kawie. Dziewczyna trafiła na pogotowie. Sprawca twierdzi, że nie chodziło mu o odurzenie ofiary i jej wykorzystanie seksualne. Zrobił to dla... rozrywki.

    16-letnia dziewczyna odwiedziła dopiero co poznanego kolegę w jego mieszkaniu we wtorek wieczorem. Mężczyzna zrobił jej kawę. Po kryjomu wrzucił do filiżanki narkotyk - tabletkę ecstasy.
    - Jest to narkotyk mocno pobudzający, zawierający amfetaminę. Już jedna tabletka wystarczy do tego, żeby silnie poczuć jego działanie - mówi rzecznik prasowy Komendy Policji w Mielcu Wiesław Kluk.

    Dziewczyna zdołała jeszcze wrócić do domu. Ale wtedy bardzo źle się poczuła. - Zadzwoniła do swojego chłopaka, żeby odwiózł ją na pogotowie - dopowiada Anna Kołacz z mieleckiej Komendy Policji.

    Na pogotowiu wykryli amfetaminę

    Lekarz pogotowia zrobił dziewczynie test na obecność narkotyków. Badanie moczu pokazało, że w organizmie 16-latki jest amfetamina. Lekarz pobrał pacjentce krew. Wyniki jeszcze nie są znane, ale takie badanie pozwoli dokładnie stwierdzić, co zażyła mielczanka i w jakich ilościach. Nastolatka wróciła do domu.

    Lekarz pogotowia zawiadomił policję. Stróże prawa przedwczoraj zatrzymali podejrzanego o podanie narkotyku. 22-letni Dominik M. przyznał się do winy. Kiedy policjanci zjawili się w jego mieszkaniu, na miejscu znaleźli jeszcze jedną tabletkę ecstasy. Mężczyzna usłyszał zarzut posiadania narkotyków. Grozi mu za to do pięciu lat więzienia.

    - Jego czyn nie miał raczej podtekstu seksualnego. Nie podał dziewczynie narkotyku, aby ją odurzyć i wykorzystać seksualnie - mówi Anna Kołacz. - Zrobił to dla zabawy, dla rozrywki.

    Kampania "Pilnuj drinka"

    Ale policjanci przestrzegają młode dziewczyny przed zbyt dużą ufnością wobec nowo poznanych mężczyzn. Bo ta historia mogła skończyć się o wiele tragiczniej. Właśnie ruszyła policyjna kampania "Pilnuj drinka". Wiesław Kluk tłumaczy, że akcja informacyjna ma na celu ostrzec przed pigułkami gwałtu, czyli bezwonnymi i pozbawionymi smaku narkotykami, które powodują silne odurzenie i utratę świadomości.

    - To powszechne sytuacje, że rozbawione dziewczęta w lokalach dyskotekowych kupują drinki, soki, zostawiają je na stolikach i biegną potańczyć. A w tym czasie ich nowo poznani koledzy mogą skorzystać z okazji i wrzucić im do napoju pigułkę gwałtu - policjant mówi, że sprawcę takiego czynu trudni jest schwytać. - Odurzona i wykorzystana seksualnie dziewczyna jest często później szantażowana nagraniami , rozbieranymi zdjęciami i nie zgłasza sprawy na policję.

    Pigułka wrzucana do napojów ma ułatwiać dokonywanie nie tylko przestępstw seksualnych. Przestępcy posługują się nią, gdy chcą kogoś okraść. Wiesław Kluk chciałby, aby także w naszych dyskotekach rozpowszechnił się zwyczaj, który jest już popularny na Zachodzie. Kiedy kelner widzi stolik z pozostawionymi napojami, wrzuca do nich słomki. Jest to przypomnienie dla wracających na miejsce właścicieli drinków, że trzeba uważać, bo szklanki stały bez nadzoru.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo