W Przecławiu woda już czysta

    W Przecławiu woda już czysta

    Agata Dziekan

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Edward Janusz Dybski, zastępca wójta gminy Przecław: - To prawdopodobnie studnia awaryjna przy szkole w Tuszymie zabrudziła wodę. Ostatnio był nadmiar

    Edward Janusz Dybski, zastępca wójta gminy Przecław: - To prawdopodobnie studnia awaryjna przy szkole w Tuszymie zabrudziła wodę. Ostatnio był nadmiar opadów, a pobliskie szamba być może są nieszczelne i ścieki z nich dostały się do studni. ©A. Dziekan

    Źródłem bakterii coli w przecławskim wodociągu mogła być jedna z awaryjnych studni w Tuszymie.
    Edward Janusz Dybski, zastępca wójta gminy Przecław: - To prawdopodobnie studnia awaryjna przy szkole w Tuszymie zabrudziła wodę. Ostatnio był nadmiar

    Edward Janusz Dybski, zastępca wójta gminy Przecław: - To prawdopodobnie studnia awaryjna przy szkole w Tuszymie zabrudziła wodę. Ostatnio był nadmiar opadów, a pobliskie szamba być może są nieszczelne i ścieki z nich dostały się do studni. ©A. Dziekan

    Mieszkańcy podmieleckiej gminy Przecław od kilku dni alarmowali, że coś się dzieje złego, bo zbyt dużo osób cierpi na dolegliwości żołądkowe. W środę władze gminy ogłosiły, że w wodzie płynącej z kranów są bakterie coli. W czwartek po południu oficjalnie odwołali komunikat o zagrożeniu.

    Na bóle brzucha, biegunki, wymioty mieszkańcy Przecławia, pobliskiej Tuszymy i Rzemienia cierpieli już od kilku dni.
    Dolegliwości dawały się szczególnie we znaki najmłodszym. O tym, że z wodą może być coś nie tak, mieszkańcy dowiedzieli się z własnych źródeł. Władze gminne nie podawały żadnych oficjalnych komunikatów. - Dopiero w ostatnią środę po południu wysłali do wiosek wozy strażackie z megafonami i rozwiesili plakaty. Ale to było za późno - mówi jedna z mieszkanek Rzemienia.
    KILKA DNI BYŁ SPOKÓJ

    W Urzędzie Gminy w Przesławiu tłumaczą, że co prawda mieli wiadomość o obecności coli, ale te bakterie były w śladowych ilościach i tylko przez krótki czas na początku czerwca. - Od 4 czerwca do 9 czerwca był spokój. Woda była dobrej jakości. Dopiero 10 czerwca po ponownym zbadaniu wody przez Sanepid okazało się, że znowu pojawiły się w niej minimalnie ilości bakterii - mówi zastępca wójta gminy Przecław Edward Janusz Dybski. - I wtedy nagłośniliśmy sprawę - dodaje.
    Dopowiada, że przez cały ten czas wodociągi były czyszczone zwiększonymi ilościami chloru.

    W czwartek o godzinie 15 władze gminy oficjalnie odwołały komunikat o zatrutej wodzie. Edward Janusz Dybski oświadcza: - Odwołaliśmy zakaz używania wody do celów spożywczych. Woda jest już czysta.

    JEDNA ZE STUDNI ZATRUTA

    Skąd jednak wzięły się w niej wcześniej bakterie coli? Wicewójt tłumaczy, że ujęcie wody dla mieszkańców gminy Przecław znajduje się w głębi lasu w Białym Borze. Woda pobierana jest z głębokości 30 metrów. Zatrucie tego ujęcie jest wykluczone. Sieć wodociągowa używa jednak jeszcze studni, które pozostały po starym ujęciu w Tuszymie. Są to studnie awaryjne uruchamiane raz w miesiącu. I prawdopodobnie źródłem bakterii coli musiała być jedna z tych studni znajdująca się niedaleko szkoły w Tuszymie. Być może zatruły ją ścieki z pobliskich prywatnych szamb. - W związku z tymi podejrzeniami zdecydowaliśmy o odłączeniu tych studni od sieci wodociągowej - informuje Edward Janusz Dybski.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo