Burza szalała w regionie (zdjęcia)

    Burza szalała w regionie (zdjęcia)

    Marcin Radzimowski

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Strażacy obcinali gałęzie powalonego drzewa przy ulicy Wyspiańskiego w tym mieście.

    Strażacy obcinali gałęzie powalonego drzewa przy ulicy Wyspiańskiego w tym mieście. ©M. Radzimowski

    Koło Stalowej Woli oderwana gałąź złamała kobiecie rękę, w Nowej Dębie woda wdarła się do szpitala!
    Strażacy obcinali gałęzie powalonego drzewa przy ulicy Wyspiańskiego w tym mieście.

    Strażacy obcinali gałęzie powalonego drzewa przy ulicy Wyspiańskiego w tym mieście. ©M. Radzimowski

    11 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Echa Dnia Podkarpackiego

    Silna burza w Tarnobrzegu

    Silna burza w Tarnobrzegu

    Link do głównego zdjęcia

    Silna burza w Tarnobrzegu
    ©M. Radzimowski


    Gwałtowna burza, jaka przetoczyła się w poniedziałek nad naszym regionem, pozostawiła po sobie prawdziwe pobojowisko. Najgroźniej było w południowej części Podkarpacia, ale w rejonie Tarnobrzega i Mielca także szkody liczone są w dziesiątkach tysięcy złotych.

    Wystarczyło niespełna pół godziny, a telefon w tarnobrzeskiej komendzie straży pożarnej, wręcz się urywał. Jeden zastęp wyjechał do Baranowa Sandomierskiego, gdzie powalone przez wiatr drzewo tarasowało drogę, inni strażacy w tym czasie obcinali już gałęzie z drzewa powalonego obok Szkoły Podstawowej nr 4 przy ulicy Wyspiańskiego w Tarnobrzegu.

    - Jeździmy od jednej do drugiej interwencji, są powalone drzewa i zalane budynki - mówił oficer dyżurny straży pożarnej w Tarnobrzegu.

    ZALANE ULICE

    Gwałtowna burza i towarzysząca jej ulewa, zamieniła niektóre fragmenty ulic w Tarnobrzegu w rwące potoki.
    Najgorzej było na ulicach Moniuszki i Szpitalnej, gdzie samochody z trudem przejeżdżały. Także w Stalowej Woli na ulicy 1 Sierpnia wskutek zablokowania liśćmi studzienki, na drodze powstała wielka kałuża.

    - W Rzeszowie pod wiaduktem zalanych zostało kilka samochodów, w stolicy województwa najwięcej szkód wyrządził nie wiatr, lecz właśnie woda - relacjonuje starszy kapitan Marcin Betleja, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie. - Strażacy wypompowują wodę z piwnic szkół i innych obiektów użyteczności publicznej, a także z obiektów prywatnych, jeśli istnieje bezpośrednie zagrożenie dla ludzi.

    WODA W SZPITALU

    Wskutek burzy w Nowej Dębie dwa szpitalne oddziały zostały zalane.
    - Studzienki nie zdążyły przyjmować takiej ilości wody, dlatego zaczęła się ona wdzierać na oddział - mówi Beata Głaz, oddziałowa Izby Przyjęć szpitala w Nowej Dębie. - Zalana została podłoga.

    Oddział ten mieści się poniżej poziomu gruntu, podobnie zresztą jak Oddział Wewnętrzny, zlokalizowany w innym budynku. Tam wody było tak dużo, że wezwano strażaków, aby ją wypompowali. Na pogotowiu personel poradził sobie samodzielnie, pomocne były wiaderka. Po kilkudziesięciu minutach sytuacja została opanowana.

    Strażacy interweniowali także w Zespole Szkół Społecznych nr 2 w Tarnobrzegu, gdzie woda wdarła się do pomieszczeń w piwnicy. Zalana została między innymi kotłownia. Strażacy z wykorzystaniem pomp i specjalnego "odkurzacza" do wody, usuwali skutki działania żywiołu.

    ZRYWAŁO DACHY

    Groźnie było też w Przyszowie koło Stalowej Woli, gdzie na jadącą rowerzystkę spadła gałąź drzewa. Kobieta przewróciła się i złamała rękę.

    Nawałnica przemieszczała się od Tarnobrzega w stronę Mielca, Rzeszowa, następnie w kierunku Bieszczadów. W Mielcu powalone drzewo zniszczyło samochód, w powiecie mieleckim szalejący wicher zerwał dachy w dwóch domach - w Gawłuszowicach i Rożniatach. W Glinach Małych wyrwane z korzeniami drzewo przewróciło się na dom, w Czajkowej z kolei - na stajnię.

    - Naprawdę bardzo dużo zgłoszeń, płynących z całego regionu. Odnotowaliśmy dwa pożary, w powiecie krośnieńskim i łańcuckim. W jednym przypadku od uderzenia pioruna zapalił się dom, w drugim wskutek zerwanej linii energetycznej w ogniu stanął budynek gospodarczy - dodaje starszy kapitan Marcin Betleja.

    Najtragiczniejszy w skutkach wypadek wydarzył się w Rzeszowie. Kobieta została tam porażona prądem po tym, jak weszła do kałuży. Prawdopodobnie zerwany przewód elektryczny dotykał wody. Ranna kobietę przewieziono do szpitala.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo