Małe pieniądze na naprawę dróg po powodzi

    Małe pieniądze na naprawę dróg po powodzi

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Powódź z 2004 roku. Wisłoka zalała wtedy nabrzeżne osiedle Mielca. Kilka domów było odciętych od suchego lądu.

    Powódź z 2004 roku. Wisłoka zalała wtedy nabrzeżne osiedle Mielca. Kilka domów było odciętych od suchego lądu. ©A. Dziekan

    Mieszkańcy regionu mieleckiego nie mają co liczyć na duże środki na naprawianie dróg po powodzi.
    Powódź z 2004 roku. Wisłoka zalała wtedy nabrzeżne osiedle Mielca. Kilka domów było odciętych od suchego lądu.

    Powódź z 2004 roku. Wisłoka zalała wtedy nabrzeżne osiedle Mielca. Kilka domów było odciętych od suchego lądu. ©A. Dziekan

    Powodzie i podtopienie, które od 1999 roku kilka razy dotykały region mielecki wyrządziły szkody na drogach powiatowych na kwotę 28 milionów złotych. Powiat dostał jednak od tego czasu na usuwanie tych szkód raptem trzy miliony złotych, a w tym roku tylko 150 tysięcy złotych.

    Przez powiat mielecki przepływają dwie duże rzeki: Wisła i Wisłoka. Niebezpieczne potrafią być także Breń i Potok Zgórski. Dlatego mieszkańcy niemal co roku zmagają się z podtopieniami, a w 1999, 2001 i 2004 roku musieli walczyć z powodziami.
    Woda wyrządziła w ostatnich latach w regonie mieleckim spore szkody. Samorząd powiatu mieleckiego, administrujący ponad 400 kilometrami dróg, obliczył, że od 1999 roku wartość zniszczeń, które woda wywołała na tych drogach wynosi 28 milionów złotych.

    DOSTALI RAPTEM KILKASET TYSIĘCY ZŁOTYCH

    Tymczasem na pomoc państwa (to budżet państwa powinien przekazywać pieniądze na usuwanie szkód popowodziowych) można liczyć w niewielkim zakresie. Józef Herda, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Mielcu podaje, że w ciągu ostatnich ośmiu lat jego instytucja dostała niecałe trzy miliony złotych, za co udało się poprawić stan 21 kilometrów powiatowych tras.

    W tym roku suma na szkody popowodziowe też jest minimalna. - Od stycznia otrzymaliśmy 150 tysięcy złotych. Być może jeszcze dostaniemy jakieś pieniądze, ale i tak ciągle będzie to o wiele za mało - komentuje starosta mielecki Andrzej Chrabąszcz.

    Te 150 tysięcy złotych (dokładając do tej sumy jeszcze własne pieniądze) powiat przeznaczył na remont prawie pół kilometra drogi z Padwi Narodowej do Babul i tyle samo w Trześni.

    GMINA CZERMIN NIC NIE DOSTAŁA

    Niewielkie kwoty - od 50 tysięcy złotych do 100 tysięcy złotych - dostały też w tym roku poszczególne gminy powiatu mieleckiego. Na dodatek nie wszystkie. Ani grosza nie dostała na przykład gmina Czermin.

    Józef Herda pytał o te małe kwoty Jana Wintera, dyrektora Biura do spraw Usuwania Skutków Klęsk Żywiołowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, który przedwczoraj odwiedził Mielec. Gość z Warszawy mówił otwarcie: - Nie da się wszystkich dróg naprawić z pieniędzy budżetu państwa. Ale będziemy zbierać informacje o szkodach z gmin i będziemy starali się państwu pomóc.

    Poseł Leszek Deptuła dopowiadał, że w tym roku najwięcej pieniędzy centralnych poszło na zabezpieczanie osuwisk, które powstały po powodziach.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo