W lecie bez włączonych świateł?

    W lecie bez włączonych świateł?

    Wioletta Wojtkowiak

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Eksperci twierdzą, że jazda z włączonymi światłami przez cały rok opróżnia nam portfele i powoduje większe zanieczyszczenie środowiska .

    Eksperci twierdzą, że jazda z włączonymi światłami przez cały rok opróżnia nam portfele i powoduje większe zanieczyszczenie środowiska . ©W. Wojtkowiak

    Posłowie chcą zmienić przepisy, które teraz nakazują nam jeździć na światłach mijania przez cały rok, bez względu na porę dnia i panującą pogodę
    Eksperci twierdzą, że jazda z włączonymi światłami przez cały rok opróżnia nam portfele i powoduje większe zanieczyszczenie środowiska .

    Eksperci twierdzą, że jazda z włączonymi światłami przez cały rok opróżnia nam portfele i powoduje większe zanieczyszczenie środowiska . ©W. Wojtkowiak

    Przeciwnicy całorocznej jazdy na światłach narzekają, że zużywają więcej paliwa. Zwolennicy, że czują się bezpieczniej. Wraca pomysł, żeby w Polsce, wzorem innych krajów europejskich, wycofać się z obowiązku całorocznej jazdy na światłach mijania.

    W tej sprawie grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości złożyła niedawno w Sejmie projekt zmian w prawie drogowym. Dla jego poparcia chcą pozyskać głosy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Czym to argumentują? Podobno jazda na światłach przez cały rok zwiększyła liczbę wypadków na drogach, a ofiarami bezsensownego przepisu są głównie piesi i rowerzyści.

    CO NAM PRZESZKADZA?

    - Zniesienie tego przepisu to byłby doskonały ruch i dziwię się, że jeszcze tego rząd nie zrobił - mówi Stanisław Rączkowski z Tarnobrzega, który twierdzi, że jazda na światłach nie zdała egzaminu i zdać nie mogła.

    - Nawet najsilniejsze reflektory nie pomogą, gdy kierowcom brakuje kultury. Cóż z tego, że będzie jeździł na światłach, jak jedzie nerwowo, za szybko, brawurowo i jest zmęczony. Do tego dochodzi problem ekologiczny.

    Jazda na światłach to zużycie większej ilości paliwa, czyli więcej spalin i zatrucie środowiska. - W dodatku przepis jest słabo respektowany. Kiedy jadę po naszych szosach, widzę, że na pięć aut światła ma włączone ledwie trzy. Czyli policja nie reaguje. Niech weźmie się wreszcie za sprawdzanie ustawienia reflektorów, bo często nie wiadomo, komu świecą i robią na drodze więcej szkody niż pożytku - uważa Grzegorz Stryjski, prezes Automobilklubu w Mielcu.
    EKSPERCI JUŻ PODLICZYLI

    Na światłach mijania jeździmy na okrągło przez całą dobę od kwietnia ubiegłego roku. Zmiany w kodeksie miały poprawić bezpieczeństwo, a zdaniem ekspertów, nie przyczyniły się do tego.

    Niezależny Instytut Transportu Samochodowego dowodzi, że najbardziej namacalny efekt jazdy na światłach to większe wydatki na paliwo, bo silnik samochodu zużywa go więcej. W ten sposób w ciągu minionego roku właściciele samochodów wydali aż 650 milionów złotych więcej na zakup paliwa! Inne konsekwencje to większy smród na ulicach.

    Według danych instytutu, samochody w Polsce wyemitowały przez rok o 450 tysięcy ton dwutlenku węgla więcej. Eksperci rynku samochodowego szacują, że na wprowadzeniu przepisu zarobili głównie - oprócz dostawców paliw - także...producenci żarówek do reflektorów. Ich sprzedaż wzrosła o 60 procent. Zarobił też budżet państwa.

    A WYPADKÓW WIĘCEJ

    Posłowie przywołują statystyki. Dane Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego mówią, że w ubiegłym roku, mimo obowiązku jazdy na światłach przez cały czas, wydarzyło się o ponad 2,5 tysiąca wypadków więcej niż w 2006 roku.

    Policjanci propozycji posłów nie komentują. - To pomysł polityczny, a my nie możemy dyskutować z obowiązującymi przepisami - mówi rzecznik Podkarpackiej Komendy Policji Mariusz Skiba.

    Komentarze (11)

    Wszystkie komentarze (11) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo