Policja kontroluje nielegalne kąpieliska

    Policja kontroluje nielegalne kąpieliska

    Ewa Bożek

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    W północnych powiatach Podkarpacia poza basenami miejskimi, legalnie możemy się kąpać tylko na jednym zalewie w Zaklikowie.

    W północnych powiatach Podkarpacia poza basenami miejskimi, legalnie możemy się kąpać tylko na jednym zalewie w Zaklikowie. ©Z. Surowaniec

    Policja kontroluje nielegalne kąpieliska i apeluje, by z nich nie korzystać, bo to bardzo niebezpieczne. Życie w taki sposób straciły w ostatnim czasie dwie osoby.
    W północnych powiatach Podkarpacia poza basenami miejskimi, legalnie możemy się kąpać tylko na jednym zalewie w Zaklikowie.

    W północnych powiatach Podkarpacia poza basenami miejskimi, legalnie możemy się kąpać tylko na jednym zalewie w Zaklikowie. ©Z. Surowaniec

    Od początku wakacji, w całym województwie utopiło się już dwie osoby - to śmiertelne ofiary kąpieli w niedozwolonych miejscach. Tylko w północnej części województwa mamy co najmniej kilkadziesiąt nielegalnych kąpielisk.

    Rozlewiska, oczka wodne, zalewy, żwirowiska czy rzeki - wymieniają policjanci, którzy w upalne dni patrolują te miejsca. W powiecie mieleckim są cztery takie najbardziej popularne miejsca, w tarnobrzeskim jest kilka kolejnych, w powiecie stalowowolskim te najczęściej oblegane to zalew w Nowinach, rzeka Łęg na całej długości i oczywiście San. - W sumie zakazem kąpieli są objęte 52 miejsca - mówi Andrzej Walczyna, rzecznik stalowowolskiej policji.

    REGULARNE KONTROLE

    Policjanci z Mielca, Stalowej Woli i Tarnobrzega przyznają, że nie ma wyznaczonych specjalnych patroli do kontrolowania nielegalnych kąpielisk. - Ale każdy w ramach swoich normalnych obowiązków, jeśli ma na terenie swojego działania takie miejsca, to regularnie tam zagląda - mówi Beata Jędrzejewska-Wrona, rzecznik prasowy tarnobrzeskiej policji.

    Dodaje jednocześnie, że obecność patroli na tych kąpieliskach przynosi efekty. - Coraz częściej osoby rezygnują z korzystania z nielegalnego kąpieliska - mówi.

    PŁYWANIE JAK WYKROCZENIE

    Nie można zapomnieć, że każdy kto zdecyduje się na pływanie w miejscu, gdzie znajduje się tablica "zakaz kąpieli", a spotka się z policjantem, to może zapłacić mandat. - Jest to traktowane jak normalne wykroczenie. Mandat może wynieść do 250 złotych - informuje Andrzej Walczyna, rzecznik stalowowolskiej komendy.

    W tym powiecie aktywnie działa również policja wodna, która niemal stale kontroluje sytuację na Sanie, w którym także obowiązuje zakaz kąpieli.

    Walczyna przyznaje jednak, że to nie policjanci powinni działać na amatorów nielegalnego pływania odstraszająco.- Kara karą, ale tu chodzi o nasze bezpieczeństwo. Trzeba pamiętać, że woda jest po prostu niebezpieczna i jeśli ktokolwiek zdecyduje się na kąpiel, to musi się liczyć z utratą zdrowia, a nawet życia - wyjaśnia.

    WOJEWÓDZKA APELUJE

    - Kąpmy się w miejscach do tego wyznaczonych - apeluje Marta Tabasz z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. - Korzystanie z niestrzeżonych kąpielisk i wchodzenie do wody w miejscach niedozwolonych może być niebezpieczne - dodaje.

    Przypomina ona jednocześnie o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, o których należy pamiętać podczas wypoczynku nad wodą i kąpieli. - Kąp się w miejscach odpowiednio zorganizowanych i oznakowanych, będących pod nadzorem ratowników. Zawsze stosuj się do regulaminu kąpieliska i poleceń ratowników, opiekuna obiektu czy policjantów. Nie wchodź do wody wbrew zakazom ratownika oraz w czasie kiedy jest wywieszona czerwona flaga - wymienia.

    - Pod żadnym pozorem nie wchodź do wody, jeśli spożywałeś alkohol. W czasie kąpieli nie krzycz i dla zabawy nie wzywaj pomocy, jeśli faktycznie nie jest ci potrzebna. Nigdy nie skacz do wody w miejscach nierozpoznanych - dodaje.
    Apeluje jednocześnie, żeby zachować szczególną ostrożność także w miejscach, gdzie można się kąpać pod nadzorem ratownika. - Wtedy również może coś się wydarzyć - mówi.

    - Na początku lipca lekkomyślność nad wodą doprowadziła do tragedii. 15-letni chłopak po "skoku na główkę" do wody, stracił przytomność i z uszkodzeniem kręgów szyjnych trafił do szpitala w Rzeszowie - usłyszeliśmy.

    Przypomnijmy. Na akwenie Żwirki w Borku Małym, w powiecie ropczyckim, 15-latek pływając z kolegami na rowerze wodnym postanowił skoczyć do wody. Skok okazał się tragiczny. Nieprzytomnego chłopaka wyciągnęli koledzy oraz będący na miejscu ratownik, który udzielił mu pierwszej pomocy. W ciężkim stanie został przetransportowany na Oddział Neurochirurgii do szpitala w Rzeszowie. Już wiadomo, że chłopak ma uszkodzony rdzeń kręgowy.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo