Coraz więcej Polaków pracuje ponad siły

    Coraz więcej Polaków pracuje ponad siły

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Piotr Kułacz, lekarz psychiatra: - Z pracoholika nie ma dobrego pracownika. Zmęczenie obniża naszą wydajność. Wykonanie tej samej czynności zajmuje dwa

    Piotr Kułacz, lekarz psychiatra: - Z pracoholika nie ma dobrego pracownika. Zmęczenie obniża naszą wydajność. Wykonanie tej samej czynności zajmuje dwa razy więcej czasu niż powinno, pojawiają się problemy z koncentracją czy podejmowaniem decyzji. ©Z. Surowaniec

    Ponad milion Polaków pracuje ponad 12 godzin na dobę! Na Podkarpaciu też często harujemy ponad siły.
    Piotr Kułacz, lekarz psychiatra: - Z pracoholika nie ma dobrego pracownika. Zmęczenie obniża naszą wydajność. Wykonanie tej samej czynności zajmuje dwa

    Piotr Kułacz, lekarz psychiatra: - Z pracoholika nie ma dobrego pracownika. Zmęczenie obniża naszą wydajność. Wykonanie tej samej czynności zajmuje dwa razy więcej czasu niż powinno, pojawiają się problemy z koncentracją czy podejmowaniem decyzji. ©Z. Surowaniec

    Ponad milion aktywnych zawodowo Polaków pracuje więcej niż 12 godzin dziennie. Nie wracają z pracy, ale pracują dalej. W nadgodzinach, na drugim etacie. Dorabiamy, bo nasze pensje są niskie a chcemy żyć na godnym poziomie.

    Pół życia spędzamy w pracy, z drugiej połowy większość przesypiamy. Psycholodzy i psychiatrzy alarmują, bo to prowadzi do rozpadu związków i życia rodzinnego. Staliśmy się narodem pracoholików. Nie pamiętamy o odpoczynku. Sami wpędzamy się w choroby.

    - Poświęcając pracy po kilkanaście godzin na dobę i nie dbając o wypoczynek stajemy się przemęczeni i zestresowani. A to prowadzi do różnych zaburzeń - nastroju, lękowych i uzależnień - mówi Piotr Kułacz, ordynator oddziału psychiatrycznego Szpitala Powiatowego w Stalowej Woli.

    Dlaczego się zapracowujemy?

    Badania GUS wskazują, że przyczyn przepracowania jest wiele. Pierwsza to obawa przed utratą pracy, kolejna - chęć uzyskania awansu. Pracoholikami są też osoby pracujące na dwóch lub więcej etatach, a tego przyczyną są niskie płace Polaków. Często jednak powodem wydłużonego ponad normę czasu pracy jest złe zarządzanie firmą.

    Pracodawcom na krótką metę opłaca się obarczać pracowników nadmiernymi obowiązkami. - Zlecenie godzin nadliczbowych jest tańsze niż utworzenie nowego etatu - mówi Dawid Baran, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Rzeszowie. Oszczędności na ilości etatów są jednak pozorne. Najgorsze jest jednak to, że w Polsce pracodawcy wciąż nie dostrzegają tego, że z pracoholika nie będzie dobrego pracownika.

    Na najwyższych obrotach nie da się pracować więcej niż kilka lat. Potem człowiek staje się wrakiem. Nie ma satysfakcji ani z pracy ani z życia osobistego. Konsekwencje łatwo przewidzieć. Pracodawca szybko pozbędzie się wyeksploatowanego pracownika.

    Specjaliści uważają, że najlepszym sposobem na uzyskanie równowagi między życiem i pracą jest zostawianie pracy w biurze. - Nie analizujmy zawodowych problemów w domu, to zakłóca odpoczynek, odciąga od spraw związanych z życiem rodzinnym - mówi Piotr Kułacz. - Najlepszy podział to: osiem godzin na pracę, osiem dla rodziny, osiem na wypoczynek.

    Tylko 16 procent Polaków jest zadowolonych z równowagi między pracą a czasem wolnym. W Danii analogiczny współczynnik wynosi 46 procent, w Finlandii - 37 procent. To sprawia, że specjaliści biją na alarm. Jesteśmy narodem cierpiącym na depresję zawodową.

    Dopiero, gdy nam nie zapłacą

    Statystyki Państwowej Inspekcji Pracy wykazują jednak, że pracujemy tak dużo, bo sami się na to zgadzamy. Co prawda na 443 skargi zgłoszone przez mieszkańców Podkarpacia do PIP w 2007 roku 130 dotyczyły czasu pracy, ale zwykliśmy skarżyć się dopiero wtedy, gdy pracodawca nie kwapi się do wynagrodzenia nam pracy w nadgodzinach. Dotyczyło tego w ubiegłym roku 160 powiadomień.

    Liczba skarg potwierdza, że pracownikom nie przeszkadza to, że każe im się pracować dłużej, nawet jeśli pracodawca narusza przepisy. Najczęściej decydują się walczyć o swoje prawa, gdy pracodawca nie chce zapłacić za dodatkowe godziny lub płaci za mało.

    - Polski pracownik nie ceni wypoczynku tak jak lepszych zarobków. To one są motywacją do pracy. Widać, że wciąż jesteśmy narodem na dorobku - komentuje Dawid Baran, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Rzeszowie.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo