Procenty hipoteczne nie zawsze najniższe

    Procenty hipoteczne nie zawsze najniższe

    Anna Niedzielska

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Przeciętna rata kredytu mieszkaniowego jest zawyżona nawet o 140 złotych. Radzimy, jak ustrzec się niepotrzebnych wydatków.
    Polacy zaciągają drogie kredyty mieszkaniowe. Średnie oprocentowanie kredytów we frankach zaciągniętych w czerwcu wyniosło 4,6 procent, podczas gdy najtańszy

    Polacy zaciągają drogie kredyty mieszkaniowe. Średnie oprocentowanie kredytów we frankach zaciągniętych w czerwcu wyniosło 4,6 procent, podczas gdy najtańszy kredyt miał w tym czasie oprocentowanie na poziomie 3,84 procent.


    Polacy zaciągają drogie kredyty mieszkaniowe. Średnie oprocentowanie kredytów we frankach zaciągniętych w czerwcu wyniosło 4,6 procent, podczas gdy najtańszy kredyt miał w tym czasie oprocentowanie na poziomie 3,84 procent.

    O ile w przypadku kredytów gotówkowych różnica w oprocentowaniu na poziomie 1 procenta skutkuje dla kredytu na 3 tysiące złotych i na 3 lata miesięczną ratą wyższą tylko o niecałe 2 złote, to w przypadku kredytów hipotecznych analogiczna różnica w stawce oprocentowania, dla kredytu na kwotę 300 tysięcy złotych rozłożonego na 30 lat oznacza wzrost miesięcznej raty o ponad 180 złotych.

    Tymczasem większość Polaków zaciąga kredyty hipoteczne oprocentowane powyżej przeciętnego poziomu na rynku.
    Według danych NBP, średnie oprocentowanie nowych kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich wynosiło w czerwcu 4,6 procenta. Expander sprawdził, że w tym okresie najlepszy kredyt (300 tysięcy złotych na 30 lat, wartość zabezpieczenia 400 tysięcy) oferował Bank Millennium - oprocentowanie wynosiło 3,84 procenta.
    - Oznacza to, że rata kredytu zaciągniętego przez przeciętnego Polaka jest o 138 złotych wyższa, niż gdyby w czerwcu wybrał najtańszą ofertę. W ciągu całego okresu spłaty daje to w sumie różnicę wynoszącą aż 49,8 tysiąca złotych - mówi Paweł Majtkowski, analityk firmy Expander.

    Różnica w wysokości raty i łącznej sumy odsetek pokazuje, ile można zyskać wybierając korzystny, a nie "pierwszy z brzegu" kredyt mieszkaniowy. Jeśli zdecydujemy się odwiedzić doradcę finansowego, który zaproponuje najlepszą ofertę w ciągu spotkania trwającego dwie godziny, to wartość oszczędności w przeliczeniu na godzinę rośnie do 25 tysięcy złotych.

    Jeszcze więcej można zyskać w przypadku kredytów w złotych - średnie oprocentowanie kredytu według NBP wynosiło w czerwcu 8 procent, aż o 1,12 procent wyżej niż najkorzystniejsze na rynku. Na miesięcznej racie można więc było zaoszczędzić 229,50 złotych, a na odsetkach aż 82,6 tysiąca złotych.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo