Co z budową elektrowni wodnych?

    Co z budową elektrowni wodnych?

    Magdalena Małodzińska

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Wciąż nie wiadomo, czy wody Wisłoki będą w najbliższym czasie wytwarzać prąd.

    Wciąż nie wiadomo, czy wody Wisłoki będą w najbliższym czasie wytwarzać prąd. ©M. Małodzińska

    Prawdopodobnie nic nie wyjdzie z obiecujących projektów budowy pięciu elektrowni w powiecie mieleckim.
    Wciąż nie wiadomo, czy wody Wisłoki będą w najbliższym czasie wytwarzać prąd.

    Wciąż nie wiadomo, czy wody Wisłoki będą w najbliższym czasie wytwarzać prąd. ©M. Małodzińska

    Wszystko wskazuje na to, że inwestor zainteresowany budową pięciu małych elektrowni wodnych w powiecie mieleckim wycofał się. Do tego sprawa największej na rzece Wisłoce w Mielcu też się opóźnia.

    Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że do realizacji inwestycji dojdzie. Wówczas ze starostwem skontaktowała się Polska Izba Gospodarcza zainteresowana wybudowaniem dodatkowych elektrowni wodnych. Wiesław Magda wskazywał wówczas pięć lokalizacji: w miejscu obecnego młyna w Rzemieniu, młyna w Dębikach, na Potoku Zgórskim, na Potoku Zgórskim w Podborzu i na Trześniówce w Babulach.

    Mieszkańcy powiatu mieleckiego spodziewali się, że w najbliższym czasie na terenie regionu wybudowanych zostanie w sumie sześć elektrowni. Teraz los żadnej z nich nie jest pewny.

    Inwestor milczy

    Wszystkie małe elektrownie wybudowane na terenie powiatu miały produkować energię w ilości kilkudziesięciu kilowatów na godzinę. Jeszcze w sierpniu informowaliśmy, że milczenie inwestora najprawdopodobniej spowodowane jest sezonem urlopowym.

    Jak jednak mówi Wiesław Magda, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Mielcu, inwestor wciąż nie daje znaku życia. Wprawdzie nie powiedział nie, ale sprawa wydaje się już przesądzona. - Chcący realizować inwestycję do tej pory się nie odezwał. Nie odbiera telefonów, mamy jeszcze nadzieje, że może wciąż się namyśla - mówi Magda.

    Na Wisłoce też niepewna

    Ta sprawa budzi największe kontrowersje. Budowę elektrowni na Wisłoce skutecznie opóźniają protesty mieszkańców, którzy obawiają się, że może ona spowodować podtopienia, a nawet powodzie. Inwestycji sprzeciwiają się też wędkarze, którzy z kolei boją się, że za sprawą elektrowni zmniejszy się połów ryb.
    W konsekwencji tajemniczy inwestor nadal nie uzyskał pozwolenia na budowę. Obecnie wciąż stara się o zgodę wielu instytucji, między innymi pracowników Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Szczecinie. Mieszkańcy chcą mieć bowiem na piśmie, że elektrownia jest bezpieczna.

    Przypomnijmy, iż planowany termin budowy elektrowni zapowiadano na wiosnę przyszłego roku. Władysław Ochalik, wójt gminy Mielec, nie ma złudzeń, że nie zdążymy. - Inwestycja jest już bardzo opóźniona. Straciliśmy bardzo dużo czasu - twierdzi.




    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo