Mielczanie mają dość hałasu

    Mielczanie mają dość hałasu

    Magdalena Małodzińska

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Ulica Konfederacka sąsiaduje z aleją Jana Pawła II - główną drogą prowadzącą w kierunku Tarnowa. W godzinach szczytu co dziesięć minut przejeżdża tędy

    Ulica Konfederacka sąsiaduje z aleją Jana Pawła II - główną drogą prowadzącą w kierunku Tarnowa. W godzinach szczytu co dziesięć minut przejeżdża tędy nawet czterysta samochodów. ©M. Małodzińska

    Mieszkańcy ulicy Konfederackiej w Mielcu domagają się zainstalowania ekranów akustycznych. Zapowiadają nawet blokadę ulicy.
    Ulica Konfederacka sąsiaduje z aleją Jana Pawła II - główną drogą prowadzącą w kierunku Tarnowa. W godzinach szczytu co dziesięć minut przejeżdża tędy

    Ulica Konfederacka sąsiaduje z aleją Jana Pawła II - główną drogą prowadzącą w kierunku Tarnowa. W godzinach szczytu co dziesięć minut przejeżdża tędy nawet czterysta samochodów. ©M. Małodzińska

    Dotychczasowe, wielomiesięczne protesty teraz przerodziły się w otwartą wojnę. A, aby się o tym przekonać, wystarczy tylko podjechać na miejsce. Po jednej stronie ulicy, obok posesji mieszkańców, rozwieszono plakaty z hasłami: "Wybudujcie nam ekrany" czy "Chcemy ciszy".

    Domy mieszkańców na Konfederackiej mieszczą się bardzo blisko głównej drogi w kierunku Tarnowa. Wystarczy kilka minut, aby trasą przejechało kilkanaście tirów. A jak zliczyli mieszkańcy, w ciągu 10 minut w godzinach szczytu pędzących aut na tej trasie może być nawet czterysta.

    Na pewnym odcinku funkcję ekranów pełnią już od dawna mury z czerwonej cegły, które potocznie nazywa się całkiem trafnie - mieleckim gettem. Nie dość, że źle się kojarzą, to wcale nie powodują, że hałas z ulicy nie jest słyszalny wcale.

    O tym, że sprawa jest poważna potwierdzają wyniki badań Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie. Wykazały one znaczne przekroczenie normy hałasu.

    Magistrat nas olewa

    Józef Śmist, przewodniczący osiedla Kilińskiego w Mielcu twierdzi, że władze miasta w tej sprawie traktują mieszkańców ulicy co najmniej niepoważnie. Skarga Rady Osiedla została złożona u prezydenta miasta ponad rok temu, w lipcu 2007 roku. Mieszkańcy czekali, czekali i się nie doczekali. - Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Jesteśmy już zdeterminowani, skończyło się narzekanie po cichu - mówi Śmist.

    Sam prezydent miasta Janusz Chodorowski twierdzi, że są ulice, gdzie problem spowodowany drogowym hałasem jest bardziej uciążliwy. - Priorytetem jest przede wszystkim ulica Staszica, jesteśmy w trakcie starań o zdobycie dofinansowania na zakup ekranów akustycznych właśnie na tym odcinku. Sytuacja na ulicy Konfederackiej jest dużo lepsza. Tam można jeszcze poczekać.
    Wyjdą na ulicę?

    A wojna tak naprawdę dopiero się zaczyna. Przewodniczący Śmist zaznacza, że jedynym wyjściem w tej sytuacji jest wyjście na ulicę. Mieszkańcy najprawdopodobniej mieliby zablokować ruch już w przyszłym tygodniu. Na razie czekają jeszcze na jakiś ruch ze strony władz miasta. - W tym tygodniu zbierze się Rada Osiedla i będziemy dyskutować. Jeżeli sytuacja się nie zmieni, protest uliczny będzie nieunikniony.

    Mieszkańcy domagają się też powtórzenia badań. Żądają, aby były one przeprowadzone w godzinach szczytu, a nie tak jak w grudniu 2007 roku, w porze przedpołudniowej. - Niech przyjadą o siódmej rano albo 16, wtedy hałas jest taki, że trudno wytrzymać - mówi przewodniczący Śmist.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo