Toaleta na złotówki "połyka" pieniądze

    Toaleta na złotówki "połyka" pieniądze

    Magdalena Małodzińska

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    W sprawie interweniował naczelnik Wydziału Inżynierii Miejskiej i Gospodarki Lokalowej Urzędu Miasta w Mielcu Tadeusz Siemek. Twierdzi, że ktoś, licząc

    W sprawie interweniował naczelnik Wydziału Inżynierii Miejskiej i Gospodarki Lokalowej Urzędu Miasta w Mielcu Tadeusz Siemek. Twierdzi, że ktoś, licząc na łatwy zarobek, psuł zatrzask toalety. ©M. Małodzińska

    Handlarze skarżą się, że działająca na złotówki toaleta "połyka" pieniądze i się nie otwiera.
    W sprawie interweniował naczelnik Wydziału Inżynierii Miejskiej i Gospodarki Lokalowej Urzędu Miasta w Mielcu Tadeusz Siemek. Twierdzi, że ktoś, licząc

    W sprawie interweniował naczelnik Wydziału Inżynierii Miejskiej i Gospodarki Lokalowej Urzędu Miasta w Mielcu Tadeusz Siemek. Twierdzi, że ktoś, licząc na łatwy zarobek, psuł zatrzask toalety. ©M. Małodzińska

    - Wrzucamy złotówkę, a toaleta się nie otwiera. Pieniędzy oczywiście już nie da się odzyskać - skarżą się handlarze na nowo postawioną przenośną toaletę na mieleckim rynku. W sprawie interweniował nawet magistrat.

    Przenośna toaleta została postawiona w pobliżu "zielonego rynku" w Mielcu w ubiegłym tygodniu. Jeszcze kilkanaście dni temu właściciele okolicznych straganów cieszyli się, że w końcu ich problem zostanie rozwiązany. Jak się jednak okazało, radość była przedwczesna. Handlarze bowiem skarżą się, że działająca na złotówki toaleta "połyka" pieniądze i się nie otwiera.

    MIAŁO BYĆ PO PROBLEMIE

    Toaleta działa od piątku. Osoby handlujące na "zielonym rynku" w Mielcu czekały na ten dzień od dwóch miesięcy. Przez cały ten czas "za potrzebą" musiały iść albo do okolicznej przychodni, albo po prostu w krzaki.

    Miasto jednak w końcu postanowiło im pomóc i kupiło od toruńskiej firmy Intercessor nową toaletę. Takie same już ponad rok działają na ulicach Staffa i Pisarka. Koszt jednej to około 60 tysięcy złotych.

    Toaleta jednak od oficjalnego otwarcia się nie sprawdza. - Już kilkanaście razy zdarzyło mi się, że wrzuciłam pieniądze i toaleta nie mogła się otworzyć, a pieniędzy już nie było jak odzyskać - mówi oburzona pani Teresa, handlarka na "zielonym rynku".

    KTOŚ CHCIAŁ SIĘ DOROBIĆ

    W środę naczelnik Wydziału Inżynierii Miejskiej i Gospodarki Lokalowej Urzędu Miasta w Mielcu Tadeusz Siemek wraz z przedstawicielem firmy, od której miasto kupiło feralną toaletę, próbowali sprawę rozwiązać. Zdaniem naczelnika ktoś próbował zrobić na toalecie interes. - Widać ślady kombinerek, ktoś najprawdopodobniej działając w nocy musiał tak majstrować, że ostatecznie złotówki spadały nie tam, gdzie trzeba i toaleta nie dała się otwierać.

    Na razie interwencja przyniosła skutek. Toaleta po włożeniu złotówki otwiera się. Nie wiadomo jednak, na jak długo. Teraz nieuczciwemu majstrowi działać będzie coraz trudniej. Jak bowiem zapowiada Siemek, teren ten będzie w nocy dokładnie patrolowany.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo