Jazda na gazie budzi emocje

    Jazda na gazie budzi emocje

    Zdzisław Surowaniec

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Instruktorzy Maciej Krasoń i Mirosław Wasyl pokazują kartki z zestawieniami ile razy musieli korzystać z serwisu peugeot.

    Instruktorzy Maciej Krasoń i Mirosław Wasyl pokazują kartki z zestawieniami ile razy musieli korzystać z serwisu peugeot. ©Z. Surowaniec

    Grupa instruktorów nauki jazdy narzeka na użytkowane przez nich peugeot 207. Twierdz, że kupili je, bo musieli. Sfrustrowani są ci, którzy założyli instalację gazową.
    Instruktorzy Maciej Krasoń i Mirosław Wasyl pokazują kartki z zestawieniami ile razy musieli korzystać z serwisu peugeot.

    Instruktorzy Maciej Krasoń i Mirosław Wasyl pokazują kartki z zestawieniami ile razy musieli korzystać z serwisu peugeot. ©Z. Surowaniec

    Kilkuset instruktorów kupiło peugeoty, bo na takich autach organizowane są egzaminy na prawo jazdy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Tarnobrzegu. A kursanci chcą uczyć się jeździć na autach, na których będą zdawać egzamin.

    DOMAGALI SIĘ GAZU

    Spośród około 250 instruktorów, którzy kupili peugeoty, 139 domagało się zamontowania instalacji gazowej. Dziś duża grupa z nich krytykuje zakup.
    Zdaniem najbardziej zbuntowanych, szczególnie wadliwe są listwy gazowe. - Kiedy się zepsują, to zamiast nowych, zakładane są nam regenerowane listwy i reduktory, mimo tego, że auta są na gwarancji - twierdzą.

    Krew burzy im także to, że z psującymi się instalacjami muszą jeździć do salonu, co ogranicza możliwość zarobkowania. A jedna godzina pracy to wartość 40 zł.
    Zdaniem instruktorów nie byłoby problemu, gdyby w tarnobrzeskim ośrodku egzaminacyjnym mieli różne marki aut do nauki jazdy i egzaminowania. Wtedy instruktorzy kupowaliby takie auta, jakie uważają za najlepsze i nie byliby skazani na jeden typ. Instruktorzy mają także pretensje, że dealer peugeot skrócił im termin przeglądu gwarancyjnego. A to oznacza dodatkowy wydatek forsy.
    PRZECIWNI GAZOWI

    - Jeżeli instruktorzy mają problemy ze świetnymi autami jakimi są peugeoty, to na własne życzenie - uważa Marcin Pawlina, dealer Peugeot Polska w Jamnicy. - Peugeot Polska jest generalnie przeciwne instalacjom gazowym w samochodach, bo taka instalacja zakłóca pracę silnika. Zrobiło jeden jedyny wyjątek na całą Polskę dla serii aut sprzedanych w naszym salonie, narzucając użytkownikom dodatkowe warunki dotyczące eksploatacji. Problem powstaje, kiedy użytkownicy nie dbają o auta - uważa dealer.

    Z wyliczeń Marcina Pawliny wynika, że średni wiek zakupionych peugeot 207 aut z instalacją gazową to 15 miesięcy. W tym czasie każde auto przejechało średnio 90 tysięcy kilometrów ze średnią prędkością 37 kilometrów na godzinę. Ten przebieg na gazie odpowiada 127 tysiącom kilometrów przebiegu na benzynie. To bardzo dużo i świadczy o bardzo intensywnej eksploatacji aut.

    Można dosadnie powiedzieć, że takie peugeoty są zarzynane. Bo użytkownikami aut na kursach jazdy są uczniowie, którzy prowadzą auta w skrajnie niekorzystnych warunkach - na niskim biegu, przy nieekonomicznej jeździe, z dużą liczbą jazdy do tyłu, popełniając sporo błędów.

    PRZEKRACZAJĄ TERMINY

    Jeśli dla "benzyniaka" przegląd trzeba robić co 30 tysięcy kilometrów, to dla auta napędzanego gazem co 15 tysięcy. Tymczasem z komputerowych wyliczeń salonu peugeot wynika, że 67 procent instruktorów jazdy nie przestrzega terminu przeglądu aut z instalacją gazową. - Jesteśmy przerażani tymi wynikami - przyznaje Marcin Pawlina.

    Z dbaniem o auta są problemy. Zdaniem Pawliny niektórzy właściciele peugeotów nie wymieniają filtrów, a do salonu na przegląd przyjeżdżają z silnikiem bez oleju! - Ci, którzy robią regularne przeglądy, mają awaryjność instalacji gazowej raz na 45 tysięcy kilometrów. To bardzo przyzwoity wynik - ocenia Marcin Pawlina.

    Na eksploatację peugeotów napędzanych wyłącznie benzyną nie narzekają w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Tarnobrzegu. - Nie mamy żadnych zastrzeżeń. Peugeoty sprawdzają się przy nauce jazdy i przy egzaminach - zapewnia zastępca dyrektora Zbigniew Sęk.

    NARUSZAJĄ WARUNKI

    - Kiedy ktoś narusza warunki umowy, powinienem mu odmówić naprawy gwarancyjnej - przypomina Marcin Pawlina. W geście dobrej woli zapowiedział jednak bezpłatne międzyserwisowanie aut z instalacją gazową i dolewki oleju. I to mimo tego, że instruktorzy, którzy kupili auta po promocyjnej cenie, odstraszają uczestników kursów od kupowania peugeotów w jego salonie, o czym wspomina z goryczą. - A przecież sami sobie są winni problemom - mówi o instruktorach.

    Komentarze (1)

    miro

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo