A kierowcy wciąż piją i jeżdżą

    A kierowcy wciąż piją i jeżdżą

    Marcin Radzimowski

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    32-letni kierowca fiata tipo po spowodowaniu kolizji w Tarnobrzegu pięć razy dmuchał w alkomat. Wreszcie wydmuchał 1,9 promila alkoholu.

    32-letni kierowca fiata tipo po spowodowaniu kolizji w Tarnobrzegu pięć razy dmuchał w alkomat. Wreszcie wydmuchał 1,9 promila alkoholu. ©M. Radzimowski

    Pijana plaga na drogach. Tylko wciągu dwóch dni akcji "Znicz" podkarpacka policja 50 pijanych kierujących.
    32-letni kierowca fiata tipo po spowodowaniu kolizji w Tarnobrzegu pięć razy dmuchał w alkomat. Wreszcie wydmuchał 1,9 promila alkoholu.

    32-letni kierowca fiata tipo po spowodowaniu kolizji w Tarnobrzegu pięć razy dmuchał w alkomat. Wreszcie wydmuchał 1,9 promila alkoholu. ©M. Radzimowski

    Gdy 32-letni mężczyzna dmuchnął w alkomat, wyświetlił się wynik: 1,9 promila alkoholu. Kwadrans wcześniej kierując autem, na ulicy Kopernika w Tarnobrzegu spowodował kolizję. Tylko w pierwszych dwóch dniach akcji Znicz, na Podkarpaciu zatrzymano 50 pijanych kierujących!

    Długi weekend związany z dniem Wszystkich Świętych, policjanci podsumują dopiero dziś. Ale już wstępnie można podsumować akcję Znicz: było w miarę bezpiecznie i niestety - jak co roku - na drogach plagą byli pijani kierowcy.

    Wepchnął w tył autobusu

    W sobotę około godziny 15 policjanci tarnobrzeskiej drogówki wezwani zostali do kolizji drogowej na ulicy Kopernika w Tarnobrzegu. Fiat tipo na rejestracji powiatu opatowskiego, uderzył w tył nissana micry i wepchnął go na tył autobusu komunikacji miejskiej.

    Kierowca fiata już na pierwszy rzut oka nie wyglądał normalnie. Pięciokrotnie policjanci prosili go o dmuchnięcie w alkomat, ale ten nie był w stanie. Dopiero w komendzie udało się go przebadać.
    - Mężczyzna miał w organizmie 1,9 promila alkoholu. Został zatrzymany w policyjnym areszcie - wyjaśnia komisarz Beata Jędrzejewska-Wrona, oficer prasowy tarnobrzeskiej policji.

    Niestety, 32-latek nie był jedynym, który siadł za kierownicę po alkoholu. Tylko w piątek na podkarpackich drogach wyłapano dziesięciu nietrzeźwych kierowców samochodów. W Rzeszowie zatrzymano 53-latka (prawie dwa promile), który kierując daewoo lanosem doprowadził do kolizji pięciu innych samochodów. Także w Rzeszowie zatrzymano 48-letniego kierowcę poloneza, który nie mając prawa jazdy, a na dodatek 3,2 promila alkoholu w organizmie, jeździł autem… po cmentarzu.

    Zamiast z rodziną, święta w policyjnym areszcie spędził także 44-latek, zatrzymany przez policjantów w Skopaniu (powiat tarnobrzeski). Kierował fiatem 126p mając w organizmie 2,26 promila.

    Nie tylko kierowcy

    Ale pili nie tylko kierowcy samochodów. 26-latek motocyklista zatrzymany w Bliznem (powiat brzozowski), w alkomat wydmuchał 1,7 promila alkoholu. Jego rówieśnik - mieszkaniec Sokolnik (powiat tarnobrzeski), został zatrzymany, gdy jechał rowerem w tej miejscowości. Wydmuchał 17,6 promila.

    Prawie 2,5 promila - to z kolei wynik badania trzeźwości 24-letniego traktorzysty zatrzymanego do kontroli w Łazorach koło Niska. Kierowcę zatrzymali policjanci z Harasiuk.

    Znicz bez ofiar

    Ponad dwadzieścia osób zostało rannych. Na szczęście do niedzielij nikt nie zginał na drogach
    Przez pierwsze dwa dni akcji Znicz, na podkarpackich drogach nikt nie zginął. To cieszy. Ale niestety nie obyło się bez wypadków, w których rannych zostało ponad dwadzieścia osób.

    W północnej części Podkarpacia najbezpieczniej było w powiecie tarnobrzeskim, gdzie nie odnotowano żadnego wypadku.
    Piątek, kwadrans przed godziną 12. W Rudniku nad Sanem (powiat niżański), na ulicy Stróżańskiej samochód honda zderzył się z motocyklem MZ. Do szpitala przewiezieni zostali dwaj mężczyźni podróżujący jednośladem. Dziesięć minut później, na ulicy Komisji Edukacji Narodowej w Stalowej Woli, kierująca volkswagenem polo najechała na jadącego przed nią rowerzystę. Przypuszczalnie kierowca jednośladu nagle skręcił w lewo, nie sygnalizując manewru. 42-letni rowerzysta z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu trafił do szpitala.

    W sobotę o godzinie 14.15 doszło do kolejnego wypadku w Rudniku nad Sanem. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 74-letnia rowerzystka przejeżdżała obok volkswagena passata, kiedy nagle osoba siedząca w aucie, otworzyła drzwi auta. Rowerzystka uderzyła w drzwi pojazdu i upadła na jezdnię. Trafiła do szpitala z podejrzeniem złamania nogi.

    Potrącił na chodniku

    Przy wypadkach interweniowali też policjanci z Mielca. W piątek w południe w Chorzelowie, 80-letnia kobieta weszła nagle na przejście dla pieszych, tuż przed nadjeżdżającego opla corsę. 66-letni kierowca nie zdołał uniknąć potrącenia. Piesza w obrażeniami twarzy i ogólnymi potłuczeniami trafiła do szpitala.

    Także pieszy został ranny w wypadku, do którego doszło w sobotę o godzinie 2.30 w Mielcu, na ulicy Cyranowskiej. Na łuku drogi 22-letni kierowca renault kangoo stracił panowanie nad autem i wjechał na chodnik. Potrącił idącego nim 21-latka z Mielca. Młody człowiek z urazem głowy i złamaną nogą trafił do szpitala.

    Czołowo w autobus

    - Najpoważniejszym w skutkach zdarzeniem drogowym w tych dwu dniach był piątkowy wypadek, do którego doszło w Koniaczowie koło Przemyśla. Porsche zderzyło się tam z autobusem - wyjaśnia nadkomisarz Mariusz Skiba, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Rzeszowie.

    Do wypadku doszło o godzinie 6.45. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 31-letni kierowca porsche na łuku drogi stracił panowanie nad kierownicą - auto zjechało na przeciwny pas ruchu. Doszło do czołowego zderzenia samochodu z autobusem PKS. Do szpitala w stanie ciężkim przewieziony został kierowca porsche, mężczyzna przebywa na oddziale intensywnej terapii. Ranny w wypadku został także kierowca autobusu i jedna z pasażerek.

    Ranni piesi

    W kilku zdarzeniach drogowych z piątku i soboty, ucierpieli piesi. Przechodzenie w niedozwolonym miejscu, nagłe wejście na drogę - to najczęstsze przypadki lekkomyślnego zachowania.

    W piątek rano w Tyrawie Wołoskiej (powiat sanocki), kierowca forda transita potrącił 12-letnią pieszą. Policjanci wstępnie ustalili, że dziewczynka prawdopodobnie wybiegła nagle zza autobusu. Kierowca forda nie zdołał wyhamować. Dziewczynkę z urazem głowy przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Przemyślu. Kierowca forda był trzeźwy.

    Tego dnia ranni zostali także piesi uczestnicy wypadków w Jaśle i Starej Wsi koło Brzozowa. W pierwszym przypadku 68-letnia kobieta przechodziła przez jezdnię w miejscu niedozwolonym. 19-letni kierowca volkswagena golfa nie zdążył wyhamować, ranną kobietę przewieziono do szpitala. Również 68 lat ma piesza, którą w Starej Wsi potrącił renault laguna. Również ta piesza przechodziła przez jezdnię w niedozwolonym miejscu.

    W sobotni wieczór w Żołyni koło Łańcuta, 86-letni mężczyzna wszedł na jezdnię zza zaparkowanego samochodu i wpadł pod koła osobowego seata. Z urazem głowy trafił do szpitala.

    Komentarze (6)

    Wszystkie komentarze (6) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo