Wprowadzą w szkołach edukację dla bezpieczeństwa

    Wprowadzą w szkołach edukację dla bezpieczeństwa

    Ewa Bożek

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada rewolucję i wprowadzenie w szkołach edukacji dla bezpieczeństwa.
    Uczennice II klasy w Zespole Szkół numer 2 w Stalowej Woli, Barbara Dąbek (pozorant) i Olga Zięba, uczą się jak przed przyjazdem karetki, bezpiecznie

    Uczennice II klasy w Zespole Szkół numer 2 w Stalowej Woli, Barbara Dąbek (pozorant) i Olga Zięba, uczą się jak przed przyjazdem karetki, bezpiecznie ułożyć nieprzytomną osobę. ©E. Bożek

    Ministerstwo Edukacji Narodowej planuje rewolucyjne zmiany i zapowiada, że w przyszłym roku szkolnym przestarzałe lekcje przysposobienia obronnego zastąpi nowoczesny przedmiot o nazwie edukacja dla bezpieczeństwa. Tymczasem nauczyciele robią wielkie oczy, bo to co resort zapowiada jako zupełne novum, już dawno w szkołach jest obecne.

    - Mam wrażenie, że będzie to jedynie tak zwana kosmetyczna zmiana, czyli zastąpienie przysposobienia obronnego inną nazwą przedmiotu. Przynajmniej w szkołach średnich - mówi Lucyna Iwaszczuk, nauczycielka przysposobienia obronnego od 26 lat.

    GDZIE TE ZMIANY?

    MEN zapowiada, że teraz uczniowie będą się uczyć jak pomóc w przypadku zatrucia pokarmowego, czy chemicznego, poparzenia, czy wyziębienia organizmu, jak udzielać pierwszej pomocy, czy gaszenia pożaru we wczesnej fazie.

    Tymczasem w każdej szkole średniej uczniowie uczą się tego od dawna.
    - W pierwszej klasie mają zajęcia przeciwpożarowe, w drugiej uczą się udzielania pierwszej pomocy. Pracujemy też na fantomie - mówi Iwaszczuk.

    Cezary Horajecki, również nauczyciel przysposobienia obronnego dodaje, że lekcje sprzed kilkudziesięciu lat mają już niewiele wspólnego z tymi, które są prowadzone teraz.

    - Zostało może tylko parę zagadnień, które są omawiane bardzo fragmentarycznie. Może z tego wszystkiego pozostało jedynie trochę słownictwa, jak na przykład zagrożenia w czasie pokoju i wojny. Ale ta wiedza, którą zdobywają jest jak najbardziej potrzebna - mówi nauczyciel. - Nie ma już w szkołach rzucania atrapą granatu, a strzelanie jest tylko dla chętnych - dodaje.

    DOPRECYZOWANIE PRZYDATNE

    Nauczyciele przyznają jednak, że niewielka reforma się przyda.
    - Pomijając samą nazwę przedmiotu, pewne zmiany wpłyną pozytywnie na naukę. Myślę między innymi o doprecyzowaniu zagadnień do nauczania, liczbie godzin, które należałoby na nie przeznaczyć. Chodzi tu na przykład o tematy zagrożeń od uzależnienia się od alkoholu, czy narkotyków lub ryzyku zarażenia HIV. Obecnie też się o tym mówi na lekcjach przysposobienia obronnego, ale może nie tyle, ile by tego wymagały te problemy - mówi Lucyna Iwaszczuk.

    W GIMNAZJACH BĘDZIE INACZEJ

    Zapowiadane zmiany mogą jednak zmienić sposób nauczania w gimnazjach.
    - Tutaj w ogóle nie ma lekcji przysposobienia obronnego. Uczniowie mają do zrealizowania tak zwaną ścieżkę obrony cywilnej w ramach nauczania kilku przedmiotów. Wygląda to tak, że na przykład na lekcji chemii poznają różnego typu zagrożenia substancjami chemicznymi - mówi Grzegorz Kokoszka, dyrektor Gimnazjum numer 2 w Tarnobrzegu.

    Kokoszka uważa, że wprowadzenie nowego, zupełnie niezależnego przedmiotu, który nauczy uczniów reagować na współczesne zagrożenia będzie bardzo przydatne.

    - Coraz częściej w najbliższym otoczeniu spotykamy się z różnego typu przypadkami, gdzie trzeba pomóc, zareagować, czy ratować. Nieświadomość i brak wiedzy niejednokrotnie prowadzą do tragedii. Uczenie naszych gimnazjalistów na lekcjach edukacji dla bezpieczeństwa tego, co zakłada resort, może pozwolić uniknąć wielu niebezpiecznych sytuacji, czy odpowiedniej reakcji, kiedy się już pojawią - mówi dyrektor gimnazjum.


    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo