Mielecki rynek bez straganów i planów

    Mielecki rynek bez straganów i planów

    Magdalena Małodzińska

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Tak obecnie wygląda środek zielonego rynku na ulicy Sandomierskiej w Mielcu. Miejsce,  w którym od lat kwitł handel, teraz świeci pustką.

    Tak obecnie wygląda środek zielonego rynku na ulicy Sandomierskiej w Mielcu. Miejsce, w którym od lat kwitł handel, teraz świeci pustką. ©M. Małodzińska

    Mielecki magistrat zlecił wywiezienie środkowych straganów z zielonego rynku, mimo że nadal nie wie, co w tym miejscu powstanie.
    Tak obecnie wygląda środek zielonego rynku na ulicy Sandomierskiej w Mielcu. Miejsce,  w którym od lat kwitł handel, teraz świeci pustką.

    Tak obecnie wygląda środek zielonego rynku na ulicy Sandomierskiej w Mielcu. Miejsce, w którym od lat kwitł handel, teraz świeci pustką. ©M. Małodzińska

    Przebudowa zielonego rynku na ulicy Sandomierskiej w Mielcu magistrat planował od kilku miesięcy. Wstępnie wywózka straganów miała ruszyć już w czerwcu. Sprawę jednak skutecznie opóźniały protesty handlarzy, którzy obawiali się utraty pracy. Miasto jednak nie ustąpiło.

    Obecnie wywieziono już wszystkie środkowe stragany. Handlarzy przeprowadzka do innych miejsc słono kosztowała, wielu twierdzi, że o godziwym zarobku mogą już zapomnieć.

    Początkowo w miejsce środkowych kramów miasto planowano wybudować parking. Teraz magistrat już przy tym rozwiązaniu tak twardo nie upiera się, pojawiają się inne, ale mało konkretne propozycje. Obecnie więc serce rynku nie ma ani straganów, ani handlarzy, ani kupujących. Co tam powstanie? - magistrat się zastanawia.
    Parking już niekoniecznie

    Fryderyk Kapinos, zastępca prezydenta miasta Mielca tłumaczy, że wybudowanie parkingu nie jest już tak poważnie brane pod uwagę. Pojawiają się nowe pomysły. Teraz, kiedy wielu handlarzy musiało z własnej kieszeni odkupić nowe pomieszczenia do targowania, miasto proponuje, aby w środek placu przenieść dużo mniejszą liczbę osób handlujących na obrzeżach rynku. Właściciele kramów pytają więc, po co były przenosiny? Waldemar Krużel, prowadzący sklep z butami przypomina, że za nowy stragan od poprzedniej właścicielki musiał zapłacić 1500 złotych.

    Zastępca prezydenta zaznacza jednak, że na pozbyciu się środkowych straganów skorzystają choćby mieszkańcy okolicznych domów, którzy do lat narzekali na nocny hałas.

    A straganów nie ma

    Jak mówi Tadeusz Siemek, naczelnik wydziału Inżynierii Miejskiej i Gospodarki Lokalowej Urzędu Miasta w Mielcu, wywiezienie straganów kosztowało miasto około 10 tysięcy złotych. Za transport odpowiadała mielecka firma "Ryś". W sumie wywieziono trzy duże segmenty, w każdym z nich znajdowało się sześć straganów. Teraz większość z nich trafi na nowy targ na ulicę Witosa, pojedyncze stoły natomiast zostaną wywiezione na Halę Targową, tak aby zlikwidować handel na ziemi.

    Handlujący pytają, co w miejsce środkowych straganów powstanie. Wiceprezydent Kapinos stwierdza, że najlepsze rozwiązanie przyniesie samo życie.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo