W Woli Mieleckiej nie chcą stacji przekaźnikowej

    W Woli Mieleckiej nie chcą stacji przekaźnikowej

    Anna Krężel

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Za tym białym domem ma stanąć stacja bazowa. - Stacja ma nas uszczęśliwić, a przecież my jej nie chcemy. Nie jest tu potrzebna, w Woli zasięg mamy bardzo

    Za tym białym domem ma stanąć stacja bazowa. - Stacja ma nas uszczęśliwić, a przecież my jej nie chcemy. Nie jest tu potrzebna, w Woli zasięg mamy bardzo dobry - mówi mieszkaniec Woli, Zbigniew Wicherski. ©A. Krężel

    Mieszkańcy Woli Mieleckiej protestują. Nie chcą stacji przekaźnikowej w swojej wsi, gdyż boją się o własne zdrowie.
    Za tym białym domem ma stanąć stacja bazowa. - Stacja ma nas uszczęśliwić, a przecież my jej nie chcemy. Nie jest tu potrzebna, w Woli zasięg mamy bardzo

    Za tym białym domem ma stanąć stacja bazowa. - Stacja ma nas uszczęśliwić, a przecież my jej nie chcemy. Nie jest tu potrzebna, w Woli zasięg mamy bardzo dobry - mówi mieszkaniec Woli, Zbigniew Wicherski. ©A. Krężel

    Gmina Mielec ustala warunki lokalizacji nowej stacji bazowej sieci Era. Telefonia chce ją wybudować w Woli Mieleckiej, na jednej z prywatnych działek. Ma być umieszczona na żelbetonowej wieży o wysokości 40 metrów. Mieszkańcy zdecydowanie jednak protestują, boją się o swoje zdrowie. Twierdzą też, że nie chcą zostać uszczęśliwieni na siłę. Dodatkowo teren znajduje się niedaleko rzeki Wisłoka i nie jest zabezpieczony wałami.

    Gmina poinformowała

    Wójt gminy postępowanie w sprawie ustalenia lokalizacji wszczął we wrześniu. Mieszkańcy twierdzą, że nie zostali o tym poinformowani. Według gminy jednak, informacja do nich dotarła.

    - Poinformowane zostały osoby, które są właścicielami okolicznych działek. A jest to rodzina właściciela gruntu, na którym stacja ma być wybudowana. Oni nie mieszkają w Woli, są jedynie właścicielami. Natomiast okoliczni mieszkańcy nic o stacji nie wiedzieli - mówi Zbigniew Wicherski, mieszkaniec Woli Mieleckiej.
    Według gminy obwieszczenia były umieszczone na tablicach informacyjnych w Urzędzie oraz w Woli Mieleckiej. A w związku z brakiem protestów ze strony mieszkańców, postępowanie mogło być realizowane.
    Nie chcą bazy

    Mieszkańcy są oburzeni, uważają, że cała sprawa odbywała się za ich plecami. Ostatnio zorganizowali zebranie, na które między innymi zaprosili wójta, Władysława Ochalika. Zamiast niego przyszedł wicewójt. Mieszkańcy powiedzieli mu, co myślą o przekaźniku. Ponad 100 osób podpisało się pod protestem.

    - Nikt nie pytał nas o zdanie w sprawie tego przekaźnika. Nie było żadnych rozmów społecznych z telefonią komórkową. Jeśli chodzi o rzeczy, których brakuje w Woli Mieleckiej, to bardzo trudno jest je załatwić. Mówię tu na przykład o wałach. Natomiast stacja ma nas uszczęśliwić, a przecież my jej nie chcemy. Nie jest tu potrzebna, w Woli zasięg mamy bardzo dobry - mówi jeszcze Zbigniew Wicherski.

    Nie słyszeli o proteście

    W Urzędzie Gminy Mielec oficjalnie nic nie wiedzą o protestach mieszkańców. Na razie ustalana jest potencjalna lokalizacja urządzenia, jednak wszystko wskazuje na to, że zostanie umieszczona właśnie w Woli Mieleckiej. Urzędnicy informują jeszcze, że kolejnym krokiem w sprawie jest otrzymanie pozwolenia na budowę. I w tym momencie potrzebna będzie decyzja środowiskowa, która wyjaśni czy rzeczywiście stacja stwarza zagrożenie.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo